wtorek, 27 marca 2012

7 plag, czyli górowskie "platfuski"

Z góry muszę Państwa przeprosić za trud i znój, który będzie towarzyszył Państwu przy lekturze poniższego tekstu. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że nie ja – dzięki Bogu! – jestem autorem przytoczonych słów. 9 grudnia 2010 roku wypowiadał je nowo wybrany starosta Piotr Wołowicz z Platformy Obywatelskiej. 

„Starosta Piotr Wołowicz Panie Przewodniczący, szanowni Radni, szanowni goście, przede wszystkim chciałbym bardzo serdecznie podziękować za ten wybór, to jest zadanie nie łatwe i pewnie ten wybór też nie był łatwy, za te wszystkie głosy poparcia dziękuję serdecznie za te wszystkie głosy wątpliwe również dziękuję, myślę że tą pracą którą przez ten najbliższy czas będziemy realizować na rzecz tego Powiatu, uda się państwa przynajmniej w jakiejś części jednak zachęcić do tego że ten wybór był wyborem dobrym, chciałbym w tym krótkim wystąpieniu zarysować pewien ogólny cel z jakim do tych wyborów jako Platforma startowaliśmy, ale ten cel który przedstawiłem tutaj przed tym wyborem kandydując na stanowisko Starosty, wszyscy z państwa tutaj siedzący jesteście w pełni świadomi sytuacji w jakiej znajduje się Powiat, większość z was pracuje na rzecz tego Powiatu, większość się tymi sprawami interesuje, więc mówienie tutaj rzeczy oczywistych nie ma najmniejszego sensu, ponieważ każdy wie jaka jest sytuacja, chciałbym zarysować to co chciałbym zaproponować wybranemu Zarządowi a tym samym wysokiej Radzie, żeby zrealizować w najbliższym czasie co jest niezwykle ważne i co będzie rzutowało na przyszłość tego Powiatu, są sprawy bardzo pilne, są sprawy ważne i są sprawy które trzeba zrealizować, do tych najbardziej priorytetowych musimy zaliczyć i tak będę to postrzegał i do tego będę przekonywał Zarząd jest sprawa Szpitala Powiatowego, chciałbym aby ten proces który został rozpoczęty, to co zostało zrobione a było dobre, bo nie jest tak, że to co było zrobione do tej pory będziemy negować i będziemy od dzisiaj mówić tylko o złych rzeczach w czasie przeszłym, a dobrych które nas czekają, nie, będziemy mówić o rzeczach dobrych, będziemy rzeczy dobre kontynuować, będziemy je wspierać być może przyspieszać, z tych rzeczy które w naszej ocenie były błędne będziemy wyciągać wnioski bez odnoszenia się personalnie do osób które te decyzje podejmowały, bo to w przyszłości nie ma najmniejszego znaczenia, kwestią podstawową jest Szpital mam nadzieję że ten plan który jest realizowany nazywany powszechnie planem B wreszcie zacznie dynamicznie być wprowadzany w życie, mamy na to przykład w Powiecie Wołowskim gdzie Powiat już otrzymał znaczna kwotę tych pieniędzy o które się starał, samorząd województwa - Sejmik również otrzymał te kwoty, a więc należy ten proces zrealizować to co jest najważniejsze i to co miałem okazję usłyszeć w ostatnim czasie, przede wszystkim jasno i precyzyjnie o tym informować przede wszystkim Radę i wszystkich zainteresowanych o tym co się dzieje i to w jakiej jesteśmy sytuacji, co może się wydarzyć i co się wydarzy ewentualnie co robimy żeby pewne rzeczy się nie wydarzyły, to jest rzecz podstawowa i myślę że będzie rzutowała na przyszłość sytuację finansową i społeczną Powiatu Górowskiego, zapewnienie podstawowego bezpieczeństwa dla mieszkańców naszego Powiatu.”

Tu też należy przypomnieć, iż kandydaturę tego – w mojej ocenie – najbardziej nieudolnego starosty w ponad 24 letniej historii powiatu, zaproponowała tego nieszczęsnego grudniowego dnia, Moja Osobista Szelma – radny Marek Biernacki. By pozostać jeszcze na moment przy historii wspomnieć muszę, iż Moja Osobista Szelma zapewniała mnie do tej kandydatury słowami: „Będzie pan zadowolony”. I tu muszę Państwu wyznać, iż w jakieś 3 do 4 miesięcy po wyborze platformerskiego, a może bardziej celnie i zgodne z prawdą będzie określenie „platfusowego” kandydata PO, radny Marek Biernacki przestał w mojej obecności powtarzać stwierdzenie: „Będzie pan zadowolony”.


Moja Osobista Szelma ma ten "urok", że oficjalnie, np. podczas sesji czy posiedzeń komisji Rady udaje, iż mnie nie poznaje i stara się trzymać z daleka ode mnie. Takie jego zachowanie datuje się od czasu, gdy – w mojej ocenie! - najbardziej nieudolny starosta w ponad 24 letniej historii powiatu czyli Piotr Wołowicz ogłosił, iż każdy kontakt ze mną będzie traktował jako wyraz nielojalności wobec swojej wielce zasłużonej i czcigodnej osoby. No i moja Osobista Szelma stwarza takie pozory, że z Kanalią nie ma absolutnie nic wspólnego na forum publicznym. A tymczasem prywatnie, to my sobie kwitniemy! Alleluja!

Dziwi mnie fakt, że młody, inteligentny człowiek, jakim jest niewątpliwie Moja Osobista Szelma (gdyby był przygłup, to nie utrzymywałbym z nim żadnych kontaktów), tak się poddaje dyktatowi człowieka, który – w mojej ocenie! – pozbawiony jest jakichkolwiek zalet. No, być może, poza mściwością.

Ale wracajmy do meritum sprawy. Czy w swoim exposée (w przypadku przytaczanego poniżej bełkotu określenie ogromnie wyolbrzymione), wybrany na nasze nieszczęście starosta Piotr Wołowicz mówił cokolwiek o sprzedaży szpitala? Fakt, że nie mówił niczego konkretnego, bo konkret i starosta Wołowicz, to jak woda i ogień. Obecnie wiemy już, że starosta Piotr Wołowicz nie wierzy w przetrwanie naszego szpitala.

Bardzo „fajny” był jego argument, iż o tym czy szpital przetrwa decydowały będą czynniki ekonomiczne. Fakt, ludzie niech zdychają, bo ekonomicznie nie opłaca się ich leczyć. Szczególnie starszych, bo bezproduktywni są. W myśl tego bezrobotnych też nie powinno otaczać się opieką lekarską, bo nie dość, że leczyć trzeba za darmo, to jeszcze zasiłek wypłacać.

PO ma ten „urok”, że oszukuje wyborców. Kłamie podczas wyborów na potęgę i do potęgi niewyobrażalnej. Czy ktoś z Państwa słyszał, by podczas kampanii wyborczej w 2011 roku Donald Tusk zapowiadał reformę systemu emerytalnego?! A kto z Państwa słyszał o podwyższeniu podatku VAT? No i jak nie nazywać szefa PO Rudym Oszustem? No, delikatniej będzie, jak napiszę Ryżawy a i bardziej nowatorskie i świeże, bo w gazetach i na internetowych forach aż się roi od określeń typu „Rudy”.

Wracajmy na nasze podwórko. Mam taką tezę. Pamiętacie Państwo, jak posłanka Sawicka uległa miłosnemu uniesieniu i oddała się w całości agentowi Tomkowi? Pamiętacie! Pamiętacie też, jak beczącą posłankę, która zapowiadała kręcenie lodów przy prywatyzacji szpitali? No, to0 ja mam też tezę, że przy naszym szpitalu też „kręci się lody”.

Założenie tezy jest takie, że powołano w 2011 roku prezesa spółki, który pochodził z Wrocławia a na pełnioną funkcje nadawał się tak, jak Piotr Wołowicz na starostę. I gość, którego imię i nazwisko niechaj psy jedynie znają, skutecznie spuszczał spółkę. Gdyby nie determinacja radnego Zbigniewa Józefiaka, który spowodował wylanie gościa, to po naszym szpitalu pozostałoby tylko smutne wspomnienie. Nieszczęściu udało się zapobiec w ostatniej chwili.

Dzisiaj spółka nie jest na minusie, ale na plusie. I jakoś tak się dziwnie dzieje, że starosta Piotr Wołowicz, który dysponuje danymi na temat kondycji spółki szpitalnej jakoś radości nie przejawia i nie informuje społeczeństwa, iż spółka staje na nogi. Za to, na internetowej stronie starostwa odnajdziemy tak pasjonujące informacje, jak wyniki Górowskiej Amatorskiej Ligi Futasalu bądź o III Kiermaszu Tradycji Wielkanocnych Powiatu Górowskiego. Poczytność takich informacji sięga szaleńczych szczytów!

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego członek Zarządu Powiatu pyta podczas posiedzenia Zarządu o wysokość kontraktu szpitala, jakby nie mógł zaglądnąć na stronę NFZ we Wrocławiu? Dlaczego wicestarosta Paweł Niedźwiedź pyta podczas posiedzenia Zarządu o kondycję finansową spółki? Wszak telefony w Starostwie jeszcze działają (chociaż kto wie, jak długo?!).

Coś niecoś o kondycji szpitalnej spółki można się dowiedzieć z protokółu posiedzenia Zarządu. Czytamy tam:

„Starosta poinformował , że na posiedzenie Zarządu został zaproszony Pan S. Hoffmann – prezes PCOZ  Sp. z o.o. w Górze oraz Pan T. Karmiński – prezes Nowego Szpitala sp. z o.o. we Wschowie w celu omówienia spraw  związanych z wykonywaniem zadań z zakresu ratownictwa medycznego. Prezes ze Wschowy  poinformował telefonicznie, iż nie może uczestniczyć w posiedzeniu Zarządu. Starosta zwrócił się do pana S. Hoffmanna z prośbą o poinformowanie o nowej sytuacji w spółce oraz o spotkaniach z lekarzami z NZOZ.
Pan S. Hoffmann poinformował iż spotkał się osobiście z prezesem Nowego Szpitala we Wschowie wyjaśniając kwestie sporne.
Pan S. Hoffmann poinformował również, że spotykał się z lekarzami z NZOZ i zaapelował o współpracę ze spółką. Sytuacja z pogotowiem nie jest „zdrowa”, ale nie jest to sytuacja odosobniona jeśli chodzi o współpracę szpitali z ościennych powiatów z pogotowiem prowadzonym przez obcą firmę. Pogotowie przywozi pacjenta do szpitala, ale często pacjent ten winien być hospitalizowany na oddziale specjalistycznym, którego w naszym szpitalu nie ma. W takich sytuacjach szpital musi sam przewozić pacjenta, a to są dodatkowe koszty. Dla przykładu, w miesiącu styczniu br. oddział internistyczny dokonywał transportu chorych i w sumie karetki pokonały odległość w wysokości ok. 2300 km.Oddział internistyczny ma nowego ordynatora, kontrakt wykonano na poziomie 103%. Prezes przedstawił przychody i wydatki spółki za okres od maja do grudnia 2011 r.W spółce od VIII /2011r. zatrudnionych jest o 27 osób mniej. Prezes nie przewiduje zwolnień pracowników. Około 25 lutego br. będzie przygotowany bilans jednostki. Prezes złożył informację o podpisanych umowach, m.in.: leczenie szpitalne, ambulatoryjna opieka specjalistyczna, rehabilitacja lecznicza, POZ w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, transport sanitarny.”

I tak to wygląda w praniu. Żadnych cyfr, żadnych danych o kondycji finansowej. Niczego konkretnego w protokole nie ma. Bo, powracam do tezy, iż będzie się kręciło lody na naszej spółce.
Czytaliście Państwo zapis z nieformalnych obrad, które nie miały prawa mieć miejsca. Ustawa o samorządzie powiatowym mówi, iż radni zbierają się na sesje i na obrady komisji. I nie ma tam mowy o żadnych nieformalnych spotkaniach. Ale, skoro spotykają się nieformalnie, to nieformalnie są też nagrywani (oko za oko, ząb za ząb).

W całej historii jest coś niepokojącego. Oto stara się przed wyborcami ukryć zamiar sprzedaży szpitala. Gra się nieładnie, bo wyborców traktuje nieuczciwie. Czy podczas wyborów samorządowych górowska PO coś o tym wspomniała? Czy było to w jej programie wyborczym?

To raz. A dwa, to udawanie, że wyrok w sprawie z „Chemeko – System” spadł niczym Duch Święty na powiat z nieba. A tak nie jest, bo wyrok na naszą niekorzyść był oczywisty. Niewiadomy był tylko wymiar kary. Więc należałoby spytać, co pan starosta Piotr Wołowicz oraz Zarząd Powiatu przygotowali przez 14 miesięcy swoich rządów na ten wypadek?

Z zapisów nieformalnego spotkania wynika, że nic! Z wypowiedzi pana starosty udzielanych prasie wynika, że sprzeda się wszystko co się ma do sprzedania i będzie byczo i indyczo. A różne warianty rozwiązania należało opracować już po sięgnięciu po władzę. A teraz snuje się dzikie wizje i ma panikę w oczach. Ale taka jest górowska PO: niekompetentna, nieudolna, ale zadufana w sobie i przekonana o własnej – wyimaginowanej – wielkości. Wniosek z tego płynie prosty: biada powiatowi i jego mieszkańcom!