sobota, 21 lutego 2015

Uwag kilka


W końcu mamy przyjaznego policjanta! Ów policjant i samorządowiec (a to kurwa ciekawe!) parkuje sobie gdzie głupi umysł mu podpowie. Durne to jest - bez dwóch zdań.



Samochód, który Państwo widzicie na fotografii należy do Jerzego "Chochoła" Kubickiego, pupilka burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, samozwańczego cenzora podczas obrad Rady Miejskiej, człowieka mało sympatycznego, którego sam widok już mnie wkurwia. Ja widząc Jerzego "Chochoła" Kubickiego już mam dość, bo rzygowiny podnoszą mi się do grdyki, a wódki żal.

Widzą Państwo zdjęcie bezczelnego policjanta, który uważa się, że jest poza prawem, ponad prawem i stanowiącym prawo. Ta szumowina zaparkowała sobie samochód pod Galerią Leszno świecąc leszczynianom po oczach rejestracją DGR. Co myślą o nas leszczynianie, jeżeli tak zwany "samorządowiec", przewodniczący Rady Miejskiej robi takie numery?

Co to na pani burmistrz Irena Krzyszkiewicz, która z takim zachwytem wpatruje się we wzrok do Jerzego "Chochoła" Kubickiego, na którym to śladzie wzroku można jajka smażyć?  Co na to komendant Komendy Powiatowej Policji w Górze?

Ciekawe są też okoliczności, w których Jerzy "Chochoł" Kubicki przestał być szefem "drogówki". Ja wiem, ale czekam na moment w którym Jerzy "Chochoł" Kubicki udostępni te tajne akta radnym gminnym, by ci wiedzieli z kim tańczą.

Np. taki Jerzy "Chochoł" Kubicki powinien sam wystawić sobie mandat za parkowanie na skwerze zieleni. Kwotę mandatu pozostawiam do uznania, ale karą dodatkową powinno być 10 pasków na gołą dupcię zadanych osobiście przez panią burmistrz (za bardzo tego nie odczuje, bo jest w koalicji, bo koalicjanta się pieści, a z tych pieszczot...).

Ciekaw jestem też kiedy pani burmistrz przestanie kochać Jerzego "Chochoła" Kubickiego, bo przecież Jerzego "Chochoła" Kubickiego można zastąpić takimi "osobistościami" jak: Bronisław Barna, Ryszard Borawski, Adam Chmiel i Mariusz Dziewic. Każda z tych kandydatur intelektualnie jest zrównana jak górowski bruk po rewitalizacji i zasługuje na najwyższe uznanie. 

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Przewodniczącym Rady Miejskiej zostaje Mariusz Dziewic, a jego godnym zastępcą Bronisław Barna. Rozpoczynają się obrady. Wytyczne przed sesją zostały wyjaśnione w gabinecie 101 ("kowalstwo ręczne" - mgr Irena Krzyszkiewicz). Z wydanymi wytycznymi obaj przewodniczący udają się do sali konferencyjnej starając się nic nie uronić z otrzymanych dyrektyw. Zaczyna się sesja. Przewodniczący Maniek, który jest tak bardzo niezależny, że próg gabinetu burmistrza przekracza z najwyższą niechęcią i tylko pięć razy w tygodniu (weekend wolny) dryguje radą. Łoj Maniek!

Oczywiście to żart, chociaż niekoniecznie, bo różne dziadostwo może nas dotknąć. Pan radny Maniek da się kupić pani Irenie pod jednym warunkiem: dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 1 w Górze podpisze umowę o pracę z jego szanowną małżonką na czas nieokreślony.

A teraz słuchaj Maniek. Piszę do Ciebie ja  - Robert Mazulewicz. Jest tak. W mojej ocenie są ludzie i kurwy . Akurat wykaz kurew z archiwum IPN mam przed sobą. I chce mi się rzygać. Czy Ty Maniek obiecywałeś wyborcom, że Twoim celem jest uzyskanie ciepłej posadki dla żony czy też praca na rzecz mieszkańców gminy? Co Ty odpierdalasz?

Kończąc ten wątek i przechodzimy do kolejnego, który ma wymiar moralny. Miałem ostatnio okazję zapoznać się z projektem uchwały likwidacji Straży Miejskiej w Górze. Projekt uchwały jest bez zarzutu. Przemawia za nim jeden decydujący argument: do Straży Miejskiej musimy dopłacać. Mamy biedne i głodne dzieci, brak zinstytucjonalizowanej opieki zdrowotnej nad dziećmi, brak żłobków, niewystarczającą ilość miejsc w przedszkolach, stawkę żywieniową 7 złotych na dziecko w przedszkolu, a utrzymanie bezpańskiego psa w schronisku kosztuje nas 17,22 zł za dobę. Tych potrzeb władze gminy niezaspakajaną. Ale zaspakajają potrzeby Straży Miejskiej w kwocie ponad 200 tysięcy złotych rocznie. A jak podkreśla pani burmistrz: tylko ekonomia się liczy. Więc tak - niech dzieci będą głodne, zaniedbane zdrowotnie, bo gmina musi łożyć na Straż Miejską.

Liczę, że Państwo jako podatnicy nie pozwolą na marnotrawienie grosza publicznego, Waszego grosza! I nie pozwolicie na kontynuowanie tej rozrzutności.  Ja wiem, że pani burmistrz zarabia tyle, że stać ją prywatnych lekarze i w ogóle niepotrzebny wiceburmistrz też zarabia tyle, że mają oni w dupie problemy zwykłego człowieka. Ich stać na prywatną wizytę u kardiologa, neurologa czy okulisty za 100 czy nawet 300 złotych. Oni będą przyjęci od ręki, bo decyduje kasa.

Kończąc ten post chciałbym Państwa uczulić na następujący problem: gminna władza uważa, że wszystko jest cacy-cacy, a tak naprawdę jest syf-syf, a gówno lepi się do butów. Jak władza taka jakość gówna.