wtorek, 24 lutego 2015

Nagi instynkt radnej





Droga radna Rady Miejskiej, szanowna Katarzyno, 

oglądając Twoje zdjęcia na Facebooku przeżyłem wstrząs. Jesteś dziewczyną odważną, nowoczesną kobietą, za którą Rubens oddał by życie, a nawet umieściłby Cię na płótnie o wymiarach 60 x 60 metrów, by każdy mógł delektować się poszczególną częścią Twego boskiego ciała, pieszcząc swój wzrok i swoje zmysły.

Jako radna jesteś pod względem urody, kształtów i seksapilu numerem uno w Radzie Miejskiej. Gdzie tam do Ciebie taki suchy Maniek Dziewic, który - jak zauważyłem - spogląda na Ciebie jak głodny student do lodówki, w której świeci się tylko światło. Nie wspomnę tu o takim radnym Adamie Chmielu, który - jak zauważyłem podczas jednej z komisji  - ślinił się na Twój widok, ale Ty wpatrzona w Jerzego "Chochoła" Kubickiego, nie zwróciłaś uwagi na ten ważny uczuciowy szczegół. A musisz wiedzieć droga Katarzyno, że Jerzy "Chochoł" Kubicki zawsze zza pazuchy może wyciągnąć "lizaka" i wtedy Twoje ponętne spojrzenie może przelecieć jedynie to plastykowe gówno. Kubicki Jerzy nie jest wart Twoich emocji - powiem Ci to jako człowiek, który widział nie jeden wytrysk.

Radziłbym Ci zwrócić uwagę na bardzo ponętne oblicze radnego Drozdowskiego Henryka, który jednocześnie jest sołtysem matecznika, z którego wywodzi się burmistrz mgr Irena Krzyszkiewicz. Ów Henryk godny jest zainteresowania, bo wydaje mi się, że szuka on w życiu odmiany. Oprócz tego, że chce być nadsołtysem zapewne pociągają go też kobiety o rubensowskich kształtach. Tak mniemam. Ponadto Drozdowski Henryk jako gazowy, skrzyniowy i hamulcowy w karetce daje sobie świetnie radę prowadząc to skomplikowane urządzenie po dziurawych drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Nie ma takiej dziury, której Drozdowski Henryk nie ominie.

Spójrz też łaskawym swym okiem na głównodowodzącego sikawkowymi , czyli Arkadiusza Szupera. "Generał Gaśnica" jest bez wątpienia człowiekiem pociągającym dla wszystkich kobiet, których  okres dojrzewania przypadł na schyłkowe lata Gomułki. Gość jest wspaniały i doskonały w każdym calu, jak każda gaśnica wyprodukowana w tym kraju. Nie przejmuj się, że nie każda gaśnica po odkręceniu tryska pianą, bo z tego co widzę "Generał" jest pod tym względem niezawodny.

Zerknij też swym wspaniałomyślnym okiem na wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, naszego drogie Zygmunta I. Drogi Zygmunt - jak zauważyłaś - chodzi smutny, zamyślony, oddalony od realiów samorządowych niczym Merkury od tlenu. Trzeba drogiemu Zygmuntowi, człowiekowi niezwykle sympatycznemu, podnieść poziom jego szacunku dla samego siebie. Być może, droga Katarzyno, gdybyś spojrzała na zaniedbanego emocjonalnie Zygmunta, zmieniłby się na lepsze, przestał być  ponury, zniknąłby mu z twarzy smutek, a jego uśmiech miałby 360 stopni, bo z braku włosów nie miałby się na czym zatrzymać. Drogiego Zygmunta polecam jak najbardziej. To mój faworyt numer jeden. Aaa! Zapomniałbym dodać. On wie, gdzie orgazm piszczy (przynajmniej teoretycznie).