środa, 25 lutego 2015

Ocean Cierpliwości

Kierowany niepojętą bezczelnością zadałem sekretarzowi naszego UMiG garść pytań dotyczących problemu bezpańskich zwierząt na naszym terenie. Nasz nieoceniony sekretarz UMiG, skarb prawdziwy postarał się (solidnie!) i udzielił mi na nie odpowiedzi.

fot.gora.com.pl
Wielce Szanownemu Panu Sekretarzowi zadałem pytanie dotyczące ilości bezdomnych psów umieszczonych przez UMiG w głogowskim schronisku dla zwierząt. Szanowny Pan Sekretarz (oby dni Jego rozświetlały promienie słoneczne), w sposób wyczerpujący odpowiedział mi na postawione przez mnie pytanie. Dzięki nieskończonej łaskawości Pana Sekretarza, ja i Państwo dowiadujemy się, że w roku 2013 nasz UMiG umieścił w tymże schronisku 12 pasów a w roku 2014 – 6 psów.

W swojej bezczelności zadałem kolejne pytanie dotyczące kosztów utrzymania tychże psów oddanych do głogowskiego schroniska. Skrupulatny, dokładniejszy od kalkulatora, Sekretarz naszego UMiG również udzielił mi odpowiedzi na zadane pytanie. Okazuje się, że latach 2013 – 2014 z budżetu naszej gminy wyasygnowano łącznie 80.607,60 zł.

Kierowany nienasyconą wolą posiadania każdej wiedzy, która jest dostępna, w swojej bezgranicznej bezczelności zapytałem o karmicieli/karmicielki bezpańskich kotów na terenie naszej gminy. Dostojna i wyważona odpowiedź Pana Sekretarza wyjaśniła i ten wątek. Pan sekretarz (ocean cierpliwości i łagodności), raczył mnie, a więc i Państwa poinformować, że w 2013 r. nie mieliśmy żadnego karmiciela/karmicielki kotów, ale sytuacja zmieniła się obecnie na lepsze, bo w 2014 r. dwie osoby pełne serca i dobrej woli, zawarły z gminą umowę na dokarmianie bezdomnych kociąt.

Ponieważ wciąż dręczyła mnie gorączka pożądania wiedzy wszelakiej, posunąłem się do tego stopnia bezczelności, iż zadałem Panu Sekretarzowi, jako źródle tejże wiedzy, czwarte pytanie, które dotyczyło kosztów dokarmiania kotów. Nasz Ocean Cierpliwości (Sekretarz) wyjaśnił mi, że w 2014 r. na dokarmianie kotów nasza gmina wydała 987 zł.

Powodowany niepohamowaną ciekawością, balansując na krawędzi śmierci, zdecydowałem się na zdanie kolejnego (piątego!) pytania naszemu Oceanowi Cierpliwości. Szło mi o kwestie opieki zdrowotnej nad bezdomnymi zwierzaczkami.
Bezmiar Wyrozumiałości, tj. Pan Sekretarz Tadeusz Otto (oby ptaszęta śpiewały mu do snu i pobudki), raczył poinformować mnie, a więc i Państwa, że nasza kochana gmina udziela wsparcia ukierunkowanego na zdrowotność bezdomnych zwierząt. Osoby, które przygarnęły bezdomne zwierzęta nie płacą za wizytę czworonożnych przyjaciół u weterynarza. W latach 2013 – 2014 gmina wypłaciła za opiekę weterynaryjną łącznie 2618 zł.

Dzięki wielce łaskawej odpowiedzi Pana Sekretarza, wzorca cierpliwości, dawcy łaskawości, udało się też dowiedzieć, że w naszej gminnej ewidencji jest obecnie zarejestrowanych 1874 psów. Pan Sekretarz zastrzegł w Swojej odpowiedzi, że: „jest to przybliżona liczba, gdyż w chwili obecnej nie ma już obowiązku rejestracji psów w tut. Urzędzie.”

Z kolei z wielkim rozczarowaniem przeczytałem odpowiedź Pana Sekretarza dotyczącą ilości dziko żyjących kotów. Ocean Cierpliwości, tj. Pan Sekretarz z żalem (co widać po charakterze pisma)zawiadomił mnie, że: „Urząd nie prowadzi ewidencji wolno żyjących kotów.” Trochę mnie to zdziwiło, bo ewidencję ludności Urząd prowadzi, a przecież ludzie – podobnie jak koty – też są wolni. Trzeba będzie to zmienić, bo dlaczego ludzi się ewidencjonuje a koty nie?!

Ostoja UMiG w Górze w swojej wielkoduszności i miłosierdziu, raczyła poinformować mnie również, że: „Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt gminy mają obowiązek wyłapania bezpańskiego psa po zapewnieniu mu miejsca w schronisku. Jednakże w przypadku gdy koniecznej jest niezwłoczne wyłapanie zwierzęcia, a nie ma miejsca w schronisku, czynność wyłapania oraz przewiezienia psa do miejsca wskazanego przez gminę zostaje zlecona podmiotowi prowadzącemu działalność w tym zakresie.” Dzięki Oceanowi Cierpliwości dowiadujemy się, że: „Bezpańskie zwierzęta od momentu zwolnienia się miejsca w schronisku bądź zgłoszenia się nowego opiekuna, przebywają w miejscu wyznaczonym przez gminę.” Szło mi o miejsce za naszym UMiG, skąd tak często –m zbyt często! - dobiega rozpaczliwy skowyt psów.

Pan Sekretarz przyniósł też „dobrą nowinę.” Okazało się bowiem, że na 24 bezpańskie psy, które przetrzymywano w miejscu tymczasowego pobytu (za UMiG) w latach 2013 – 2014, aż 18 czworonogów znalazło nowych opiekunów. I to jest piękne! I to jest wewnętrznie budujące!


Oceanowi Cierpliwości, tj. Panu Sekretarzowi Tadeuszowi Otcie, bardzo dziękuję za udzielenie mi wyczerpujących odpowiedzi na skierowane przeze mnie pytania. Dobrze, że Pan nam się nie zmarnował zostając np. koalicyjnym radnym, w którymś tam rozdaniu wyświechtanych i zgranych kart.