wtorek, 24 lutego 2015

Odpust zupełny



W związku z minięciem terminu odpowiedzi, której powinien pan udzielić na mocy prawa na moje pismo, pragnę pana poinformować, że w strzelistym akcie łaski przed wielkanocnej, grzech braku odpowiedzi odpuszczam panu mocą swego majestatu. Ostatnie wydarzenia związane z wejściem w posiadanie przeze mnie dokumentów dotyczących TW i agentury ubecko-esbeckiej skłaniają mnie do okazania litości wielu osobom. Rozumiejąc, że ludzie są tylko ludźmi i nie każdy z nich jest lotny (bo większość stanowią nieloty, czyli kury) mocą swego miłosierdzia odpuszczam panu grzech braku odpowiedzi. Jednocześnie intelektualnym napomnieniem ojca starszego w rozumie zwracam panu uwagę, byś pan zachowywał się na komisjach.

Komisja nie służy, by pan prezentował swój intelektualny nielot, ale po to, by wysłuchiwać pilnie opinii innych, którzy intelektualnie - co dane jest im przez Boga - górują nad panem. Proszę tu wnosić pretensji do mnie w kwestii  Pańskiego tzw. intelektu, albowiem to nie ja pana rzeźbiłem i nie z moich lędźwi się pan począł. Także drogi panie były kierowniku placowy w byłej cukrowni S.A., panie Borawski Ryszardzie, chwal pan imię moje w rama dziękczynienie za okazaną i niepojęta łaskę, której ocean zalał pana niczym buraki plac buraczany w okresie kampanii.
Udzielam panu rozgrzeszenia i trzy razy młoteczkiem pukam w pana czółko, ale wirtualnie, bo odgłos towarzyszący tym uderzeniom mógłby spowodować katastrofę akustyczną.


Proszę nie dziękować mi, albowiem wrodzona miękkość serca i znakomity stan wątroby, powodują, że pokłady mojej łaski są niewyczerpalne niczym Pańska ogólna wiedza, intelekt i doświadczenie samorządowe, którym się pan bezpodstawnie chwali.