piątek, 20 lipca 2012

Koniec obłędu


Wczoraj odbyło się nieformalne spotkanie radnych powiatowych. Spotkanie rozpoczęło się ok. 14,20. W sali nr 1 Starostwa Powiatowego zjawiło się 11 z 15 radnych powiatowych. Trzeba przyznać, że nikt z radnych nie rozumiał celu spotkania. Każdy wiedział natomiast, że odbywa się ono nieformalnie a więc nie mogą podczas niego zapaść jakiekolwiek wiążące decyzje. Radni wiedzieli jednak, że spotkanie ma związek z szumem, jaki powstał na skutek werdyktu komisji konkursowej w sprawie obsady stanowiska dyrektora Zespołu Szkół. Inicjatorem spotkania był radny Grzegorz Aleksander Trojanek, który poprosił o to Przewodniczącego Rady – Edwarda Szendryka.

Dzień wcześniej, 18 lipca, zebrał się Zarząd Powiatu i na swoim posiedzeniu zaakceptował jednomyślnie uchwałą wyniki konkursu na dyrektora Zespołu Szkół. W ten sposób zakończyła się procedura związana z konkursem. W ten sposób nieformalne spotkanie radnych nie mogło mieć żadnego wpływu zmianę decyzji.

By być w zgodzie z prawdą i prawem należy pamiętać o tym, że Rada Powiatu nie posiada jakichkolwiek kompetencji do obsadzania, ingerowania czy narzucania swojej woli Zarządowi Powiatu w kwestii obsady stanowisk kierowniczych w jednostkach podległych samorządowi. Ci, którzy tego oczekiwali, oczekiwali cudu i łamania prawa.

Spotkanie radny trwało ok. 20 minut. W trakcie spotkania radny Grzegorz Aleksander Trojanek zapowiedział, że na pierwszym sierpniowym posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury i Sportu zrezygnuje z pełnienia funkcji przewodniczącego tego gremium. Radny Grzegorz Aleksander Trojanek zadał staroście pytania czy do 1 września ZS będzie miał nowego dyrektora. Starosta Piotr Wołowicz zapewnił, że w nowy rok szkolny ZS wejdzie z nowym dyrektorem.

Osoby obecne na tym spotkaniu nie kryły swojego zdziwienia słowami radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka. Radny twierdził że zbiera się na niego „haki” i zaapelował, by jeżeli jest coś na niego, to sprawę przekazać do prokuratury. Wywołało to powszechne zdziwienie zebranych. Następnie radny Grzegorz Aleksander Trojanek oświadczył, że wycofuje swoje dwa pisma, które skierował w ostatnim okresie do Przewodniczącego Zarządu Powiatu, czyli Piotra Wołowicza oraz Zarządu Powiatu. Radni byli w posiadaniu pism raengo Grzegorza Aleksandra Trojanka.

Pierwsze pismo radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka datowane jest na 5 lipca br. Dotyczy ono naczelnika Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Rekreacji – Sławomira Bączewskiego. W piśmie czytamy:

Zwracam się do Pana i Członków Zarządu o natychmiastowe pozbawienie funkcji Naczelnika Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji Starostwa Powiatowego pana Sławomira Byczewskiego w związku z:
- brakiem obiektywizmu w kontaktach z placówkami oświatowymi podległymi samorządowi powiatowemu,
- uleganiu presji politycznej w ocenianiu dyrektorów placówek oświatowych (jednio mogą więcej …, bo „swoi”),
- brakiem bezstronności w ustalaniu stanu faktycznego pracy dyrektorów oraz pomijaniem własnych ocen kontrolowanych podmiotów i wyrażaniem publicznie nieprzychylnych ocen wobec podmiotów „podpadniętych”.
- zróżnicowaniem stopnia i sposobu współdziałania z poszczególnymi placówkami oświatowymi wyrażającym się w wyróżnianiu jednych, a wręcz deprecjonowaniu drugich,
- brakiem obiektywizmu i bezstronności w przeprowadzaniu konkursu na dyrektora placówki oświatowej, co jest naruszeniem przepisów ogólnych Rozdziału 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej „wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela art. 30, art. 32 pkt. 1 i 2 oraz art. 80, które zapewniają każdej osobie prawo do rzetelnej i obiektywnej oceny.

Pismo radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka przytoczyłem, w całości.

W drugim – wczoraj wycofanym piśmie – również z 5 lipca, radny Grzegorz Aleksander Trojanek napisał:

W związku z manipulacjami wokół konkursu na dyrektorów placówek oświatowych wycofuję swój udział i głos z konkursu. Wnoszę zatem o jego unieważnienie.”

Wyjaśnienie. 5 lipca odbyły się dwa konkursy na kierownicze stanowiska w jednostkach oświatowych podległych starostwu. W konkursie na dyrektora Powiatowego Centrum Doskonalenia Nauczycieli zasiadał również Grzegorz Aleksander Trojanek, który wcześniej zwrócił się z pismem do Zarządu Powiatu w sprawie uczestniczenia członków Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji w komisji konkursowej. Swój apel powtórzył radny Grzegorz Aleksander Trojanek podczas czerwcowej sesji Rady Powiatu. Zarząd Powiatu przychylił się do sugestii przewodniczącego Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji. Do komisji konkursowej, która miała wyłonić dyrektora PCDN skierował radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka a do komisji mającej wybrać dyrektora ZS – radnego Marka Biernackiego. Kandydatura radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka nie wchodziła w grę, przy obsadzie ostatniej komisji, gdyż on i jego małżonka pracują w ZS, mając tam pewną ograniczoną liczbę godzin, gdyż Państwo Trojankowie są emerytami. Zaszedłby konflikt interesów.

Zauważyli Państwo, że pierwsze pismo radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka zawiera zarzuty, ale nie ma żadnych dowodów na ich prawdziwość czy choćby podobieństwo stawianych zarzutów. Widać dużo goryczy wyzierającej z tego pisma i kreowanie naczelnika Sławomira Bączewskiego na osobą rzucającą ponury cień na naszą powiatową oświatę. Stara jak świat sztuczka! Ogólnie przyjęta w świecie polityki, dobra dla przygłupów i ludzi złej woli. Rzucam oskarżenia, a ty udowadniaj, żeś dromader. Sądzę, że radny Grzegorz Aleksander Trojanek ochłonął nieco, przeczytał raz jeszcze swoje pismo, zaczerwienił się niczym rzodkiewka, poczuł palący wstyd, bo pojął, że do jego klasy i intelektu, takie pismo nie pasuje. Zapewne w chwili, gdy emocje opadły zauważył, że treść tego pisma, zbliżyła się niebezpiecznie do „poziomu” wpisów sygnowanych podpisem Wiesław Pluta. I zapewne – jak mniemam – radny Grzegorz Aleksander Trojanek zdał sobie sprawę z faktu, że jego intelekt zamieszkuje wyższe kondygnacje niż suterena, w której operuje jego (kolega „po fachu”?) Wiesław Pluta. I zapewne stąd pomysł – błogosławiony zresztą! – by wycofać pisma, tak charakterystyczne dla wzmiankowanej powyżej persony (kolega „po fachu”?), ale absolutnie nie przystające osobie tak wybitnej, jak Grzegorz Aleksander Trojanek.

O burzy emocji kłębiącej się głowie (nieprzeciętnej, a nie jak u wzmiankowanej wcześniej persony!), radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka świadczy drugie z przytoczonych pism. Jeżeli przy lekturze pierwszego pisma czułem zażenowanie, to treść drugiego wywoływała u mnie palący rumieniec wstydu. Człowiek tak inteligentny, erudyta, znający na wylot prawo oświatowe, wieloletni pierwszorzędny nauczyciel, wychowawca wielu pokoleń młodych ludzi, człowiek ogólnie szanowany i lubiany, wchodzi w nie swoją skórę i udaje, że nie wie, iż pismo o wycofaniu swojego głosu z konkursu i żądaniu unieważnienia konkursu, którego się było członkiem i pracę obserwowało z bliska, powinien jednak wiedzieć, że niebezpiecznie zbliżył się do aberracji umysłowej godnej członka PiS a nie SLD. Tego pisma nie ogarniam! Czuję się jego treścią zdruzgotany i jestem zmuszony napić się wódki! (o to do czego mnie pana radny doprowadził!). A pijąc ją łzy kapały mi z oczu na wspomnienie obu równie nieszczęsnych pism. Zguba puka do drzwi samorządu powiatowego jeżeli takie tuzy robią takie fo pa!

Trzeba jednak przyznać, że zapowiedź złożenia dymisji z funkcji przewodniczącego komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji jest sygnałem, że radny Grzegorz Aleksander Trojanek zrozumiał swój błąd. Dobrze to o radny świadczy. Ma sumienie i widzi, że „mleczko się rozlało” i wypada wyjść z twarzą z tej wcale niepotrzebnej afery. Człowiek pozbawiony zasad, „polityk”, uważałby, że to tylko drobna, nic nie znacząca wpadka. Ale radny Grzegorz Aleksander Trojanek ma honor i wie, że jedynym wyjściem honorowym jest złożenie rezygnacji z piastowanej funkcji, bo trudno znaleźć inne wyjście z tej mało komfortowej sytuacji. I ja rozumiem decyzję radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka. Rozumiem i nie kryje podziwu dla tej mądrej i odważnej decyzji. Świadczy to o pozytywnej wewnętrznej przemianie radnego, który pojął ogrom popełnionych błędów w sprawie wybory dyrektora ZS.

Werdykt komisji konkursowej jest taki, jaki jest. Można się przeciwko niemu buntować, nie zgadzać. Ja szczerze współczuję pani dyrektor Teresie Frąckiewicz, bo żyła tą szkołą, problemami uczniów, o czym wielokrotnie się przekonałem. Ma pani dyrektor Teresa Frączkiewicz czuć żal i rozgoryczenie z werdyktu komisji. I ma prawo dawać upust i wyraz swoim uczuciom. Rozumiem, że miała plany rozwoju szkoły. Rozumiem, że ma poczucie, iż zasługiwała na danie jej szansy kontynuowania pracy przez kolejnych 5 lat. I szczerze jej współczuję, bo ma subiektywne prawo do poczucia krzywdy.

Rozumiem też i Zarząd Powiatu, który może i nie przepadał za panią dyrektor ZS. Pamiętać należy jednak, że to Zarząd Powiatu kreuje politykę kadrową i ma do tego pełne prawo. Można mówić, że zmanipulowano konkurs, tylko, „pokażcie mi testament Adama?”, czyli dowody na manipulację. W Internecie padło wiele tego typu oskarżeń, tylko nie poparto ich żadnymi dowodami. Pamiętać też należy o tym, że wynik konkursu nie jest dla Zarządu Powiatu prawdą objawioną, którą musi przyjąć za własną. Zarząd Powiatu nie ma obowiązku zaakceptowania kandydata, który wygrał konkurs. Tak stanowi prawo. Może źle się stało, że komisja nie wyłoniła kandydata, bo tym samym Zarząd musiałby się określić. Stało się jak stało. Do końca miesiąca poznamy nazwisko nowego dyrektora ZS. Chodzi tylko o to, by nowy szef tej placówki nie był gorszy od poprzedniego. A poprzeczka została zawieszona dość wysoko. I z tego, by nie było gorzej będzie trzeba rozliczać Zarząd i nowego dyrektora ZS. C’est la vie!