piątek, 13 lipca 2012

Wychodzenie na prostą

W ciszy i spokoju pracuje nasze Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze, którego plan sprzedania, by spłacić długi powiatu, snuje Zarząd Powiatu. Działalność spółki nie jest szerzej znana. A szkoda, bo rzecz zasługuje na uwagę. Sporządzono sprawozdanie z działalności spółki za 2011 rok, które daje obraz sytuacji naszego szpitala.

 Przypomnieć należy, że spółka powstała w dniu 23 grudnia 2003 roku, ale swoje funkcjonowanie rozpoczęła od 18 sierpnia 2008 roku. Lata 2008 do 2011 upływały pod prezesurą Czesławy Młodawskiej. W zasadzie trudno mówić o jakiejś działalności spółki, gdyż w tym czasie prezes Czesława Młodawska zajmowała się przygotowaniem do przekształcenia SP ZOZ w spółkę prawa handlowego, by można było skorzystać z tzw. „planu B”, który pozwalał nam starać się o umorzenie części ogromnego długu szpitala wynoszącego ponad 43 mln zł. Operacja się powiodła i Skarb Państwa wziął na swoje barki nieomal połowę góry zadłużenia.

 Spółka rozpoczęła działalność od 1 maja 2011 r., a jej sytuacja finansowa w miesiącu maju i czerwcu była zadowalająca, gdyż przychody przewyższały koszty. 10 maja 2011 r. rozpoczęła się katastrofa. Wówczas to Zarząd Powiatu rekomendował i zatwierdził na stanowisko prezesa spółki PCOZ, nieszczęsnego Piotra Rykowskiego. Pod rządami „spadochroniarza z Wrocławia” z każdym kolejnym miesiącem sytuacja finansowa spółki diametralnie się zmieniła, ale jedynie na gorsze. Przychody z działalności gwałtownie zmalały. To wówczas utracono kontrakt na Zespół Ratownictwa Medycznego Podstawowego oraz Zespół Ratownictwa Medycznego Specjalistycznego. Te dwa kontrakty zawierane z NFZ w dużej mierze zasilał przychody najpierw szpitala a następnie spółki, gdyż dawały miesięcznie i około 207.000 zł. Obłędowi prezesa z Wrocławia spokojnie przyglądał się Zarząd Powiatu. A prezes zaprezentował się w czerwcu publicznie podczas sesji Rady Powiatu i wszystko stało się jasne. Przyszłość szpitala Zarząd powierzył człowiekowi, który mógłby robić trudno dościgły za wzorzec niekompetencji.

Paranoja i wpychanie spółki w przepaść, czyli ku upadkowi, trwało trzy miesiące, czyli do 9 sierpnia. Tego dnia Rada Nadzorcza odwołała swojego niedawnego pupila i faworyta serc, by 9 sierpnia powierzyć funkcję prezesa Stanisławowi Hoffmanowi. W utrąceniu nieudolnego prezesa wielką rolę odegrał ówczesny Przewodniczący Rady Powiatu – Zbigniew Józefiak.

W miesiącu wrześniu 2001 r. sytuacja spółki powoli zaczęła się stabilizować. Pracownicy spółki dostrzegli w osobie nowego prezesa szansę na utrzymanie swojego zakładu pracy. Wiadomo było, że prezes ma „ciężką rękę” i wymaga pracy, a nie jej pozorowania, ale po okresie wyrzeczeń nadejdą oczekiwane efekty. I rzeczywiście, już we wrześniu spółka zaczęła odzyskiwać płynność finansową. Przychody i koszty były na zbliżonym poziomie. W grudniu nastąpił gwałtowny wzrost kosztów funkcjonowania spółki, co związane było zaliczeniem w ciężar kosztów mniej cennego wyposażenia o wartości 293.159,95 zł wniesionego do spółki przez powiat w postaci wkładu niepieniężnego, na który składały się środki trwałe i wyposażenie. W związku z tym na papierze nastąpiło pogorszenie wyniku finansowego netto. Na skutek tego rok 2011 spółka zakończyła ze stratą netto wynoszącą 403.395,88 zł.

W sprawozdaniu z działalności za rok 2011 spotykamy mnóstwo cyfr, które obrazują finansową kondycję spółki. Kapitał zakładowy spółki wynosi 2.500.000 zł., a wartość jednego udziału 500 zł. Udziałów jest 5000. Główny dochód PCOZ stanowią przychody ze sprzedaży usług – 7.566.718,15 zł, czyli 100% ogółu sprzedaży.

W strukturze wydatków w roku 2011, główną pozycję zajmowały koszty wynagrodzeń pracowników – ok. 45% (3.585.313,75 zł). Przy okazji należy dodać, że członkowie wynagrodzenie 3 członków Rady Nadzorczej wyniosło w roku 2011 – 7200 zł; łączne wynagrodzenie trzech prezesów natomiast - 52.392,22 zł.

Następną pozycję w roku 2011 zajmowały usługi obce świadczone na rzecz spółki z udziałem 27% w ogólnej kwocie kosztów. Istotną pozycję zajmowały także koszty zużycia materiałów i energii stanowiły one 17%. W roku 2011 liczba dni do kredytowania odbiorców wynosiła 48 dni, natomiast spółka regulowała swoje zobowiązania w ciągu 26 dni.
Wskaźniki płynności informują o tym, że płynność finansowa spółki nie jest zła, gdyż zarówno wskaźnik płynności I jak i wskaźnik płynności II oscylują wokół 1,0.
Dane zawarte z sprawozdaniu znajdują potwierdzenie w „Opinii Niezależnego Biegłego Rewidenta dla Zgromadzenia Wspólników z przeprowadzonego badania sprawozdania finansowego za rok obrotowy od 1 stycznia 2011 roku do 31 grudnia 2011 roku Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością”.
Prezes Stanisław Hoffmann wyciągnął w nioski z przeszłości w zamówił taka opinię, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed lat 12. Wówczas to oskarżano go o przeróżne „machloje”, pragnienie cichego doprowadzenia do upadku szpitala, by kupić go sobie za grosze, podawanie nieprawdziwych danych. By zabezpieczyć się na przyszłość, bo władza się zmienia personami, ale mechanizm łajdactwa w walce personalnej jest niezmienny, sporządzono raport biegłego i niezależnego rewidenta. Opinia ta potwierdza w całości dane zwarte w sprawozdaniu, jakie prezes przekazał Walnemu Zgromadzeniu Wspólników. I tu przykład:
„Wskaźniki płynności statycznej wynoszący 1,3 wskazują na bezpieczeństwo pokrycia najbardziej wymagalnych zobowiązań przez krótkoterminowe aktywa obrotowe (zapasy, należności, inwestycje krótkoterminowe). Powyższy poziom wskaźników wskazuje na utrzymywanie przez Spółkę płynności finansowej, co pozwala na terminowe regulowanie zobowiązań.”
Mamy też opinię biegłego rewidenta na temat utraty kontraktu na ratownictwo medyczne: „Brak kontraktu na ratownictwo medyczne, które przynosiło w trakcie roku około 2.40000 tys. zł. przychodu poważnie wpłynie na sytuację finansową spółki, ale nie zagrozi kontynuacji jej działalności. „Na koniec 2011 r. środki pieniężne zgromadzone na trzech rachunkach bankowych należących do PCOZ wynosiły 707.614,92 zł.”

Sprawozdanie zawiera również opis stanu zatrudnienia. Przeciętne zatrudnienie w  spółce w 2011 roku wynosiło 179 osób. Stan zatrudnienia na dzień 01.08.2011r. wynosił 186 osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę.

W okresie od sierpnia 2011 roku do grudnia 2011 roku 11 osób, które dotąd zatrudnione były na podstawie umowy o pracę, zmieniło formę zatrudnienia na umowy cywilnoprawne, czyli kontraktowe.
Z 17 osobami spółka rozwiązał umowy z następujących przyczyn:
- z 3 osobami rozwiązano umowy na zasadzie porozumienia stron,
- z 1 osobą rozwiązano umowę bez wypowiedzenia z winy pracownika,
- 3 osoby wypowiedziały umowy z zachowaniem okresu wypowiedzenia,
- 1 osoba rozwiązała umowę w związku z przejściem na rentę inwalidzką,
- 3 osoby nie przyjęły nowych warunków pracy,
- 6 osobom upłynął okres, na jaki umowy były zawarte.
Na dzień 01.08.2011 r. zawartych było łącznie 36 umów kontraktowych, w tym 7 na świadczenia całodobowe, a pozostałe na dyżury, konsultacje itp.
W okresie od sierpnia 2011 roku do grudnia 2011 nowy prezes odbył 4 spotkania z przedstawicielami zarządu związków zawodowych.
Pierwsze dotyczyło przedstawienia informacji na temat sytuacji panującej w spółce na dzień objęcia przez prezesa Stanisława Hoffmana zarządu spółki. Nowy prezes zapoznał związki zawodowe działające w spółce z planem jej funkcjonowania.

Kolejne spotkanie dotyczyło funduszu świadczeń socjalnych. Po szczerej rozmowie z związkowcami uzyskał ich zgodę na nie tworzenie zakładowego funduszu świadczeń socjalnych na rok 2012. Osiągnięte porozumienie w tej sprawie spowoduje, że znacznie poprawi się wynik finansowy w 2012 roku.
Na następnych spotkaniach związkowych odbyły się rozmowy w sprawie zmiany form zatrudnienia pielęgniarek i położnych. W konsekwencji 11 osób skorzystało z przedstawionej propozycji składając oferty na udzielanie świadczeń zdrowotnych w ramach kontraktów. A wszystko to odbyło się w ciszy, spokoju i wzajemnym zrozumieniu. 
C.d.n.