wtorek, 12 lutego 2013

Ta rzecz II

Jesienią ubiegłego roku zamieściłam Państwu fotografię toalet męskich w Zespole Szkół w Górze. Fotografie przedstawiały toalety na parterze budynku szkoły. Pod koniec 2012 r. wstawiono tam drzwi. I problem toalet męskich na parterze został rozwiązany. Wydano ok. 600 zł na zakup drzwi do kabin i zapewniono tym samym uczniom minimum intymności. Drobna rzecz a jak cieszy! Cieszy, ale nie do końca.

Zapomniano bowiem, iż ZS w Górze ma jeszcze pierwsze piętro i drugie. Tam też są męskie toalet, których stan jest godny pożałowania i ubolewania. Oczywiście, w ramach „nowej polityki informacyjnej”, którą ustami naczelnika wydziału oświaty w starostwie ogłosił żyjący w intelektualnym celibacie Zarząd Powiatu, takich fotografii na stronie starostwa Państwo nie zobaczą. Wynika to z zestawienia z sobą dwóch słów „polityka” i „informacja”. W naszych realiach oznacza to po prostu podawania informacji, które rządzącym są na rękę, bo budują ich pozytywny wizerunek w oczach wyborców. W przypadku obecnego Zarządu Powiatu jest to trud próżny, bo każdy już wie, że jest to organ najbardziej bezproduktywny w historii naszego powiatu.

Wróćmy jednak do męskich toalet w Zespole Szkół, gdzie dzieci wielu z Państwa pobiera naukę. Rzecz jest oczywiście oburzająca, bo raczej nie tak wyobrażali sobie Państwo miejsce, gdzie naukę pobierają Państwa dzieci. Przynajmniej w tym nieco wstydliwym segmencie. W tej sytuacji należy zadać sobie pytanie: gdzie uczniowie załatwiają naturalna potrzebę? W tym przypadku odpowiedź jest prosta: w toaletach hali „Arkadia.” Innego wyjścia nie mają. Jest tam papier toaletowy, o którego notorycznym braku napisał jeden z uczniów Zespołu Szkół. Są też drzwi w toaletach, których na I i II piętrze Zespołu Szkół brakuje.

Proszę jednak zauważyć jedną rzecz. Koszt wstawienia drzwi na parterze wyniósł ok. 600 zł. Zadowolono się parterem pomijając toalety na I i II piętrze. Powód jest prozaiczny: brak pieniędzy. Ale pamiętacie Państwo, ja koalicyjni radni bronili swoich diet, gdy grupa niepazernych radnych próbował je obniżyć o 50%? Jaki to był krzyk! „Populizm, gra pod wyborców, robienia złość koalicji” – takie wrzaski w obronie wysokich diet mogliśmy głosy koalicjantów  mogliśmy usłyszeć. A prawda jest taka, że powiat najzwyczajniej w świcie nie ma pieniędzy! Pieniędzy nie mają szkoły, których tzw. „rzeczówka” czyli pieniądze na drobnej remonty, zakupy pomocy naukowych, książek, malowanie sal lekcyjnych, są tak znikome, że niegodne wspomnienia. I to jest powód, którym kierowała się grupa radnych dążących do obniżenia diet radnych, członków Zarządu i apanaży starosty i wicestarosty. W skali roku było to ok. 100 tys. zł. 

I tych pieniędzy teraz nie ma, ale diety są całe! Jakież to szczęście, że uchronili diety, bo przecież na wszystko nas stać i wyrzeczeń ponosić nie musimy. Drzwi w toaletach? Fanaberie jakieś! Starosta i wicestarosta mają drzwi w toalecie i starczy. Wszak to oni stanowią sól tej ziemi i są dobrem nadprzyrodzonym. A gówno takie przyziemne jest!

Ostatni mieli Państwo okazję przeczytać informację prasową na temat pobytu w Zespole Szkół gości zza granicy. Ciekawy, czy goście mieli okazję zwiedzając szkołę odwiedzić toalety na I i II piętrze szkoły? I jak to przyjęli?!