środa, 20 lutego 2013

Na równi pochyłej


Odwiedziłem ostatnio stronę internetową Powiatowego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Górze, czyli hali „Arkadia”. Pozostawmy na boku zagadnienia techniczne związane ze stroną. Rewelacja nazwać ja można by było z jakieś 10 lat temu. Obecnie jest to żywy przykład na wykład pt: Jak nie zaśmiecać sieci tandetą”.

Nie o to jednak tu chodzi, bo znacznie bardziej interesująca jest zawartość strony. Jak każdy wie, ale przykład internetowej strony „Arkadii dowodzi, że jest to założenie czysto teoretyczne, strona internetowa ma promować i informować. W tym przypadku o informacji raczej nie ma mowy.

Rzuciłem okiem na jej zawartość i mogę stwierdzić z całą odpowiedzialnością, iż raczej dezinformuje. Oto czytamy tam, iż przy „Arkadii” jest boisko trawiaste. Trochę nie uchodzi w XXI wieku nazywać czegoś, co śmiało i odpowiedzialnie można nazwać pastwiskiem, boiskiem. W przypadku reklamowanego przez POSiR „boiska” mamy bowiem do czynienia z częściowo wyłysiałem kawałkiem dość nierównej łąki. Nie wiem co strzeliło autorowi tekstu na internetowej stronie „Arkadii”, by nazwać „toto” boiskiem. Zamiary co prawda były ambitne, bo miano je wyrównać i obsiać trawą, by rzeczywiście zasługiwało w pełni na miano boiska, ale jak to bywa pod obecną władzą w powiecie na zamiarach się skończyło. „Dobrymi chęciami piekło wybrukowane.”

Zaglądnąłem też na opis obiektu. Fotografie są bardzo fajne, bo i obiekt niczego sobie. Zdjęcia przedstawiają schludne i zadbane toalety…z drzwiami! Takich drzwi mógłby pozazdrościć Zespół Szkół! Faktem jest, że jest tam papier toaletowy. Ale jest też faktem, że bardzo rzadko jest tam mydło w płynie oraz papierowe ręczniki. A że nasza młodzież dba o higienę więc ten problem rozwiązuje w bardzo prosty sposób. Często wyciera bowiem mokre ręce o ściany. Czy to chuligaństwo? Nie! To życie uczy ich pragmatyzmu. I ściany maluje się co roku.

Z toaletami związane są ostatnio zabawne historie. Ktoś postanowił oszczędzać na energii elektrycznej. Zamontowano jakieś czujniki ruchu. I sytuacja wygląda tak. Siedzi sobie człowiek w kabinie ulgi i światło się świeci. Siedzi, siedzi, siedzi… i nagle jebud…egipskie ciemności. By na powrót się otrzymać oświetlenie trzeba pomachać przez chwilę rączkami. I cud! Znowu mamy światło! Pomysł z cyklu najdurniejszych, ale w końcu nowa miotła musi mieć jakieś pomysły, by zaistnieć. Dowieść, że coś robi, działa, zmienia, udoskonala. O ile dobrze pamiętam to w ukradzionym przez dyrektora POSiR programie funkcjonowania jednostki o oszczędzaniu na oświetlaniu na oświetlaniu toalet mowy nie było. Widocznie program uległ ewaluacji i teraz hasłem dnia jest: „Srajmy po ciemku!” Oczywiście, tego ostrzeżenia na internetowej stronie POSiR – u nie znajdziemy.

Podobna sytuacja jest na korytarzu w „Arkadii”, gdzie światło gaśnie nieoczekiwanie samoczynnie co jakiś czas. Tam eksperyment jest o tyle ciekawy, że korytarz oświetlają jarzeniówki. Ciekawe czy te co kilkuminutowe włączanie i wyłączanie się świetlówek przynosi zysk czy stratę?

Z innych innowacji można wymienić funkcjonowanie jednego jedynego wyjścia i wejścia do hali. „Arkadia” ma trzy drzwi wiodące do wnętrza, które niegdyś były otwarte podczas odbywania się tam zajęć. Obecnie otwarte jest tylko jedno, co wynika – podobno – z poczynionych oszczędności na zużywaniu się zawiasów i nadmiernego zużycia smaru typu ŁT – 40. w razie – nie daj Boże! – czegoś złego ewakuacja Państwa dzieci przebiegnie w nieco większym tłoku. Ale, kto to liczy?

Na internetowej stronie POSiR – odnajdziemy też informacje na temat zajęć jakie się tam odbywają. Oczywiście, bez opisania kulis, bo te raczej do chwały i dumy skłaniać nie mogą. Strona zachwal ligę młodzików w piłkę nożną, która tam miała rozgrywki. I tu jest główne nieporozumienie, czyli „pies pogrzebany”. Z liga młodzików był ten problem, że kompletnie olano sobie różnice wiekowe. Kategoria „młodzicy” jest dla młodzieży, która nie ukończyła szkoły podstawowej. W przypadku znawców sportu pracujących na „Arkadii” to nie ma większego znaczenia. I tak w efekcie olania reguł gry, dzieci z piątych i szóstych klas grały przeciw uczniom gimnazjum, którzy w świetle przepisów piłkarskich, zaliczają się do klasy juniorów. I stąd wyniki 34 do 0, 30 do 1. Miało to swoje konsekwencje w zniechęceniu dużej ilości dzieci do brania udziału w rozgrywkach i stąd brały się walkowery, bo wielu młodym piłkarzom odechciewało się nierównej walki z rosłymi, starszymi kolegami. I tak zamiast promocji tej dyscypliny sportowej na „Arkadii” zrobiono jej antypromocję. Ale o tym się nie pisze, bo strona internetowa jest po to, by tworzyć światy wirtualne a nie opisywać rzeczywiste.

Trzeba przyznać też, że nagrody dla 3 zwycięskich drużyn entuzjazmem młodzików nie napełniły. Każdy zespół z pierwszej trójki dostał w nagrodę po piłce, której marka wskazywała na dokonanie zakupu w „Biedronce”, albo podobnym specjalistycznym sklepie sportowym. Jeden z zespołów tak się podniecił z radości otrzymaniem tak atrakcyjnej nagrody, że wrzucili ją do stawku za Gimnazjum nr 1. co przy tym mówili nie przytoczę ze względu na możliwość obrazy moralności. Dodać też należy, iż rozgrywki odbywały się w soboty, w bardzo atrakcyjnej godzinie 8,30 przy pustej widowni, bo żadnych ogłoszeń o trwaniu turnieju na mieście nikt nie ujrzał. Tu muszę usprawiedliwić POSiR, gdyż papier na plakaty niezbędny jest do napisania sprawozdania z odbycia się tej ligi dla Zarządu Powiatu, by członkowie tego gremium mogli ocenić ogrom pracy włożonej przez dyrektora POSiR w promocję piłki nożnej wśród młodzieży.

Obok upadku ligowych rozgrywek w piłkę nożną widać w „Arkadii” upadek piłki siatkowej. Liga siatkówki skarlała i stała się karykaturą tej dawnej. Niegdyś była I i II liga a w nich obu występowało nawet 17 drużyn. Obecne rozgrywki zgromadziły 6 zespołów a do końca niedługich przecież rozgrywek wytrwały 4. Za wytrwałość nagrodzono zespoły pucharami (po jakieś 25 zł za sztukę) oraz piłkami (po 1 sztuce na drużynę w cenie jakieś 30 zł). Dodać należy, że POSiR za grę w lidze amatorskiej chciał kasę i to w sporej wysokości. Za tę kasę miały być ufundowane nagrody dla zwycięzców. Mocna rzecz! Pomysł wart końskiego łba! Wy nam dajcie swoje pieniądze, my wam kupimy nagrody i je wręczymy w błysku fleszy!

Pieniądze to podstawowe zmartwienie dyrektora POSiR. Po objęciu fotela i pensji (a może w odwrotnej kolejności) podniósł radykalnie ceny reklam. Rzecz jasna część reklamodawców zrezygnowała z ich umieszczenia na ścianach hali. Niektórzy zmniejszyli wielkość reklam. I daje się zauważyć powolny trend do zmniejszenia ilości reklam i tym samym wpływów z ich umieszczenia. Pazerność gubi. Trzeb też sobie powiedzieć, że „Arkadia” nigdy nie była dochodowa, by boć takowa w naszych warunkach nie może. Kwota wypracowanego przez nią dochodu wynosiła ok. 30 tys. zł rocznie. W lepszych czasach, zanim rządy przejęły w powicie neptki z Platformy, rzekomo Obywatelskiej, stanowiło to ok. 5% budżetu. Jak Państwo widzą suma ta nie powala na kolana. Obecnie tendencja jest tak, by żądać opłat od wszystkich. Istnieje uchwała Zarządu, która miała zwalniać z płacenia z halę uczniów, ale jest ona martwa jak zbiorowa inteligencja Zarządu Powiatu, albo niczym geniusz dyrektora POSiR – Tomasza Krysiaka. Podczas wynajmów przez uczniów „Arkadii” stosowana jest bezwzględnie metoda – płacą wszyscy! I tu należy szukać m.in. powodów, iż leży nam piłka siatkowa a młodzież z nudów wyczynia często brewerie. Przypomnę tylko, że na koniec stycznia 2013 roku na ternie powiatu mieliśmy 3660 zarejestrowanych bezrobotnych. Ważne jest jednak, że starosta i wicestarosta mają pracę więc w położenie młodzieży, której rodzice stracili prace wnikać nie muszą. Po co psuć sobie dobry humor przy spożywaniu kawioru i popijaniu go szampanem?

Jak więc Państwo widzicie na „Arkadii” nie zmieniło się nic. To znaczy zmieniło, Mamy dyrektora POSiR z pensją (do tej chudej pensji dorabia sobie w szkole w Irządzach), który uważał się za trenera. Życie zweryfikowało jednak ten błędny pogląd pana Tomasza, w chwili kiedy nasza Pogoń Góra o mało nie została przez niego spuszczona do „B” klasy. Dyrektor POSiR jest takim samym znakomitym trenerem, jak dyrektorem, co dobrze „Arkadii” nie wróży. Nie wróży też niczego dobrego rozwojowi sportu.

Nie zmieniło się na „Arkadii” również i to, że niedzielę obiekt jest nieczynny. Ogrzewamy za ogromną kasę w okresie grzewczym pusty, smutny obiekt. I właśnie zamknięty w niedziele obiekt jest najlepszym dowodem na zły wybór Zarządu Powiatu na stanowisko dyrektora POSiR. 

Z drugiej strony, trzeba sobie powiedzieć, że Zarząd jest jak trener Tomasz Krysiak. Też chce spuścić nasz powiat do niższej klasy rozgrywek. I też uważa – jak Tomasz Krysiak – że jest świetny.