poniedziałek, 23 stycznia 2017

Polityczny kalejdoskop

Polityka niesie z sobą wiele niespodzianek. Wiadomo,  że jak ktoś przystępuje do jakiejś partii, to robi to dla idei, jakakolwiek by ona była. W naszych realiach w partiach politycznych, są tylko i wyłącznie ludzie idei, którzy wiążą się z nimi do „grobowej deski”. Wiadomo powszechnie, że członkowie partii nie czerpią z przynależności do nich żadnych profitów, osobistych korzyści, działają bezinteresownie „pro publiko bono”.

Bywa jednak w życie i tak, że w członkach partii, pojawiają się wątpliwości dotyczące aktualności dotąd wyznawanych idei. Absolutnie proszę tego nie wiązać z wizją utraty stanowisk, wpływów, bywania na świeczniku czyli należenia do tzw. „elity”. Następuje wówczas reorientacja dotąd wyznawanych poglądów i szukanie takich, które są na topie i niosą z sobą nadzieję na dalszy pobyt w tzw. „elicie”. Zjawisko to znane jest z biologii. Przydatna jest tu znajomość literatury marynistycznej.

Na naszym górowskim rynku politycznym też dały się zauważyć pewne przetasowania polityczne. O rezygnacji burmistrz Ireny Krzyszkiewicz z członkostwa w PO już pisałem. Obecnie nasza burmistrzyni przybiła do przystani o nazwie Dolnośląski Ruch Samorządowy, który utworzył prezydent miasta Wrocławia Rafał Dutkiewicz. W uznaniu swoich umiejętności został sekretarzem na tym nowym okręcie.

Z tonącego pokładu PO ewakuował się również jej zastępca – wiceburmistrz Andrzej Rogala. A wicie Państwo, że wielu górowian nie ma pojęcie, że nasza Pani burmistrz ma jakiegoś zastępcę? Jakież niedoinformowanie! Chciałoby się zakrzyknąć: \człowiek cienia! Bo przecież nie wypada rzec: cień zastępcy!

W Dolnośląskim Ruchu Samorządowym odnalazł swoje miejsce również tzw. „starosta” żałosnych resztek naszego powiatu.  Pamiętam jak był rzecznikiem prasowym powiatowego PO w 2002 r. Miał wówczas niebiotyczny zaszczyt udzielania mi wywiadu do „Nowej Gazety Górowskiej”. On był blady a udzielony wówczas przez niego wywiad bledszy od śniegu.  Dodać należy, iż Dolnośląski Ruch Samorządowy deklaruje swoje zainteresowanie służbą zdrowia. A wiadomym jest wszystkim mieszkańcom naszego powiatu, że tzw. „starosta” jest wybitnym znawcą tej tematyki. Wszyscy wiemy z jakim skutkiem zainteresował się naszym niegdyś szpitalem. A na Dolnym Śląsku jest jeszcze wiele szpitali do sprzedaży. Wynika to z niekompetencji władz samorządowych szeregu powiatu dolnośląskich, które nie dojrzały nowatorstwa prezentowanego  przez tzw. „starostę” i nadal utrzymują deficytowe placówki zdrowia. Ale tzw. „starosta” otworzy im oczy na tę niedoskonałość.

Oczywiście, wspomniane wyżej osoby przybiły do nowego portu kierując się dobrem naszej gminy i powiatu. Byłbym ostatnim niewdzięcznym sukinsynem, gdybym tego nie podkreślił.

Szeregi nowego tworu zasilił też radny miejski, znakomity doktor Zygmunt Iciek. Ten programowo i genetycznie zawsze był niezależny (nawet od samego siebie), toteż trudno mu coś zarzucić, tym bardziej że czuję do niego „miętę”. Może rzeczywiście obudziła się w n im chuć działania na niwie samorządowej?

Spośród radnych naszej Rady Miejskiej na nowy okręt zaokrętowali się: Agnieszka Jędryczka (bezpartyjna), Jacek Szczerba (bezpartyjny), Mariusz Dziewic (bezpartyjny).

Burmistrz Wąsosza – Zbigniew Stuczyk (piąta kadencja) wstąpił również do Dolnośląskim Ruchu Samorządowym.  Programowo burmistrz Wąsosza jest od zawsze bezpartyjny, gdyż od zawsze był on: „Sam w sobie żeglarzem ,sterem i okrętem”.

Radny powiatowy Ryszard Wawer (bezpartyjny) również zaciągnął się pod banderę firmowaną przez prezydenta Wrocławia. Jako radny powiatowy niczym nie błysnął, ale jego obecność w DRS podnosi za to jego liczebność. Tyle, że ilość nigdy nie przedkłada się na jakość.

Sympatykiem Dolnośląskiego Ruchu Samorządowego został wójt Jemielna Jan Ucinek. I na tym opowieść o DRS się ucina.


Jeżeli chodzi o górowską PO, to partia ta nie znikła. Wierności jej dochował Marek Biernacki. I dla wszystkich go znających nie jest to niespodzianką, bo oprócz cieni ma on też swoje blaski. Nie jest koniunkturalny.  A to rzadkość, jak widać.