czwartek, 5 stycznia 2017

Drodzy wyborcy

Poniżej publikuję treść listu do Wyborców w okręgu numer 2 w Górze. Życzę miłej lektury. 



Dzień dobry Szanowni Wyborcy;

Nazywam się Robert Fryderyk Mazulewicz i ubiegam się o mandat radnego Rady Miejskiej w Górze z Państwa okręgu, który obejmuje ulice: Aleja Jagiellonów, Augusta Herbsta, Dąbrówki, Królowej Jadwigi, Osiedle Kazimierza Wielkiego 15-23, Osiedle Mieszka I, Skwer księdza St. Chłopeckiego, Stefana Batorego, Świętosławy, Władysława Jagiełły.

Cóż ja mogę Państwu obiecać?

Mogę obiecać, że władzy jadł z ręki nie będę.
Posłusznie głosował też nie będę, bo instynkt stadny charakterystyczny dla baranów
i owiec jest mi od poczęcia wstrętny.
Mogę obiecać, że nie pójdę na żadne układy i nikt mnie nie kupi.
Obiecuję, że każdy problem, z którym zwrócicie się Państwo do mnie, nawet ten najbardziej błahy, będę próbował rozwiązać.
Obiecuję też, że będę zawsze do Państwa dyspozycji, bo głos ludu jest głosem Bożym.
Nie będę układał się pod stolikiem, a wszystkie sprawy będę załatwiał przy otwartej kurtynie, choćby to się nie podobało tym, którzy rządzą, a którym się wydaje, że zjedli wszelkie rozumy.
O wszystkich swoich poczynaniach, w przypadku gdy zostanę radnym, będę Państwa informował na moim blogu. A jak nie dotrzymam złożonych powyżej obietnic, to zapraszam do naplucia mi prosto w twarz i nieodpowiadania mi na dzień dobry.

***
Wiem, że nie mieszkam w Państwa okręgu, ale żaden z moich kontrkandydatów też tu nie zamieszkuje. Nie będę obiecywał Państwu cudów na patyku i że coś dla Was szczególnego zrobię. Radny ogarniać powinien i dbać o sytuację wszystkich mieszkańców gminy i nie mieć żadnych pupilków, bo w ten sposób poniża innych, którzy jego wyborcami nie są.
Jestem górowianinem od urodzenia, a to już hektar czasu z okładem, w życiu publicznym uczestniczę od wielu, wielu lat. Większość z Państwa zna mnie z blogów Mazulewicz Show I
i Mazulewicz Show II. Wiem, że wielu z Państwa mnie nienawidzi,
a wielu się mną zachwyca. Mam swoje wady i zalety, ale za landrynkę, czy za lizaka robił nie będę. Innymi słowy nikomu się podlizywać nie mam zamiaru.
       Jako zaangażowany uczestnik życia publicznego obserwowałem i zabierałem głos podczas wielu sesji, tak Rady Miejskiej, jak i Rady Powiatu. Nieobce są mi tajniki finansów publicznych, budżetu gminy i powiatu, problemy gminy, aspiracje i oczekiwania ludzkie.
Wiem, że urzędowa propaganda maluje kompletnie inny wizerunek miasta i gminy
od tego, który Państwo odczuwacie na co dzień.    
Wiem i widziałem radnych, którzy tuż po wyborze załatwiali prywatne interesy, szli
na zgniły kompromis z władzą, bo im i ich rodzinom to się opłacało.
Widziałem radnych podnoszących zgodnie rękę za uchwałami, których skutek był dla nas wszystkich opłakany.
Widziałem radnych skundlonych, zastraszonych, bez charakteru i własnego zdania.
Widziałem kraty więzienne, bo rządzącym udało się mnie tak urządzić, że tylko
ten widok miałem przed oczami.


Liczę na Państwa głos 8 stycznia 2017 roku
i życzę pomyślności Państwu i Państwa najbliższym w Nowym Roku.