sobota, 25 lipca 2015

Teatr absurdu

Bardzo śmieszą mnie teksty dotyczące resztówki, jaka nam wkrótce pozostanie po naszym górowskim szpitalu. Czytam oto na portalu „elki” o napiętej atmosferze w szpitalu. Czytelnicy dowiadują się, że np. „Wciąż nie doszło do spotkania starosty z zarządem wrocławskiego PCZ, który jest właścicielem szpitala w Górze.” Nie bardzo rozumiem dlaczego zarząd PCZ S.A w upadłości ma się spotykać ze starostą? Skąd takie pomysły? Z jakiego to dokumentu wypływają. Poniżej mają Państwo skan fragmentu umowy o sprzedaży naszego szpitala.
Jasno więc wynika z tego dokumentu, który podpisał zarówno starosta, jak i wicestarosta, że w świetle prawa jedyną osobą, z którą na mocy podpisanej umowy być może raczy się spotkać zarząd PCZ S.A. w upadłości, jest skarbnik powiatu – Wiesław Pospiech. Tak więc skomlenie o spotkanie zarządu PCZ S.A. w upadłości ze starostą czy wicestarostą przypomina zaklinanie deszczu na Saharze.

Zresztą, po co zarząd PCZ S.A. w upadłości miałby spotykać się z tak szacownymi gospodarzami powiatu? Co chcieli, to dostali i kropka. Zresztą tym z PCZ S.A. – chociaż ich nienawidzę – wcale się nie dziwię. Spotkanie czy to z panem Niedźwiedziem czy też Wołowiczem do przyjemności nie należy. To klasyczne „męczybuły”. Jaki ja skonany jestem po sesjach, gdy dochodzi do tego nieszczęścia, że zabierają głos! Słucham ich, bo mam wrażenie, że dobry Bóg taką zadał mi pokutę przed pójściem do raju. Tam ich na pewno nie będzie!

Powróćmy jednak do umowy o sprzedaży naszego szpitala. Podczas sesji Rady Powiatu poświęconej sytuacji naszego (niegdyś!) szpitala Zarząd Powiatu wykazywał całkowitą bezradność wobec upadłości PCZ S.A. Nikt nie wiedział co w tej sytuacji robić. W zasadzie, jak się jest starostą czy członkiem Zarządu (opłacanym z pieniędzy podatników) i nie wie się co robić, to należy niezwłocznie zrezygnować z piastowanych funkcji. Jak się nie wie co robić, to się nie powinno za ten brak wiedzy brać pieniędzy. To proste, logiczne i moralne. Można też w obliczu bezmiaru wstydu z powodu nieudolnie przeprowadzonej sprzedaży szpitala – jeżeli ma się jakieś zasady – najzwyczajniej się powiesić na nitce, utopić w wannie, zażyć zwietrzały cyjanek potasu lub zastrzelić się z procy.

Można też spakować się i wyjechać z terenu powiatu. Wszak świat czeka otworem! Tu nikt po staroście i wicestaroście płakał i tęsknił nie będzie! Jest też robota na „zmywakach” czy też budowach w państwach UE. Tu nieco przesadziłem, bo to jednak i chęć do roboty potrzebna i umiejętności jakieś.

Powróćmy jednak do umowy o sprzedaży naszego szpitala. Nawiasem mówić na stronie internetowej starostwa umowa o sprzedaży jest, ale brakuje do niej załączników. Ot, taki kaprys władzy. Załączniki w ukryciu i nie bardzo wiadomo dlaczego. Poniżej skan fragmentu umowy.
No, rzeczywiście PCZ S.A. w upadłości realizuje umowę, jak się zowie. Zarząd Powiatu dowiaduje się z NFZ o zamknięciu 2 oddziałów, i to pomimo stosownego zapisu umowy. Widać, że jedyną stroną, która poważnie podchodzi do umowy jest Zarząd Powiatu. Czyni to zapewne ku niewysłowionej wprost uciesze PCZ S.A. Tak trzymać panowie starostowie!

A tu jaki piękny fragment umowy.
To też jest ciekawe ze względu na brak kluczowego słowa. W zapisie tego paragrafu umowy brakuje słowa „sąd”. Ktoś z osób sygnujących tę umowę czytał to ze zrozumieniem od „deski do deski”? Śmiem, wątpić.

A ciekawe jakie działania podjęło nasi z bożej łaski decydenci w sprawie tego zapisu umowy? Chodzi o to czy czasami za plecami naszego nieużytecznego dla nikogo Zarządu Powiatu już nie odbywa się transfer szpitalnego majątku do innych spółek, które wchodzą w skład PCZ S.A. w stanie upadłości.
Zostawmy w spokoju umowę. Kto ciekaw niech sobie zaglądnie do niej ze szczególnym uwzględnieniem zapisu o wymownym tytule „Poufność” (Poufność). Można zgodnie z prawdą rzec, że jest to poufność wiekuista.

Na portalu „elki” nie brakuje wypowiedzi krytykujących sprzedaż szpitala. Wypowiedzi te są dość łagodne wobec nieszczęścia, które nam się przytrafiło, a którego skalę i dolegliwość dopiero poznamy. To wszystko przed nami.

Są też tacy pożyteczni dla Partii Obciachu idioci, którzy pochwalają decyzję o sprzedaży szpitala (anonimowo oczywiście!) i widzą w tym powód do pochwał. Wynoszą pod powałę piekieł odwagę starosty, jego dalekowzroczność. Oczywiście, jakakolwiek polemika z tym anonimowym oszołomstwem sensu nie ma. Nie mniej przy czytaniu tych sążnistych wpisów widać wyraźnie, że mózg oszołoma spod znaku Partii Obciachu w tworzeniu postu udziału nie brał, co jest znakiem oczywistym, iż autor wpisu jest sympatykiem Partii Obciachu. To ich znak firmowy.

I tak np. taki wystawowy oszołom Partii Obciachu przytacza coś takiego: „Program wsparcia jednostek samorządu terytorialnego w działaniach stabilizujących system ochrony zdrowia tzw. planu B” Mowa tu o oddłużeniu szpitali pod warunkiem uczynienia z nich jednostek funkcjonujących na podstawie kodeksu spółek handlowych. Pisze taki oszołom z Partii Obciachu i nie rozumie podstawowej rzeczy. Po pierwsze: pożyczka od państwa miała nie służyć prywatyzacji szpitali, ale finansowej stabilizacji ich funkcjonowania. Po drugie: nie po to sięgano za czasów rządów Beaty Pony i Władysława Staniaławskiego do „planu B”, by prywatyzować szpital i się go pozbywać. Pytanie brzmi: po co było brać na plecy powiatu ponad 20 mln zł zadłużenie po szpitalu? Prawidłowa odpowiedź brzmi: by w trosce o zamkniętą opiekę lekarską służącą dla mieszkańców naszego powiatu szpital istniał i funkcjonował. Ta decyzja była powodowana troska o ludzi, o ich zdrowie, dostępność choćby do podstawowych świadczeń wykonywanych w szpitalu powiatowym. Tej troski zabrakło obecnej władzy, które ma za nic ludzkie zdrowie.

Inny używający rozumu na wspak rzecznik Partii Obciachu napisał taż taką głupotę: „Natomiast wyraźnie widać, że obecna władza musi spłacać ten dług”. O! Aż przysiadłem z wrażenia! To starosta, wicestarosta i członkowie Zarządu Powiatu spłacają dług szpitala?! To tacy przy kasie są?! Biedny a zarazem pożyteczny dla Partii Obciachu idiota brednie wypisuje. Dług spłacają mieszkańcy powiatu. A dzięki działalności starosty, wicestarosty i tym, którzy głosowali za sprzedażą szpitala, szpitala nie będzie a dług nadal będzie spłacany. Taką to transakcję stulecia zafundowali nam wielbiciele i członkowie Partii Obciachu. 

Dodam też, że widoki na spłatę 7 rat za kupno szpitala przez PCZ S.A. są naprawdę marne. Bankrut wisi ponad 60 baniek z tytułu niewykupionych emisji swoich obligacji. Zaprawdę, powiadam Państwu sprzedaż szpitala – jak mawiał nieśmiertelny Horacy – było działaniem „est modus in rebus”. Tej granicy nie należało przekraczać. „Cokolwiek czynisz czyń roztropnie i patrz końca”. Tego zabrakło w grudniu 2013 r. Za nieroztropność jednych przyjdzie zapłacić wielu. Zbyt wielu.


Dla porządku rzeczy przypomnę tylko, że od początku pisałem i głośno mówiłem, jak to się skończy. Z ubolewaniem stwierdzam, że wyszło niestety na moje. Trudne do przewidzenia to niestety nie było.