sobota, 25 lipca 2015

Zimny prysznic

3 marca br. spółka akcyjna „Ekokogeneracja” z siedzibą w Warszawie, podała na swojej stronie internetowej następującą informację.
Jest to już druga zapowiedź wytoczenia naszej gminie sprawy w związku z odmową wydania decyzji środowiskowej przez burmistrza Góry, które jest niezbędne do realizacji przez „Ekokogenerację” budowy kotłowni na ciepłą wodę użytkową. Kotłownia ta miała być opalana paliwem alternatywnym, wytwarzanym m.in. przez wysypisko śmieci w Rudnej Wielkiej. Pierwsza zapowiedź pochodzi z kwietnia br.
Przypomnieć trzeba, że „Ekokogeneracja” zaskarżyła odmowę wydania przez burmistrz Irenę Krzyszkiewicz decyzji o określeniu środowiskowych uwarunkowań do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Legnicy. SKO pochyliło się nad skargą „Ekokogeneracji” i 20.04.2015 r. wydało decyzję, mocą której organ I instancji”, tj. Irenę Krzyszkiewicz.

Skład Orzekający SKO dopatrzył się w wydanej przez burmistrz Irenę Krzyszkiewicz decyzji o odmowie wydania decyzji o warunkach środowiskowych wielu – delikatnie rzecz ujmując – uchybień.

I tak w uzasadnieniu sporządzonym przez SKO czytamy:

Jak to podnoszono w wielokrotnie w orzecznictwie sądów administracyjnych, jeżeli organ (przyp. moje – burmistrz) ma trudności z interpretacją raportu, czy innych specjalistycznych dokumentów złożonych w toku postępowania, winien rozważyć przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, który na użytek toczącego się postępowania dokona obiektywnej oceny zarzutów, które odnoszą się do raportu.”

Kolejny przytyk SKO:

Lektura treści zaskarżonej decyzji wykazała, że choć organ (przyp. moje – burmistrz) bardzo obszernie opisał całe postępowanie to, zdaniem kolegium, nie zawarł w nim istotnych dla spraw okoliczności.

W dalszej treści uzasadnienia kolegium Orzekające przywołuje zapis art. 85 ust. 2 ustawy o ochronie środowiska i bezlitośnie punktuje wszystkie nasze uchybienia:

„(…) uzasadnienie decyzji środowiskowej powinno zawierać nie tylko informację o przeprowadzonym postępowaniu wymagającym udziału społeczeństwa, ale też informacje o tym w jaki sposób wzięte zostały pod uwagę, i w jakim zakresie zostały uwzględnione uwagi i wnioski zgłoszone z udziałem społeczeństwa, także informację, w jaki sposób wzięte zostały pod uwagę, i w jakim zakresie zostały uwzględnione ustalenia raportu oraz uzgodnienia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.”

Ponadto Kolegium Orzekające stwierdziło, iż decyzja o odmowie wydania przez burmistrz Góry opinii środowiskowej:

„(…) nie spełnia wymogów cyt. powyżej przepisu art. 85 ust. 1 i 2 ustawy o ochronie środowiska oraz art. 107 § 3 kodeksu postępowania administracyjnego”.

SKO zauważyło, że:

 „Przesłanki odmowy wyrażenia zgody polegać przy tym mogą wyłącznie na : niezgodności lokalizacji przedsięwzięcia z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego (art. 80 ust, 2 ustawy o ochronie środowiska), odmowie uzgodnienia warunków realizacji przez organ współdziałający (art. 80 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 77 ust. 1 ustawy o ochronie środowiska) – w przedmiotowej sprawie odmowa uzgodnienia środowiskowych uwarunkowań wynikała jedynie z opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Górze. A ponadto, braku zgody wnioskodawcy („Ekokogeneracji” – przyp. moje) na realizację przedsięwzięcia w innym wariancie proponowanym przez wnioskodawcę.

Odnosząc się do protestów społecznych, które wybuchły w sprawie budowy kotłowni SKO zauważyło, co następuje:

„(…) przesłanki materialno – prawne warunkujące określenie uwarunkowań środowiskowych, nie przewidują jednak sytuacji, choć niewątpliwie istotne – w świetle przepisów art. 33 i następnych ustawy o ochronie środowiska – przesądzają o wydaniu decyzji odmownej.”

SKO zauważyło też:

Omówione wyżej wadliwości postępowania powodują konieczność wyeliminowania z obrotu prawnego zaskarżonej decyzji Burmistrz Góry z dnia 16 lutego 2015 r.

Jednym słowem protesty zainteresowanych mieszkańców przeciwko budowie kotłowni, w świetle przytoczonego art. 33 i kolejnych ustawy o ochronie środowiska, nie mają skutków prawnych. Tak więc organizowanie protestów, podpisów, spotkań nic z prawnego punktu widzenia nie wnosi na etapie, gdy organ I instancji podpisał umowę z inwestorem a ten stara się o uzgodnienie warunków środowiskowych. 

Jest to dla nas wszystkich nauczka na przyszłość, by patrzeć władzy na ręce jeszcze przed podpisaniem umowy – dzierżawy w potencjalnym inwestorem i podjęcia przez gminę innych prawnie obowiązujących zobowiązań, po to, by nie obudzić się z rączką w „nocniczku” oraz procesem sądowym na karku. W razie zasądzenia przez odszkodowania na rzecz „Ekokogenracji” zapłaci je organ I instancji (gmina), ale z Państwa pieniędzy, bo z podatków.