środa, 29 lipca 2015

Posłanka Irena Krzyszkiewicz?

W środowym wydaniu „Gazety Wrocławskiej” (22.07.2015 r.), na stronie 3 zamieszczono artykuł „Kobiety zmierzają po władzę”. Z górowskiego punktu widzenia jest istotny, gdy zawiera taką oto wypowiedź szefa klubu radnych Partii Obciachu w sejmiku wojewódzkim, na temat potencjalnych kandydatów do sejmu:

Radna sejmiku Anna Horodyska, burmistrz Góry Irena Krzyszkiewicz czy miejska radna Renata Granowska – te panie również mogą wzmocnić naszą pozycję.”

Możemy przyjąć w ciemno, iż w przedwyborczych przymiarkach czynionych przez Partię Obciachu, jest pod uwagę brana możliwość wystawienia do sejmu kandydatury Ireny Krzyszkiewicz. Z palca tej wiadomości nie wyssano, bo pochodzi ona od prominentnego działacza Partii Obciachu, który wie co pitrasi się w kociołkach przedwyborczej garkuchni. Niestety, nie ma wzmianki o tym jakie miejsce oferowane jest na wyborczej liście Irenie Krzyszkiewicz.

Każdy jednak kto zna nieco bliżej szefową naszego samorządu gminnego wie, że miejscem w ogonie wyborczej listy raczej zwabić się nie da. Zna kobieta swoją wartość i do deprecjacji swojego nazwiska nie dopuści.

Rzecz jasna obecność Ireny Krzyszkiewicz w poselskich ławach stwarzałaby dla naszej gminy ogromną szansę. Ta kobieta posiada wszystkie niezbędne zalety do bycia w politycznej elicie. Inteligencja, dobra prezencja, duży wdzięk osobisty, wykształcenie, ogromne doświadczenie w zarządzaniu gminą, konsekwencja, niepodatność na korupcję, pracowitość – to atuty potencjalnej kandydatki.

By nie idealizować osoby Ireny Krzyszkiewicz trzeba też dodać zgodnie z prawdą, że potrafi być przebiegła, z dużą elegancją i wdziękiem mijać się z prawdą, pokazywać nadmiernie wybujałe ego. Bardzo źle znosi krytykę i niepotrzebnie każdą inną opinię lub zdanie odrębne w kwestii podjętych przez siebie decyzji wiąże z krytyką własnej osoby. Ceni sobie lojalność ale sama nie zawsze będąc lojalną wobec tych, którzy na to liczą. Lubi tandetnych i bezkrytycznych pochlebców, chociaż moim zdaniem – w głębi duszy – nie ma dla nich szacunku i traktuje ich instrumentalnie. Duża doza cynizmu nie musi przeszkadzać w wykonywaniu funkcji posła. W pewnych sytuacjach może być cenną zaletą. Jest przy tym mistrzynią w kreowaniu własnej osoby i osiągnięć.

Jestem najgłębiej przekonany, że gdyby Irena Krzyszkiewicz została umieszczona na odpowiednio wysokiej pozycji w najbliższych wyborach do sejmu, nasza gmina odniosłaby z tego faktu duże korzyści. Nie zapomniałaby ona bowiem o swoim mateczniku, który mógłby dać jej zwycięstwo. Pomimo swoich wad i przywar to kobieta pragmatyczna, która wie, że uznanie wyborców jest zmienne. I że trzeba ich kupić. Poseł może bardzo dużo. Poseł inteligentny, zaprawiony w bojach o środki unijne, przyzwyczajony do walki, znający reguły gry (nie zawsze czystej) może dla naszej gminy i powiatu zrobić bardzo wiele. Ewentualny start Ireny Krzyszkiewicz w wyborach do sejmu otworzyłby przed naszymi wszystkimi samorządami nowe horyzonty.