czwartek, 10 stycznia 2013

Podobno...


Uchwalono budżet powiatu. Naprawdę a nie podobno. Po stronie „wydatki” nawet wszystko się zgadza. Po stronie „dochody” nic się nie zgadza. Nie przeszkadza to jednak staroście Piotrowi Wołowiczowi twierdzić, że „zakładane wydatki majątkowe gwarantują minimalny rozwój powiatu”. Te minimalne wydatki majątkowe mają wynieść 8000 zł (słownie: osiem tysięcy złotych), co stanowi 0,00017% budżetu powiatu. Tę kolosalną ilość pieniędzy powiat przeznaczy na „działalność usługową”, cokolwiek to znaczy. Podczas jednej z sesji starosta powiedział do radnego Zbigniewa Józefiaka, iż chce rozwijać powiat. Pytanie do starosty: czy miał pan na myśli wówczas powiat górowski?!

Ogólnie jest w powiecie byczo, kaczo i indyczo. Podobno widziano wicestarostę Pawła Niedźwiedzia, jak wyrejestrowuje swój samochód w wydziale komunikacji jednego dnia a drugiego ponownie go rejestruje. Akcja owa ma na celu wykazanie wyższych dochodów z opłat komunikacyjnych. Na rok 2013 Zarząd Powiatu założył dochód w wysokości 240 tys. (nigdy nie udało się zarobić na tym interesie więcej niż milion rocznie) więc wicestarosta daje dobry przykład do naśladowania. Sam się doi i daje dochód! Podobno ma ten numer powtórzyć jeszcze 4 razy w tym roku. Co na to lud? Mówi się, że ryba psuje się od głowy. Miejmy nadzieję, że nasi wyborcy nie zamierzają głupieć od głowy.

Podobno pod wyborze Marka Biernackiego na szefa struktur powiatowych Platformy rzekomo, Obywatelskiej można zauważyć niezwykła poruszenie w szeregach partyjnych. Nowy szef powiatowych struktur PO ma – podobno – plan działania, który zmieni dziadowski wizerunek tutejszej Platformy, rzekomo Obywatelskiej. Ten plan ma polegać na wsłuchiwaniu się w głos wyborców od czerwca 2014 r. Do czerwca 2014 roku – to drugi człon planu – członkowie Platformy, rzekomo Obywatelskiej maja podobno mieć ważne zaświadczenia lekarskie od laryngologa i okulisty świadczące o głębokiej głuchocie i krótkowidztwie. W czerwcu 2014 roku – trzecia część planu szefa struktur powiatowych Platformy, rzekomo Obywatelskiej – mają cudownie ozdrowieć i zacząć słyszeć i widzieć wyborców. Przy konstrukcji tego przebiegłego planu konsultował się szef Platformy, rzekomo Obywatelskiej, ze znanym Państwu Ferdynandem Kiepskim.

Podobno mój blog ma charakter terapeutyczny. Mój znajomy z wojska, w którym byłem tylko na przysięgach kolegów, stwierdził, że moje teksty leczą! Podobno mają takie oto właściwości:
- podnoszą ciśnienie osobom, o których piszę a co za tym idzie krew krąży im szybciej i przez to likwiduje potencjalne zatory cholesterolu w żyłach,
- opisywanym bohaterom nie pozwalają zasnąć w robocie,
- podnoszą poziom adrenaliny i tym samym bohaterowie moich tekstów wiedzą, że żyją pełnią życia,
- gaszą niektórym nieprzemyślane uśmiechy, nawet te bananowe.
I proszę, ile dobra w Kanalii!

Radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki podobno bardzo polubił dzieci. Nie do tego stopnia, by je mieć. Co to, to nie! Został po prostu wiceprezesem nowego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci i Młodzieży, co przyznają Państwo jest znacznie łatwiejsze od trudu poczęcia i wychowania. W związku z tym składam serdeczne gratulacje dla radnego „Bananowego Uśmiechu”, bo już sam uśmiech radnego sprawi dzieciom wielką frajdę i wynagrodzi zło, jakie przyniosło niektórym z nich życie. „Bananowy Uśmiech” wystarczy za kolonie, obozy, posiłek, stypendia i słodycze. Szykuje się nam nowy serial: „Boso, ale z bananem”.

Podobno ludzie są oburzeni, że budynek starostwa powiatowego nie był udekorowany z okazji świąt. Proszę jednak zauważyć, jak pięknie oświetlony był budynek gminy. Podobno brak oświetlenia wynikł nie z oszczędności, ale z tego, że Zarząd Powiatu dostrzegł w końcu fakt, iż przy swoich „umiejętnościach” może jedynie świecić światłem odbitym. Odbitym od szefowej naszej gminy.

Inna wersja braku dekoracji świątecznej wynika – podobno – z faktu, że Zarząd Powiatu zdał sobie sprawę z faktu, iż jest goły niczym święty turecki. W tej sytuacji – podobno - świeci się Zarządowi pewna część ciała, i to na okrągło, więc nie ma potrzeby montażu dodatkowych efektów świetlnych. Boże Narodzenie pod znakiem finansowych gołodupców! O tym marzyliśmy wieki całe. Nieprawdaż?!

Podobno członek Zarządu Marek Hołtra ma program wyjścia z zapaści finansowej. Podobno program ma polegać na zmianie zasad rachunkowości. Wszystko co na minusie ma być na plusie. I odwrotnie. Pasywa mają stać się aktywami a aktywa pasywami. Podobno ta operacja ma skołować Regionalna Izbę Obrachunkową we Wrocławiu. Wg mnie nikt tak nie skołuje RIO, jak radny Marek Hołtra. Wystarczy, że się odezwie.

Podobno burmistrz Wąsosza zamówił sobie nowy fotel. Fotel niezwykły. Fotel ten ma być obity skórą z niedźwiedzia. Za oparcia mają robić cztery kończyny tego ssaka. A petentów witać ryk dorzynanego zwierzęcia. Może to i nie humanitarne a może humanitarne. Nie mnie to rozstrzygać. Podobno burmistrz Wąsosza szuka już chłopów do nagonki. W tej sytuacji mogę panie burmistrzu zostać Wielkim Łowczym. Z prawem do pierwszego strzału. Z tym, że nie będę zwierzaka dorzynał. Tę przyjemność pozostawię panu burmistrzowi.

Podobno wyremontowano toalety męskie w Zespole Szkół. Toalety te prezentowałem Państwu na blogu. Na pewno wyremontowano je na parterze. Co do I i II piętra są spore wątpliwości. Podobno narodził się pomysł, by udawać, że w Zespole Szkół nie ma I i II piętra. To głupi pomysł. Dobry jest taki: powiat nie ma gospodarza. „Jak to nie ma?” – może z Państwa ktoś zakrzyknąć. „A starosta i wicestarosta?!” Owszem, widnieją, ale tylko na liście płac – odpowiem.

Podobno przewodniczący Rady Powiatu – Edward Szendryk jest myśliwym w kole – podobno „Samorządowe bażanty”. Koło nie od myślenia jest rzecz jasna, ale od strzelania. Podobno ma świetne rezultaty. Potwierdzam tę informację po tym, jak ustrzelił sobie fuchę przewodniczącego Rady Powiatu. Fakt, że polowano wówczas na jelenia, ale kandydata – myśliwego (nie mylić z myślącym!), poinformowano mylnie, że idzie na grubego zwierza. Strzelił, ale zamiast trofeum w postaci głowy dzika zostały mu w ręku rogi jelenia. I to na całe życie!

Podobno niektórzy maja pretensje, że jednych rozpieszczam życzeniami na blogu a o innych zapominam. Przyznaję: mea culpa! Zobowiązuję się więc, że w tym roku obrażą się na mnie ci wszyscy, którym nie dałem na to szansy w roku minionym.