czwartek, 13 grudnia 2012

Pokrętny "Bananowy Uśmiech"

Dyskusja nam wybuchła na portalu „Panoramy Leszczyńskiej”. Rzecz dotyczy wpisów na temat radnego „Bananowego Uśmiechu”. Myślę, że radny „Bananowy Uśmiech” w ten sposób sonduje opinię publiczną na wypadek wystawienia własnej kandydatury na stanowisko burmistrza Góry. To takie przedbiegi, by opinię publiczną oswoić z taką możliwością. Każdy może startować na tę funkcję, nawet pan Wiesław Pluta, który zebrał liczbę głosów na granicy statystycznego błędu.

A teraz popatrzmy na wpisy na portalu „PL”.

„Biernacki proszę zauważyć, ze znalazł czas, żeby przyjść na Adamusa, a Krzyszkiewiczowa gdzie?”

Znam radnego „Bananowy Uśmiech”. Jak radny „Bananowy Uśmiech” znalazł czas na pójście na „Adamusa”, to znaczy, że czuje w tym interes. On nigdy nie chodzi tam, gdzie mu się to nie opłaca. Rachunku może od razu nie wystawi, ale ten, do którego przyszedł będzie miał już zapis w księdze wieczystej. Bo wiedzieć Państwo musicie, że radny „Bananowy Uśmiech” nic nie robi bezinteresownie. To człowiek interesu w każdym calu.

„Powiadam Państwu, kandydat na burmistrza pełną gębą nam się szykuje”.

To byłaby klęska tego miasta. Radny „Bananowy Uśmiech” ma takie kwalifikacje do bycia burmistrzem, jak ja do bycia wzorem trzeźwości. Gębę, to radny „Bananowy Uśmiech” może mieć pełną frazesów. I zaraz po wyborze (dobry Boże, nie spuszczaj na górowian takiej klęski!) znowu powie, że teraz wyborcy mogą nas w dupę pocałować przez cztery lata. A ja mam świadka, że tak radny „Bananowy Uśmiech” rzekł pod koniec roku 2010.

„Fajnie, że młodzi radni się angażują. Naprawdę Biernacki Marek będzie startował na burmistrza?”

Młodość to bezkompromisowość. Młodość, to wiara, że świat można zmienić. Jeżeli ktoś myśli, że radny „Bananowy Uśmiech” jest młody, to jest w błędzie. On nie wierzy w nic za wyjątkiem tej durnej Platformy. To jego bożek. To radnego „Bananowego Uśmiechu” idol. Wyborców ma tam, gdzie jasno w grudniu 2010 roku powiedział.

„Kto na burmistrza? Marek Biernacki? O mój boże, jakimż to cudem ? no chyba że wyborcy napiją się z obszczymurkiem-mazulewiczem i po tym piciu mózg się im zlasuje.”

Nie ma takiej możliwości. Tak źle górowianom nie życzę. Cudu nie będzie. Picia wódki z radnym „Bananowym Uśmiechem” też nie będzie. Straciłaby smak, urok i powab. Mój cel jest prosty – wykończyć politycznie radnego „Bananowy Uśmiech”. Tak, jak wykończyłem „SamąBronkę”. I to jest mój program na najbliższy czas.


„Był Biernacki?! Nie było pani Burmistrz?! To pierwsze,zdumiewające.Za to drugie wynika z pierwszego, lub jak kto woli, odwrotnie. Wymowne i to bardzo. Jeśli Biernacki myśli, że "usadzi" p. Burmistrz, to daje świadectwo własnej głupocie. On czyta książki?”

Radny „Bananowy Uśmiech” jest inżynierem i magistrem. A wiem, co mówię! Natomiast w kwestii czytania książek przez radnego „Bananowy Uśmiech” stwierdzam, że ich nie czyta. Taka jest moja teza. Wynika ona z tego, iż radny „Bananowy Uśmiech” ma problemy z formułowaniem zdań, kiepsko posługuje się polszczyzną, kaleczy ją w okrutny sposób i na sesjach nie ma niczego do powiedzenia. Radny „Bananowy Uśmiech” jest bardzo kiepskim radnym. Rzec można, iż nawet nie kiepskim, ale do niczego. Jako radny i przewodniczący komisji bierze 820 zł miesięcznie. Bierze je niezasłużenie. Gdyby ktoś z Państwa był tak aktywny, jak radny „Bananowy Uśmiech” w pracy, wyleciałby z roboty na zbity pysk.

I proszę pamiętać. Radny „Bananowy Uśmiech” zwodzi bananowym uśmiechem. Tak naprawdę jest to człowiek cyniczny ze zmiennymi zasadami. I chociaż może mu się śnić urząd burmistrza, to radzę mu, by pozostał tylko w snach. Bo ja jestem na jawie.