piątek, 28 grudnia 2012

Żałosny finisz roku


Ostatnia w tym roku sesja Rady Powiatu rozpoczęła się dzisiaj o godzinie 8.00. W programie sesji znajdowały się dwa interesujące punkty. Pierwszy z nich dotyczył uchwały budżetowej na rok 2013, o której Państwu pisałem wczoraj. Drugi istotny punkt dotyczył zaprzestania przez apteki funkcjonujące na terenie powiatu górowskiego pełnienia od 5 stycznia 2013 roku dyżurów nocnych.

W punkcie „interpelacje i zapytania” głos zabrał radny Grzegorz Aleksander Trojanek, który odniósł się do uchwał przygotowanych przez samorząd gminny. Radnego zainteresował projekt uchwały Rady Miejskiej dotyczący rozszerzenia strefy płatnych parkingów w naszym mieście o ulicę Poznańską. „Czy ta sprawa była konsultowana z mieszkańcami ulicy Poznańskiej” – dopytywał się radny Trojanek. Przypomniał, że wielu mieszkających przy tej ulicy ludzi nie ma garaży i parkuje swoje samochody na ulicy, na której mieszka. „Znajdują się tam również instytucje, do których przyjeżdżają petenci. Urząd Skarbowy, Powiatowy Urząd Pracy oraz szkoły. Czy ci ludzie będą musieli płacić za parkowanie?” – pytał radny.

Kolejny problem poruszony przez radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka dotyczył śmieci a dokładnie wzrostu ceny, jaką przyjdzie nam płacić od 1 lipca za 1 tonę. Radny Trojanek przypomniał, iż dotąd za 1 t śmieci dostarczaną na wysypisko w Rudnej Wielkiej płacono 180 zł. Od 1 lipca cena 1 t śmieci dostarczanej na to wysypisko wzrośnie do 490 zł za tonę. Radny poinformował, iż od 1 lipca na wysypisko śmieci w Rudnej Wielkiej będą trafiały śmieci z całego Wrocławia. „Co powiat będzie z tego miał?” – pytał radny. Odpowiedzi na postawione przez radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka pytania udzielone zostaną na piśmie.

Interesującym punktem obrad był projekt uchwały budżetowej na rok przyszły. Komisje Rady Powiatu obradowały na ten temat jeszcze przed zapoznaniem się z opinią Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu. Ponownie nie obradowały, bo czasu zabrakło. Normalka.

Głos w sprawie budżetu zabrał radny Grzegorz Aleksander Trojanek, który jako przewodniczący komisji Oświaty stwierdził, iż komisja miała szereg wątpliwości co do wielkości założonych dochodów do budżetu. Nazwał przy tym budżet „bezinwestycyjnym”, gdyż w budżecie nie przeznaczono żadnych pieniędzy na inwestycje. Radny wyraził też zdziwienie, że najpierw zakładano uzyskanie ze sprzedaży szpitala kwoty 10,5 mln zł a obecnie zakłada się, iż będzie to 3,5 mln zł.

Radny Zbigniew Józefiak stwierdził, iż nie oczekuje odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie, ale „wystarczy zestawić z sobą budżet z 2012 roku i z 2013, by mieć wątpliwości co do realności jego założeń i wykonania. „Mógłbym przytoczyć liczby, których realizacja jest wątpliwa, ale to nie ma sensu. Pragnę jedynie przypomnieć, iż nastąpił wzrost płac o 11% w powiecie, w którym trudno związać koniec z końcem.”

Radny Władysław Stanisławski zwrócił się do skarbnika z pytaniem: „Proszę mi podać jaka jest realizacja przychody z CIT (podatku dochodowego od przedsiębiorstw) za ostanie 11 miesięcy. W budżecie na rok 2012 założono wpływy z podatku CIT w wysokości 150 zł a na rok 2013 w wysokości 600 tys. zł.”

Skarbnik stwierdził, iż zrealizowano dochód z CIT w wysokości 80 tys. zł. Na twarzach radnych myślących pojawiły się uśmiechy politowania.

Przewodniczący Komisji Budżetu – Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki zapewnił, iż jego komisja pozytywnie zaopiniowała projekt wirtualnego budżetu. Radny „Bananowy Uśmiech” wbił mnie tym stwierdzeniem w najgłębsze zdumienie. Świeżo upieczony magister z dziedziny finansów samorządowych przyklaskuje lipie. Albo na studiach go nie nauczyli tego czego trzeba, albo studia były tak samo prawdziwe jak budżet powiatu na rok 2013, albo uczelnia prezentowała wiejski poziom nauczania.

Zresztą, fakt że przez komisję inżyniera magistra „Bananowego Uśmiechu” przeszedł zanegowany przez RIO pierwszy projekt budżetu też budzi zdziwienie. Trzeba Państwu wiedzieć, że projekt budżetu, który padł w RIO, poległ właśnie na najbardziej sławnym i wzbudzającym największe kontrowersje przepisie art. 242 ust. 1 ustawy o finansach publicznych. Protesty samorządów w sprawie tego zapisu były głośne i szeroko komentowane w telewizji i prasie. Ale widocznie radnemu „Bananowemu Uśmiechowi” jakoś to umknęło lub tez nie ogarnął tego zapisu swoim rozumem, chociaż dietę ogarnia. O czym to świadczy? A o tym, że nawet radny „Bananowy Uśmiech” może być magistrem od finansów samorządowych nie pojmując ich istoty. A jak magistrem od finansów samorządowych może być radny „Bananowy Uśmiech”, to każdy nim może zostać. Ze szkodą dla tychże finansów.

Głos zabrał radny Jan Kalinowski, który stwierdził, iż: „Reasumując, ten budżet jest jak pisanie przez grzeczne dzieci kartki do Gwiazdora. Czy Zarząd był grzeczny przez ten rok? - to inne pytanie.”

Następnie radny Grzegorz Aleksander Trojanek zwrócił się z pytaniem do radnego „Bananowego Uśmiechu: „Co pana radnego tak urzekło w tym budżecie, że pan głosuje za nim?”

Twarz radnego Bananowego Uśmiechu” przybrała barwę buraczka ćwikłowego w trakcie tarkowania. „Bananowy Uśmiech” stwierdził, najgłupiej jak mógł: „Przewodniczący Komisji nie odpowiada za treść uchwały.”

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek z wyczuwalną w głosie ironią: „Tylko go pan rekomenduje?”

Ponownie radny „Bananowy Uśmiech” próbował dobrać się do radnego Trojanka stwierdzając, iż radny Trojanek „jest młodym radnym”, który „nie ma doświadczenia”. Ta wypowiedź radnego „Bananowego Uśmiechu” rozbawiła radnego Trojanka. Radny „Bananowy Uśmiech” raczej mógłby się uczyć od radnego Trojanka klarowności wypowiedzi, aktywności podczas sesji, zadawania pytań a nie siedzieć, jak na „tureckim kazaniu” i buzi nie otwierać. Radny Trojanek w ciągu dwóch lat bycia radnym powiatowym złożył więcej interpelacji niż radny „Bananowy Uśmiech” przez dwie kadencje. Radny „Bananowy Uśmiech” nigdy nie złożył żadnej interpelacji, ale zawsze milczał niczym „święty turecki”. Jako radny jest on do niczego. Ot, bezmyślnie podniesiona ręka zawsze za pomysłami rządzących (z którymi jest zawsze) i wyłączony rozum i sumienie. Żałosny jest radny „Bananowy Uśmiech”, jako radny i nikt z poważnych radnych serio go nie traktuje, bo nie ma w nim siły intelektu a więc nie może być dla ludzi poważnych partnerem. 

Na odsiecz „Bananowemu Uśmiechowi” ruszył przewodniczący Rady Powiatu – Edward Szendryk, który w mętny sposób bronił koalicyjnego radnego.

Głos zabrał starosta Piotr Wołowicz, który odniósł się do stwierdzenia radnego Zbigniewa Józefiaka dotyczącego wzrostu wynagrodzeń. Starosta stwierdził, że 2 mln, to pieniądze przeznaczone na wypłacone w bieżącym roku odszkodowania dla „Chemeko – System”.

Radny Zbigniew Józefiak ze spokojem odpowiedział staroście, przytaczając cyfry, z których niezbicie wynikało, iż na wynagrodzenia w roku 2013 przeznaczy się o 1,9 mln zł. Starosta zgasł, jak ogarek na porzuconej mogile i zaprzestał polemiki z cyframi.

Radny Władysław Stanisławski stwierdził: „Dyskusja schodzi na manowce. Nie oszukujmy się. Przychody nie będą wykonane. Nie jesteśmy niedorozwinięci . Zmian będzie wymagał cały budżet. Szkoły są zbilansowane, ale na poziomie wypłat. Na resztę działalności i opłat pieniędzy zabraknie. Mamy tego świadomość. Papier jest cierpliwy i wszystko przyjmie. Naruszamy reguły gry, bo te pieniądze i tak do nas nie wpłyną”.

Przystąpiono do glosowania budżetowej fikcji. Za fikcją i bzdurą opowiedziało się 10 radnych koalicyjnych. Radni: Władysław Stanisławski, Jan Kalinowski, Zbigniew Józefiak, Grzegorz Aleksander Trojanek, Marek Zagrobelny byli przeciw fikcji.
W kuluarach radny Jan Kalinowski stwierdził, iż: „Nie głosowałem za, bo nie można głosować za bzdurą. Sumienie nie pozwala.”

Bardzo interesującym punktem obrad była uchwała w sprawie likwidacji nocnych dyżurów aptek z dniem 5 stycznia 2013 roku, o czym Państwa informowałem w poście „Kurewsko dobra wiadomość!”

Z tej okazji wywiązała się dyskusja. Radny dopytywał się czy Zarząd Powiatu zasięgnął opinii prawnej w tej sprawie. Odpowiedzi nie było. Radny Marek Zagrobelny zauważył, iż pod projektem uchwały nie ma podpisu radczyni prawnej i chciał się dowiedzieć czy w tej sytuacji radni mogą tę uchwałę głosować.

Radnego Zbigniewa Józefiaka dziwił fragment uzasadnienia do projektu uchwały odnoszący się do Wąsoszą. Fragment ten brzmi tak: „Na terenie Wąsosza odstępuje się od pełnienia dyżurów nocnych aptek z uwagi na” – i teraz Państwo uważajcie – „z uwagi na brak placówki szpitalnej.” (!!!). Uspokajam Państwa, iż nasz genialny w swojej prostocie Zarząd też pomyślał co potrzebujący ma w tej sytuacji ma robić. Oto rada Zarządu: „Chory, w celu udzielenia porady musi udać się do tego typu placówki do Góry, bądź Rawicza, położonego niedaleko Wąsosza.”

Proszę zauważyć głębię tego uzasadnienia. Jakież to genialne w swojej prostocie! A jak chory nie ma samochodu? Zaprawdę, powiadam Państwu, troska Zarządu o los ludzi chorych jest bezbrzeżna.

Radny Zbigniew Józefiak zadał pytanie o opinie burmistrzów i wójtów w sprawie likwidacji nocnych dyżurów aptek. Starosta, który już doszedł po nokaucie w wykonaniu pytającego radnego, odrzekł, że wójtowie i burmistrzowie pozytywnie zaopiniowali projekt tej uchwały.

Przystąpiono do głosowania. Za likwidacją dla Państwa nocnych dyżurów aptek i pozbawieniem możliwości wykupienia lekarstw opowiedzieli się radni:

  1. Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki (Platforma rzekomo Obywatelska),
  2. Piotr Iskra (Platforma rzekomo Obywatelska),
  3. Edward Szendryk (Polskie Stronnictwo podobno Ludowe),
  4. Marek Hołtra (poszukujący partii a więc posady),
  5. Paweł Niedźwiedź (Forum Wąsosz 2010),
  6. Piotr First (Forum Wąsosz 2010),
  7. Danuta „Mózg Koalicji” Rzepiela (Forum Wąsosz 2010),
  8. Jan Bondzior (bezpartyjny koalicjant Platformy rzekomo Obywatelskiej),
  9. Dariusz Wołowicz (bezpartyjny koalicjant Platformy rzekomo Obywatelskiej),
  10. Jerzy Pala (Polskie Stronnictwo podobno Ludowe).

Przeciw pozbawianiu Państwa dostępu nocą po lekarstwa opowiedzieli się:

  1. Zbigniew Józefiak (Unia Górowian),
  2. Grzegorz Aleksander Trojanek (Sojusz Lewicy Demokratycznej),
  3. Jan Kalinowski (bezpartyjny a więc myślący),
  4. Władysław Stanisławski (bezpartyjny a więc myślący),
  5. Marek Zagrobelny (Prawo i Sprawiedliwość).
 Przypomnę tylko Państwu, że żaden z w/w 10 radnych w swoich przedwyborczych obietnicach nie zapowiadał, iż zagłosuje za pozbawieniem Państwa możliwości nocnego wykupu lekarstw. Radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki twierdził, że będzie „Z dala od polityki” i słowa dotrzymał. Stał się politykierem, czyli niepoważnym, złym i szkodzącym nam wszystkim politykiem. On i cała ta żałosna koalicja.

Ale ponieważ ja nie jestem podobny intelektualnie – na szczęście! – do członków Zarządu Powiatu i raczej staram się, by w Górze nocą apteki funkcjonowały, więc zwróciłem się z zapytaniem do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego we Wrocławiu w tej sprawie. Otrzymałem taka oto odpowiedź. Zwróciłem się, bo nie biorę diety. Zwróciłem się, bo nikt mi za to nie płaci. Zwróciłem się, bo to moje miasto a w nim wielu znajomych. Zarząd się nie zwrócił z powodów odwrotnych do moich. 
 
Jak Państwo widzą Zarząd Powiatu ze starostą Piotrem Wołowiczem na czele w swoich rękach mieli dalsze, nocne dyżury aptek. Mogli i musieli odrzucić nieuzasadnione żądania pigularzy. Nawiasem pytanie: jeżeli apteki tak cienko przędą, to dlaczego żadna nie splajtowała? Dlaczego jest ich 6 a nie np. 4? Ja Państwu odpowiem na to pytanie. Tam jest zysk, jak jasna cholera! Szkoda tylko, że Zarząd nie poprosił pigularzy o PIT – y i CIT – y. Los Państwa tej 10 radnych wisi i powiewa. Oni żyją w innej rzeczywistości. Rzeczywistości dziś przyjętego wirtualnego budżetu na rok 2013. Wyznawcy lipy. Ot, taka nowa samorządowa sekta.