środa, 12 grudnia 2012

Na "dwa" z plusem na zachętę

Na internetowej stronie starostwa zamieszczono kolejny tzw. „protokół” z posiedzenia Zarządu, które odbyło się 26 listopada. I tu lekkie zaskoczenie! Członkowie Zarządu zanurzyli się w dyskusji. Jakaż to rzadkość! Fakt, że towarzystwo intelektualnie słabowite jest, co Państwo stwierdzą w trakcie lektury tzw. „protokołu” nie zmienia jednak faktu, że jakaś tam „dyskusja” się odbyła. Proszę też zauważyć, że tzw. „protokół” po raz pierwszy nosi ślady jakiejś dyskusji. Aż mnie zamurowało, jak ją przeczytałem. Duży sukces Zarządu! Szału (intelektualnego) co prawda nie ma, ale nie wymagajmy od najsłabszego w historii powiatu starosty Piotra Wołowicza, jego zastępcy Pawła Niedźwiedzia (nie wie biedak. co to plagiat!), członków Zarządu Piotra Firsta (zawołany niemowa sesyjny) oraz Marka Hołtry (ten udaje, że coś wie i taki paltfusom pasuje), by wznieśli się na szczyt swoich możliwości. To mogłoby ich zabić.

Bardzo podoba mi się takie oto sformułowanie z tzw. „protokołu”.

„Starosta zwrócił się z pytaniem :czy są uwagi do protokołu Zarządu nr 32/2012  i 33/2012 które członkowie Zarządu Powiatu otrzymali wcześniej do zapoznania. Uwag nie zgłoszono.”

Szczególnie podoba mi się stwierdzenie: „Uwag nie zgłoszono”. Poprzednie posiedzenie Zarządu musiało trwać około 3 minut, bo w tym czasie można przeczytać cały tzw. „protokół”. Więc jakież uwagi można zgłosić do obrad, które trwały trzy minuty? W trzy minuty, to porządnie dziecka się nie da zrobić, chyba że pocznie się go w celu nadania mu członkostwa w PO. A wtedy to co innego.

Jeden z punktów obrad dotyczył plagiatu. Czytamy tam rzecz następującą:

„Zgodnie z ustaleniami podjętymi na posiedzeniu Zarządu w dniu 15 listopada 2012 r. Dyrektor POSiR w Górze-Pan T. Krysiak przedłożył pisemne oświadczenie o zgodzie autorki na wykorzystanie koncepcji  funkcjonowania jednostki do naboru na wolne stanowisko pracy.”

Znowu sobie Zarząd jaja robi kosztem logiki i zdrowego rozsądku. A może przesadzam?! Może rzeczywiście czasy są takie, że plagiat nie jest czymś nagannym i złym? Może to ja mam sfiksowany umysł i nie przystaję na te czasy?! Może rzeczywiście dzisiaj kurestwo jest cnotą a uczciwość wadą?! Może ja się mylę domagając się uczciwych konkursów, bo czasy takie, że bycie uczciwym równa się byciem przegranym.

Taką właśnie postawę prezentuje nasz umiłowany, najsłabszy w historii powiatu Zarząd. Akceptacja Zarządu dla intelektualnego oszustwa co prawda mnie nie dziwi, ale wciąż zdziwiony jestem bezczelnością z jaką Zarząd to robi.

Przypomnę Państwu tylko, że 90% koncepcji rzeczony dyrektor ukradł z Internetu, podpisał jako własną pracę a dopiero po czasie postarał się (albo nie postarał) o zgodę autorki pracy. Cały diabełek tkwi jednak w szczegółach. A szczegół jest taki, że ukradziona praca dotyczyła koncepcji funkcjonowania przedszkola w Zielonej Górze! Co ma przedszkole do „Arkadii”? Oto pytanie stulecia! Ale ukradziona „Koncepcja” dyrektora Krysiaka wygrała w konkursie a starosta Piotr Wołowicz stara się – jak Państwo widzą – nieba przychylić swojemu wybrańcowi, mając w dupie logikę, zasady i moralność. Bo starosta jest z Platformy rzekomo Obywatelskiej i wydaje mu się, że może wszystko. I dlatego chłopaczków z PO będzie trzeba pogonić przy najbliższych wyborach w pizdu. Ten starosta, ten Biernacki, Iskra, to jest już dłużej nie do zniesienia. Nic nie wnoszą a diety wynoszą. Polityczne gryzonie!
A teraz dyskusja, która ku mojemu zaskoczeniu rozgorzała podczas posiedzenia Zarządu. Zarząd przesłuchał nowego dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg – Grzegorza Bielenia. Grzegorz Bieleń pochodzi z Pobiela, gmina Wąsosz. Przewodniczącym komisji konkursowej był wicestarosta Paweł Niedźwiedź, gmina Wąsosz.

Taki ponury żart krąży po starostwie. Podobno układ jest taki: starosta daje swojego człowieka na funkcję dyrektorską, to za to wicestarosta też daje swojego kumpla na kolejne stanowisko. I wciąż jest remis. A teraz dyskusja:

„Wicestarosta , jako Przewodniczący Komisji Konkursowej, poinformował, że w wyniku przeprowadzonego naboru kandydatem na stanowisko Dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Górze jest pan Grzegorz Bieleń. Decyzja w sprawie zatrudnienia należy do Zarządu Powiatu. W związku z tym na posiedzenie Zarządu został zaproszony Pan G. Bieleń w celu zaprezentowania się Zarządowi .

Starosta poinformował, że prezentacja kandydata odbyła się podczas naboru i tam była przedstawiana  koncepcja funkcjonowania jednostki. Członkowie Zarządu chcieliby poznać  planowane zarządzanie jednostką od strony praktycznej.

Pan G. Bieleń wyjaśnił, iż każdy mieszkaniec jest zainteresowany korzystaniem z dróg i trzeba dążyć, by jakość tych dróg była jak najlepsza. Obszar powiatu jest dość duży i jest to pewne utrudnienie w kontrolowaniu stanu dróg.”

I już to pierwsze zdanie o „utrudnieniach” napawa mnie szalonym optymizmem.

„Starosta poinformował, iż w jednostce zatrudnionych jest 20 osób, z czego kilka osób zatrudnionych jest na stanowiskach biurowych. Mało jest pracowników fizycznych, jak w takim układzie kandydat widzi organizację pracy, dyscyplinę pracy, czy zakłada np. redukcję etatów.”

Widzą Państwo, jak starosta po 2 latach rządów w końcu ogarnął Powiatowy Zarząd Dróg? Dwa lata zajęło mu formułowaniem wniosku, że w PZD jest za dużo stanowisk biurowych! Zuch!

„Pan G. Bieleń - ludzie muszą być mocno zaangażowani w swoją pracę. Należy stworzyć odpowiednie grupy pracowników: do prac remontowych, do wycinki krzaków. Niewywiązywanie się ze swoich obowiązków może  być powodem redukcji etatów i wówczas trzeba będzie zastanowić się nad zlecaniem prac. Póki jednak są pracownicy, to trzeba ten potencjał ludzki wykorzysta i nie można zlecać robót.

Starosta- są dwa obwody, to tak jakby były dwie firmy, jakie w tym kierunku planuje Pan zmiany?

Pan G. Bieleń - muszę dokładnie poznać strukturę działania, poznać treść porozumienia na obsługę dróg wojewódzkich i wówczas podejmę decyzję.

Starosta - mówił Pan, że powierzchnia obszaru powiatu jest duża ,więc tym samym czas dojazdu na wykonanie prac remontowych jest dość długi. Jak w tym przypadku widzi Pan poprawę obsługi.
Pan G. Bieleń - musi być racjonalny czas pracy. W przypadku wykonywania remontu dróg, można uzgodnić pozostawienie sprzętu u sołtysa wsi, w pobliżu której robione są remonty, a tylko dowozić pracowników, można zmienić godziny pracy. Odpowiednie zaplanowanie pracy będzie też wymagane od majstra.

„Starosta – jak Pan odnosi się do nadzoru miejsc pracy. Kontakty koleżeńskie i brak nadzoru to utrudnienia w wyegzekwowaniu realizacji obowiązków.
Pan G. Bieleń-pracowałem w Hydrobudowie, każdy z kierowników miał swój odcinek, za który odpowiadał, trzeba jeździć, sprawdzać wykonanie zaplanowanych robót zarówno przez pracowników fizycznych, jak i przez  kierowników.
Pan M. Hołtra - należy zwrócić uwagę, że część pracowników zatrudnionych jest w firmie od kilku, czy kilkunastu lat i jest to doświadczona załoga. Najtrudniejszym aspektem będzie zmotywowanie pracownika do pracy.”

Ależ radny Hołtra dowcipny! Chce motywować pracowników PZD do pracy! A kiedy sam podczas sesji i posiedzeń Zarządu weźmie się do pracy? Kiedy tzw. „protokoły” będą sporządzane zgodnie z prawdą i zapisami statutu powiatu?! Od siebie trzeba panie radny Hołtra zacząć porządki!


Pan P.Niedźwiedź - należy mocno zwrócić uwagę na czas pracy pracowników. Jest wiele prac do wykonania, pamiętać należy o wykonywaniu ścinek poboczy, o wycinaniu krzaków.
Pan G. Bieleń- na pewno będę dążył do opracowywania tygodniowego lub dwutygodniowego harmonogramu pracy i do ścisłego jego egzekwowania.
Pan P. First - czy zna Pan budżet jednostki. Jak  Pan widzi naprawę drogi w m. Pobiel.”

„Pan G. Bieleń- znam budżet jednostki  i wynosi on ok. 1,3 mln zł, oraz  na drogi wojewódzkie kwota ok. 1,5 mln.zł. Droga jest fatalna nie tylko w Pobielu, podobnie jest w Kowalewie. Muszę poznać porozumienia dotyczące remontu tych dróg i najprawdopodobniej negocjować warunki ich wykonania.”

I już radny Piotr First ma odpowiedź na swoje durne pytanie. Nie będzie remontu drogi w Pobielu czy Kowalewie, bo przy tym budżecie (ściętym w ubiegłym roku przez tenże Zarząd Powiatu), taki remont jest niemożliwy do przeprowadzenia. Ten budżet starcza na remonty „cząstkowe” (tu zachlapią dziurę, tam wytną krzaczek, tu wymienią znak drogowy, itp.).

Starosta zadał również pytanie o współpracę z samorządami gminnymi.

Pan G. Bieleń - będę starał się wykonywać wszystkie prace zgodnie z harmonogramem prac. Jeśli jednak ze strony któregoś z samorządów z naszego powiatu będzie zachodziła konieczność dokonania pilnej naprawy, to ją wykonam w miarę możliwości.”

Członkowie Zarządu zdają sobie sprawę z trudności oceny kandydata na stanowisko Dyrektora jednostki po wysłuchaniu przez Komisję Konkursową oraz przez  zaprezentowanie się podczas posiedzenia Zarządu. Praktyka dopiero wykaże na ile plany z koncepcji zostały wdrożone w życie. Należy jednak dać kredyt zaufania dla kandydata wyłonionego w drodze naboru i obserwować funkcjonowanie jednostki, oceniać realizację zadań i współpracę z pracownikami oraz samorządami gminnymi.

Widzą Państwo poziom dyskusji a przy okazji poziom Zarządu. Bawić to może i bawi, ale mnie już coraz rzadziej. Widzicie Państwo kto sprawuje władzę i zastanawiacie się, jak do tej tragicznej pomyłki doszło. „Są rzeczy na niebie i na ziemi o których się filozofom nie śniło”.