poniedziałek, 25 czerwca 2012

Sukcesy u nas, burdel u wojewody


Komisja Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Powiatu zebrała  się dzisiaj, by odbyć posiedzenie przed sesją. Program komisji zaigrał dwa interesujące punkty. Pierwszym z nich było sprawozdanie dyrektora Domu Pomocy Społecznej we Wronińcu – Piotra Grochowiaka – na temat działań podjętych przez tę jednostkę w 2011 i 2012 roku. Tu muszę Państwu powiedzieć, że dyrektor DPS we Wronińcu może być naszym „okrętem flagowym” jeżeli chodzi o autorytet i uznanie w jego środowisku zawodowym. Dyrektor DPS we Wronińcu jest członkiem Rady Pomocy Społecznej przy ministrze ds. zabezpieczenia społecznego. Dyrektor Piotr Grochowiak tę zaszczytną nominację uzyskał w październiku 2010 roku. Wyróżnienie to Piotr Grochowiak uzyskał z tytułu wiedzy i kompetencji, czyli poza układami, co – jak znam życie – może mu zaszkodzić. Żadna partia nie lubi bowiem osób kompetentnych, gdyż podstawowa Zdarzają się co prawda wyjątki, ale tylko po to, by poświadczyć „generalnie” regułę. Amen.

Dyrektor Piotr Grochowiak poinformował członków komisji, że DPS we Wronińcu pozyskał środki spoza budżetu. I tak otrzymał 311 tys. zł. na rozbudowę DPS – u, tak, by zwiększyć stan osobowy ośrodka oraz 40 tys. zł. na opiekę nad osobami z zaburzeniami psychicznymi. W chwili obecnej DPS we Wronińcu może mieć 60 pacjentów (jeszcze do niedawna 57), ale docelowo zamierza się mieć ich 73. Dyrektor poinformował członków komisji, że DPS we Wronińcu, jako pierwszy na terenie naszego województwa uzyskał certyfikat wojewody na tego typu placówkę. Koszt pobytu jednego podopiecznego w naszym DPS wynosi 2800 zł za jeden miesiąc.
Dyrektor DPS poinformował, że np. w Głogowie tamtejszy DPS ma problem ze znalezieniem pensjonariuszy. Nasz DPS nie ma tego problemu, bo cieszy się dobrą opinią w naszym województwie i jest wielu chętnych, by się do niego dostać. „To jest zasługa personelu, który w sposób bardzo profesjonalny i zaangażowany podchodzi do swojej pracy. Kiedy ja wygrałem konkurs na dyrektora tej placówki byłem jedyna osoba, która miała wyższe wykształcenie. Teraz personel ma wykształcenie magisterskie lub licencjackie a ponadto kursy specjalistyczne” – stwierdził dyrektor Piotr Grochowiak.
Nasze gminy są zbyt biedne, by kierować osoby, które mogą być pensjonariuszami DPS do Wronińca. Wynika to z tego, że miesięczny koszt pobytu pacjenta wynosi 2800 zł. To jest stawka komercyjna. Gmin nie stać na dopłacanie różnicy pomiędzy wysokością opłaty z pobyt w DPS a rentą czy emerytura pensjonariusza.

DPS szuka oszczędności jak się da, pod warunkiem, że nie dzieje się to kosztem pacjentów. Zakup żywności, opału, lekarstw, odbywa się na zasadzie przetargu. Dyrektor Piotr Grochowiak zasygnalizował członkom komisji problem polegający na niezadowalającej wysokości wypłat dla niektórych członków personelu. Niektórzy z pracowników maja pensje na poziomie najniższej krajowej. Od kilku lat dyrektor przymierza się do podwyżki dla tej grupy personelu. Ale bezskutecznie. A to dlatego, że jak już nazbiera środków na regulacje płac, to okazuje się, że trzeba je przeznaczyć na zwiększenie rosnących nieustająco wydatków na energię elektryczną, żywność, olej opałowy.

W chwili obecnej trwają prace nad przystosowaniem garażu do roli świetlicy. Związane to jest z zamiarem zwiększenia liczby pensjonariuszy DPS. Dyrektor Piotr Grochowiak przypomniał, że świadczony przez DPS wysoki standard usług zawdzięczamy pozyskanym środkom z Unii Europejskiej. Wskazał jednocześnie, że od 2001 roku powiat górowski jest zakwalifikowany do podregionu legnickiego. To ma swoje minusy, bo dochód per capita w tym regionie jest bardzo wysoki. A to z kolei powoduje, że nie możemy brać udziału w wielu programach unijnych, bo … poziom dochodów na łeb …jest zbyt wysoki. Jak stwierdził dyrektor Piotr Grochowiak lata 2007 – 2013 były dla nas pod tym względem „bezpowrotnie stracone”. Dyrektor DPS powiedział radnym, że obecny starosta otrzymał od niego pismo w sprawie zmiany tego chorego dla nas stanu rzeczy, ale nie wie, jak potoczyły się losy tego pisma dalej. Z kolei ja przypomniałem sobie, że starosta podczas jednego z posiedzeń komisji stwierdził, że pismo o zmianę przynależności do podregionu zostało wysłane do jakiegośącym  tam ministerstwa. Ale, to się sprawdzi.

W kolejnym punkcie obrad o głos poproszono Stanisława Ciebienia, który jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze, czyli naszego szpitala. Szef Rady Nadzorczej poinformował członków komisji o wynikach finansowych spółki. Strata za rok 2011 szpitala wyniosła 403 tys. zł. Znaczący udział w tej stracie miał podatek od przekazanych przez starostwo prt5zedmiotów nietrwałych. Spółka musiała zapłacić za przekazany jej majątek nietrwały 293 tys. zł, co rzutowało na wynik ogólny. Jeżeli jednak odejmiemy od tego ten podatek, to wyjdzie, iż rzeczywista strata wyniosła ok. 170 tys. zł. Trzeba przy tym pamiętać, że „Rada Nadzorcza i prezes borykały się z problemami pozostawianymi przez prezesa Rykowskiego”. Jak stwierdził szef Rady Nadzorczej PCOZ prezesura Rykowskiego „odbija się nam czkawka do dzisiaj”. Wciąż są problemy z zakupionym przez Rykowskiego programem do obsługi finansowej szpitala. Strata szpitala pokryta zostanie ze środków spoczywających na koncie kapitału zapasowego. Zgromadzone na koncie kapitału zapasowego środki, to kwota ok. 601 tys. zł.

Przewodniczący Rady Nadzorczej PCOZ poinformował członków komisji, że w spółce przeprowadzono niezależny audyt. Wyniki audytu są pozytywne dla prezesa spółki, gdyż kontrola wykazała, że gospodarka finansowa prowadzona w spółce jest zgodna z prawem. Równocześnie szef Rady Nadzorczej stwierdził, że: „Rada Nadzorcza uważa, że prezes Stanisław Hoffmann w pełnio zdaje egzamin na zajmowanym stanowisku.”

Do końca maja 2012 roku spółka PCOZ odnotowała stratę w wysokości 72 tys. zł, ale – jak poinformował Stanisław Ciebień jest to efektem „amortyzacji środków trwałych, od którego to podatku nie można uciec”. Gdyby nie ten podatek wynik finansowy spółki byłby dodatni i wynosił ok. 92 tys. zł na plusie.

W punkcie „wolne głosy i wnioski” komisja zajęła się sprawą domów opieki społecznej, które są nielegalne. Tu kilka słów wyjaśnienia. Oprócz Domu Pomocy Społecznej we Wronińcu na terenie powiatu górowskiego funkcjonują, chociaż absolutnie nie powinny, prywatne inicjatywy w tym zakresie. Pokrótce sprawa wygląda tak, że na funkcjonowanie tego typu placówki niezbędna jest zgoda wojewody. I tak np. placówka opieki mieszcząca się we Górze, przy ulicy Poznańskiej (biurowiec dawnego POM-u), tego typu zezwolenia nie ma. A pomimo tego funkcjonuje on, bez żadnego nadzoru. 

Właściciele nie wpuszczają tam nikogo, nawet służb upoważnionych do kontroli. I ta heca ciągnie się nie od roku, od dwóch, ale od lat czterech! Nadzór nad tego typu działalnością wg przepisów prawa ma wojewoda. Ale nie traktujmy tego nadzoru poważnie! Radny Edward Szendryk otrzymał pismo, że nadzór wojewody wie, iż dwa takie ośrodki nielegalnie funkcjonują na ternie naszego powiatu, ale wie, i nic nie robi! Podobno nakłada kary, ale nikt nie wie w jakiej wysokości. Zagadek jest więcej, bo tak naprawdę nikt nie wie, co dzieje się za zamkniętymi hermetycznie drzwiami tych nielegalnych rzekomych domów opieki dla seniorów. A to już jest groźne i pokazuje niedowład i impotencję wojewody.

 Co prawda ja osobiście cudów od „platfusowego” wojewody Marka Skorupy nie oczekuję, bo to jednak w mojej ocenie nie ten wymiar intelektualny, ale to nie oznacza, że burdel ma trwać! Ja rozumiem, że w naszych wszystkich pożal się Boże partiach gorsze wypiera lepsze, ale to nie oznacza, że bezradny wojewoda od „platfusów” ma odpuścić sobie istnienie nielegalnych domów, gdzie rzekomo jest opieka, ale skontrolować tego nie sposób. I to są jaja! Chuj tam z wojewodą i jego śmieszną - w mojej ocenie partią bezmózgich karierowiczów - ale co z ludźmi, często bardzo chorymi? Mamy pewność, że nic złego się nie dzieje za hermetycznie zamkniętymi drzwiami?