piątek, 20 stycznia 2012

Niezgoda na zło

Widać, że bycie w koalicji nie służy ludziom rozsądnym i mającym własne zdanie, kompetencje i wiedzę. Przekonuje się o tym Przewodniczący Rady Powiatu – Zbigniew Józefiak, który „ośmielił” się wytknąć koalicji liczne grzechy zaniechania i pospolite nieróbstwo. Dokładnie nie całej koalicji - jeżeli takowa jeszcze istnieje – ale Zarządowi Powiatu pod przewodnictwem starosty Piotra Wołowicza.

Po opublikowaniu wczoraj wypowiedzi Przewodniczącego Rady w na internetowej stronie „Panoramy Leszczyńskiej” na głowę autora wypowiedzi posypały się gromy. Gromy oczywiście anonimowe, bo przyłożyć Przewodniczącemu Rady pod pseudonimem, to akt najwyższej odwagi i bezprzykładnego bohaterstwa.

I można by było przejść nad tym faktem do porządku dziennego, tak jak ja wzruszam ramionami na to, co o mnie się pisze i mówi, bo mi to „wisi i powiewa”, ale anonimowi bohaterowie piszą najoczywistsze bzdury. Nie dotykają meritum sprawy, z którą przyszło się zmagać Przewodniczącemu Rady Powiatu. Zacznijmy więc od początku.

Mówiąc szczerze Przewodniczący Rady Powiatu nie był entuzjastą wyboru na stanowisko starosty Piotra Wołowicza. Ogólnie mówiąc on również nie wierzył, iż niewyróżniający się zaangażowaniem i pracowitością wiceburmistrz a wcześniej spuszczony przez byłego burmistrza Tadeusza Wrotkowskiego pracownik Urzędu Miasta i Gminy, udźwignie ciężar tego stanowiska. Ja, co muszę wciąż przypominać, od samego początku byłem pozbawiony złudzeń, co do talentów obecnego starosty. Mówiąc oględnie, by się nie rozpisywać, zapamiętałem go jako wiceburmistrza mało mobilnego, decyzyjnego, który często sprawiał na mnie wrażenie człowieka „bez jaj”, znudzonego samym sobą i mając go ogromny żal, gdy ktoś coś od niego chciał.

Stało się jak stało i starostą został Piotr Wołowicz. Przewodniczącym Rady Powiatu zaś Zbigniew Józefiak. Koalicjanci powierzając mu tą funkcję liczyli na to, że uda im się Zbigniewa Józefiaka wepchnąć w utarte koleiny. A te koleiny wyglądają w naszej praktyce tak.

Jak już jesteś w koalicji, to pozbądź się własnych poglądów, zapomnij, że coś wiesz i potrafisz, przymykaj oko na nieróbstwo i zło, głosuj za każdą głupotą, bądź wiernym żołnierzem koalicji, nie krytykuj, pluń ma obietnice dane wyborcom. Jak więc Państwo widzicie, bycie w koalicji wymaga wielu wyrzeczeń. Wyrzec się należy – mówiąc najkrócej – sumienia, zasad, własnych poglądów a zamiast tego wykształcić w sobie odruch stadny charakterystyczny dla pewnych gatunków zwierząt.

A w przypadku Zbigniewa Józefiaka ten mechanizm nie zadziałał. Zadziałać nie mógł, bo Zbigniew Józefiak ma inną konstrukcję psychiczną, bo myśli samodzielnie i widzi, gdzie kończy dobro powiatu a zaczyna pospolita prywata i wygodnictwo. Wie, co jest dobre dla mieszkańców powiatu a co szkodzi ich interesom. I ma odwagę głośno o tym mówić.

A nie podoba mu się wiele spraw. Bo czy Państwu podoba się np. to, że ktoś łamie przepisy i na dziko wydobywa żwir zbijając kokosy i nie odprowadzając za to należnych opłat do gminy i Skarbu Państwa?

A czy może Państwu podoba się to, że za chwilę będą nas rozjeżdżały tiry?

A może podoba się to, że dzięki Zbigniewowi Józefiakowi skończyła się sprzedaż nieaktualnych map geodezyjnych dla petentów starostwa?

A może Zbigniew Józefiak uczynił błąd walnie przyczyniając się do usunięcia szkodnika - prezesa z naszego szpitala?

Być może Zbigniew Józefiak popełnił błąd wspierając ludzi pragnących utworzyć szlak kajakowy na Baryczy, bo powinien ich spławić, by nie mieć problemów.

Kto wie, ale może walnie przyczyniając się do rozwoju „Góry Rocka” też zrobił to niepotrzebnie, bo po co młodzieży jakaś rozrywka a powiatowi promocja?

O idei utworzenia muzeum nie wspomnę, bo rzecz jest znana ogólnie. 

To tylko niektóre przykłady zaangażowania Przewodniczącego Rady Powiatu na rzecz naszej lokalnej społeczności. Proszę o podanie nazwiska chociaż jednego radnego (gminnego lub powiatowego, to mi jest całkowicie obojętne), który tak angażuje się dla naszego dobra.

To nie jest laurka na rzecz Przewodniczącego, ale stwierdzenie prostych faktów, które jego „odważnym” krytykom umykają a zastępują je pomówienie i bredzenia.

Ja ze Zbigniewem Józefiakiem miewałem różne stosunki. Było sielankowo, ale też i burzowo a nawet z dwa razy nastąpiło tornado. Z dziubków sobie nie spijamy. Ale wiem, że Zbigniew Józefiak bezmiar swojego własnego wolnego czasu poświęca nie dla siebie, ale dla wspierania wielu inicjatyw. I bardzo często naraża się przy tym władzy, która – powiedzmy sobie szczerze – nie lubi oddolnych inicjatyw.

I proszę zauważyć, iż walczący w czasach, gdy nie był radnym, ale szefem Unii Górowian, Zbigniew Józefiak nie zmienił się ani na jotę. Po objęciu mało wygodnego fotela Przewodniczącego Rady nie odgrodził się od swoich wyborców i nie zaczął śpiewać w chórze tandetnych solistów złączonych pieśnią pianą z fałszywych nut. Pozostał sobą i ten właśnie fakt rozwścieczył niektórych członków koalicji.

Według krytyków Przewodniczącego Zbigniewa Józefiaka jest on „be”, bo krytykuje koalicję. A koalicja jest cud nie z tej ziemi. A jak ja Państwu powiem, że niektórzy z koalicjantów prezentują dwuznaczne postawy moralne, to się Państwo zdziwią?

A dowód pierwszy lepszy z brzegu. Pan starosta na ten przykład chętnie „uwaliłby” Przewodniczącego. I nawet podjął taką próbę, bo udał się do jednego z radnych, który niegdyś był Przewodniczącym Rady a obecnie jest radnym opozycyjnym z propozycją, by ten pomógł odwołać Zbigniewa Józefiaka. W zamian oferował mu tenże fotel.

I jak Państwo to nazwą? Polityką? Ja mam inne słowo na określenie tego typu zachowań. Proszę zauważyć, iż po jak najbardziej zasłużonej reprymendzie za brak realizacji obietnic wyborczych, pan starosta nie wyciąga wniosków i nie robi nic, by nie dawać pola do krytyki, ale próbuje kupczyć funkcją Przewodniczącego. I to jest piękne? I to jest czyste moralnie? A może to polityka, której celem jest ratowania własnych czterech literek?

A w międzyczasie do Przewodniczącego śle się uśmiechy, podaje rękę, rozmawia jakby nic się nie działo. I jak to nazwiemy?

Albo inny fakt. Puszcza ktoś wieść o tym, że Zarząd ma być odwołany, bo źle pracuje a starosta okazał się kompletnym nieudacznikiem. Powody do odwołania są, i to bez dwóch zdań. I znowu zaczyna się ruch. Ale nie żeby coś poprawić, zacząć coś robić. Biegnie się do tego samego radnego i pyta czy będzie odwołanie! No, w 20. letniej historii naszego samorządu takich jaj nie było! A co miał odpowiedzieć panu staroście ów opozycyjny radny? „Nic nie słyszałem”, albo „Tak wniosek mam w biureczku”. I już mają Państwo skalę degrengolady do jakiej doszła ta koalicja. Może być jeszcze śmieszniej?

Dla starosty Piotra Wołowicza utrzymanie koalicji, którą nazwać można obecnie koalicją w jego prywatnym interesie (cel – zachowanie etatu razem z bardzo wysokim wynagrodzeniem), stało się celem nadrzędnym. Państwo mogą mu się dziwić, współczuć, albo potępiać. To już nie moja sprawa. Ale pamiętać należy, że żaden ze starostów w dotychczasowej historii powiatu nie był równie nieudany, bezbarwny, miałki i niewiele rozumiejący, jak Piotr Wołowicz z Platformy Obywatelskiej.