piątek, 13 stycznia 2012

Koalicja deficytu

W ostatnim numerze „Panoramy Leszczyńskiej” ukazał się tekst Anny Machowskiej „Burza wokół jałowego biegu”. Artykuł poświęcony został tekstowi jaki przewodniczący Rady Powiatu – Zbigniew Józefiak opublikował na internetowej stronie Unii Górowian. W swoim tekście pan przewodniczący wytknął rządzącej koalicji, iż ta „rządzi” w powiecie na „jałowym biegu”.

Tekst przewodniczącego Zbigniewa Józefiaka stanowi ewenement w historii naszej lokalnej polityki. Nigdy bowiem nie zdarzyła się tak, by prominentny członek rządzącej koalicji publicznie skrytykował koalicję. Zawsze było tak, że jak ktoś już był w koalicji, to trwał z nią aż do końca (nawet smutnego) i nie krytykował własnych partaigenose, chociażby ci tkwili po uszy w głupocie, zadufaniu i nieróbstwie. Koalicja zawsze była rzeczą świętą a jej spoistość dobrem nadrzędnym, nawet wówczas, gdy jej działania stanowiły kamień obrazy dla ludzi inteligentnych i ewidentnie szkodziły interesom samorządu. Bardzo malowniczo i obrazowo określać ma zwyczaj tego typu stadne zachowanie radny Jan Kalinowski. Mawia on: „że koalicja ma siłę, by ogłosić, iż poniedziałek będzie w piątek, tylko nic z tego nie wynika”.


W artykule Anny Machowskiej czytamy wynurzenia koalicjantów. I tak głos zabiera wicestarosta Paweł Niedźwiedź stwierdza: „Trudno mi się zgodzić z większością zarzutów. Cóż, rządzenie to odpowiedzialność, która wymaga czasami podejmowania niepopularnych decyzji. Nie można zawsze wszystkich zadowolić”.

Jak ja to przeczytałem, to osłupiałem! Oniemiałem również, bo zwrot „podejmowania niepopularnych decyzji” mało mnie z nóg nie ściął. Fakty są takie, iż wielce czcigodny Zarząd żadnych decyzji nie podejmuje. Ani popularnych jak też niepopularnych. Szanowne gremium – co łatwo można zauważyć czytając tzw. „protokoły” z ich posiedzeń raczej za dużo nie dyskutuje. Wyraźnie widoczna jest tam miałkość intelektualna wszystkich członków Zarządu i brak jakiejkolwiek głębszej refleksji nad tragicznym stanem powiatu. Ale i na „Tytaniku” orkiestra grała do końca, co chyba ulgi ofiarom katastrofy nie przynosiło.

Jak Państwo poczytają sobie te pozbawione głębszej i płytszej myśli protokoły, to zauważa Państwo, że ważnym problemem dla członków Zarządu jest np. to: czy przewodniczący Rady Powiatu przeprowadził ze mną rozmowę. Chodzi o to, że członkom Zarządu nie podoba się moje trzeźwe i ożywcze spojrzenie na „mózg koalicji”, czyli radną Danutę Rzepielę z Wąsosza. Jej losami bardzo zamartwia się członek Zarządu (też z Wąsosza) Piotr First. Podobno radna bardzo cierpi z powodu stylu i sposobu pisanie przeze mnie o niej. Ja tam jak cierpię, to albo wódki się napiję albo idę do lekarza (to drugie rzadziej, bo po jaką cholerę mi wiedza na co umrę?). A radna Danuta Rzepiela wypłakuje się w ramionach członka Zarządu. A imć Onufry Zagłoba mówił, że tylko wiosną „wiór do wióra afekt czuje”.

Zresztą radna Danuta Rzepiela ma jakieś całkowicie abstrakcyjny sposób myślenia o możliwości wpływania na to co i jak piszę przez kogokolwiek. Z równym powodzeniem może o to zabiegać nawet u samego Pana Prezydenta czy zaklinać deszcz.

Powróćmy jednak do zasadniczego tematu. Wicestarosta mówi o „niepopularnych decyzjach”. Nawet ostatnio próbowano taką podjąć. Z powodu znacznych braków finansowych postanowiono sięgnąć po rezerwy znajdujące się kieszeniach … młodzieży szkolnej. Postanowiono podnieść opłaty za wynajem halo „Arkadia”. I to sporo. 

Podwyżka oczywiście związana jest z dobrobytem i niskim bezrobociem na naszym terenie (3128 osób bezrobotnych na koniec listopada 2011 roku). W tej sytuacji dziarski Zarząd podjął uchwałę o podwyżce. Aliści okazało się, że chęci to nieco za mało. Trzeba jeszcze znać prawo. A to łączy się takimi nużącymi członków Zarządu czynnościami jak czytanie. Uchwalono więc podwyżkę opłat, ale okazało się, że Zarząd nie ma absolutnie żadnych uprawnień do podwyższania opłat. Może uczynić to jedynie Rada Powiatu. Dla zachowania prawdy historycznej należy dodać, iż przewodniczący Rady Powiatu ostrzegał szanowne gremium, iż szykują sobie klopsik. Ale cóż! Poszli szkodnicy w szkodę! No i przewodniczący musiał wziąć bacik i zagnać trzódkę na przynależną im łąkę, by tam popasała i nie lazła czynić szkód na łąkach, z których trawa się im nie należy. Ale, jak Państwo widzą, dla wicestarosty Pawła Niedźwiedzia – byczo jest!

A teraz sytuacja z opłatami jest taka, że obowiązuje – chociaż nie powinna – uchwała Zarządu z 2007 roku, która w świetle przepisów o samorządzie powiatowym jest również nieważna. Sumując – opłaty za wynajem „Arkadii” są nielegalne. Jednym słowem młodzież jest traktowana po zbójecku, ale Zarząd jakoś w nawale trudnych i niepopularnych decyzji nie ma czasu, by rzecz całą naprawić. A powszechnie wiadomo, że nic tak nie leży na sercu Zarządowi jak dobro młodzieży. Szczególnie w okresie kampanii wyborczej. Później, jak Państwo widzą, można w trosce o te dobro sięgnąć do ich kieszeni. Ale co tam! Do wyborów jeszcze trzy lata, to może durne młodziaki zapomną!

W artykule głos zabiera też członek Zarządu Marek Hołtra. Gdy przestudiujecie Państwo protokoły z posiedzeń Zarządu łatwo zauważycie, iż ten członek Zarządu głos zabiera rzadko, ale nie przekłada się to na jakieś fascynujące pomysły. Kiedy tenże członek Zarządu był w poprzedniej kadencji w opozycji, to słyszało się go zawsze. Nieustanne pomysły na reformy, chwalenie się co to by on nie zrobił, jakich cudów nie dokonał. A obecnie? Cicho! Sza! A w czym tkwi tajemnica tej zmiany? A w zdaniu wypowiedzianym do „Panoramy Leszczyńskiej”: „Powiem jedynie, że jak na razie większość w radzie jest niezagrożona”.

I już jesteśmy w domku i witamy się z tłustą gąską w postaci diety wynoszącej 1250 zł miesięcznie nie podlegającej opodatkowaniu. Jakaż radość, że na razie dieta nie zagrożona! Jaka radość, że nic się nie robi a dieta co miesiąc wpływa na konto! Jakież uniesienie, że jeszcze chwilę pobędzie się członkiem Zarządu, by potem odpłynąć w niepamięć. I żadnej refleksji nad tym co wygadywało się na temat rządów Beaty Pony, które przecież dziś jawią się niczym „wiek srebrny” wobec „wieku tandety i bylejakości” fundowanej powiatowi przez ten Zarząd. Ja chociaż za wzór cnót nie uchodzę (i broń Boże nie zamierzam uchodzić!), to mam na tyle przyzwoitości, że publicznie mówię, że w zderzeniu z tym co funduje nam ten Zarząd, poprzedni był o kilka kategorii lepszy. I już widać, że radny Marek Hołtra jest idealistą dietowym.

I cóż tu jeszcze można napisać o „niepopularnych decyzjach” podejmowanych przez Zarząd powiatu, trudzie i znoju z jakim pracują dla naszej lepszej przyszłości. Można tylko zauważyć, iż szanowny wicestarosta jakoś nie pokusił się, by Czytelnikom „Panoramy Leszczyńskiej” podać przykłady owych „niepopularnych decyzji” podejmowanych przez Zarząd. A wiecie Państwo dlaczego? Bo żadnych decyzji nie ma! Armaty są puste!

Przewodniczący Rady Powiatu z całą pewnością popadnie w niełaskę z powodu swojego artykułu. Ale znając co nieco pana Przewodniczącego sądzę, że niełaskę koalicjantów ceni on niżej niż wierność swoim poglądom i wyborcom. Ja Państwu powiem, że koalicjanci już dawno odwołali Zbigniewa Józefiaka z pełnionej przez niego funkcji. Dlaczego tego nie zrobili? Mówiąc obrazowo rzecz wygląda tak: dup na koalicyjnych krzesłach sporo, ale występuje deficyt głów. Ot, i taki to urok tej deficytowej koalicji.