wtorek, 11 marca 2014

Oświata w wichrze nieudolności

Ciąg dalszy dyskusji podczas sesji Rady Powiatu w Górze, która miała miejsce 20 lutego 2014 r. Temat wiodący: program naprawczy. Tym razem ofiarą jest oświata, bo winy szpitala już nikogo nie rajcują. Konieczna jest nowa "owca ofiarna". I już ją mamy.

Głos zabrała Wielce Czcigodna Pomyłka, członek Platformy, rzekomo Obywatelskiej, stronnik sławetnego na całą Europę Jacka Protasiewicza: Piotr Wołowicz:

„Tu pan radny Józefiak wkłada mi w usta, że dopiero teraz zaczyna się coś robić, a ja powiedziałem coś innego, że coś się robi od 3 lat. Jeżeli pan również nie zauważył co się robi od 3 lat to poinformuję pana, że spłata kwoty ponad 3 mln zł dla firmy „Chemeko – System” i milion złotych rocznie kredytu rocznie nie biorą się z nadwyżek poprzednio świetnie wypracowanych, tylko biorą się z oszczędności bieżących. I to tyle, dziękuję bardzo.”

Radny Marek Zagrobelny:

„Chciałbym się skupić nad jedną zasadniczą kwestią i będę kontynuował jeden z wątków, które pan radny Józefiak poruszył. Na stronie 23 programu naprawczego, pod tabelą 15, jest takie stwierdzenie: „że średnia arytmetyczna finansowania placówek oświatowych wynosi 1.352.800 zł. I to jest kwota, którą powiat dopłaca do subwencji oświatowej. Dopłaca co rocznie do placówek oświatowych. Stwierdza się dalej, że do roku 2017, do wyrównania się potrzeb na oświatę z kwotą subwencji na oświatę, skumulowana oszczędność na oświacie wyniesie 13.500.000 zł. A więc nie będziemy już dopłacać do subwencji oświatowej. 

Kontynuując ten wątek, na stronie 17 programu naprawczego, w dziale 4.1.3. Działania restrukturyzacyjne w obszarze działalności bieżącej, to jest tam takie stwierdzenie: Dla potrzeb analizy przyjęto uproszczające założenie, że ograniczenie wydatków na wynagrodzenia, ubezpieczenia społeczne oraz świadczenia na rzecz pracowników ze względu na redukcję zatrudnienia możliwe będzie we wszystkich działach budżetu, również w dziale 801, czyli oświata i wychowanie i dziale 854, czyli edukacyjna opieka wychowawcza. I dalej czytamy: „Mimo, iż na wydatki w działach 801 i 854 decydujący wpływ ma Karta Nauczyciela, na pokrycie tych wypadków powiat otrzymuje udział w subwencji ogólnej części oświatowej, to ze względu na niż demograficzny w działach tych możliwe są również zmniejszenia zatrudnienia. 

Ja chciałbym się zapytać, bo tylko na Komisji Oświaty z ust skarbnika otrzymałem na moje pytanie taką odpowiedź, że nie wiadomo do końca jaki będzie los oświaty po zmniejszeniu subwencji. Chciałem też zapytać Zarząd Powiatu, jakie są plany jeżeli chodzi o uzyskanie oszczędności. Cz tak wota 1.352.000 zł rocznie, której to już do oświaty dopłacać nie będziemy, spowoduje że pojęte zostaną różnego rodzaju kroki dalej idące. 

Mówię tu o np. połączeniu placówek oświatowych. Czy są plany związane z ograniczeniem ilości zatrudnienia w oświacie. Jak to wszystko będzie wyglądało. Ja nie chciałbym, by zaistniała taka sytuacja, że szefowie placówek oświatowych otrzymają ten program naprawczy i będą musieli dopasować swoje budżety w placówkach do programu naprawczego. Pan potwierdza, że tak będzie musiało być. A my całą odpowiedzialność za to zrzucimy na dyrektorów placówek oświatowych. Tak? I właśnie o to chodzi, bo mi brakuje tutaj – jeżeli chodzi o program naprawczy – szczegółowej analizy czy wytycznych dla dyrektorów w sytuacji co oni będą musieli zrobić, by swoje budżety dostosować do programu naprawczego. 

Czy są jakieś palny Zarządu Powiatu w tym kierunku? Mamy poważne cięcia na oświacie, natomiast takich cięć nie widzę w administracji publicznej. Sytuacja może być taka, że zatrudnienie w starostwie pozostawimy na obecnym poziomie a oświatę się okroi i to bardzo poważnie. Jakie są plany w tym zakresie?”

Głos zabrała Wielce Czcigodna Pomyłka, czyli najbardziej nieudolny – w mojej ocenie – starosta w historii naszego powiatu – Piotr Wołowicz:

„Odpowiadając na te zapytania czy też wątpliwości pana radnego Zagrobelnego, to jeżeli chodzi o oświatę to jest to taki rodzaj funkcjonowania, eeee, gdzieś tutaj w budżecie czy gdzieś generalnie w zadaniach, które powiat wykonuje, że są to zadania zlecone i tak naprawdę powiat w pewien sposób powinien utrzymać bądź realizować te zadania w ramach subwencji, którą otrzymuje.

Wiadomą jest, że subwencja od wielu lat nie pokrywa kosztów funkcjonowania tych placówek i eee, od wielu, wielu lat powiat dopłacał do tego, by te szkoły mogły funkcjonować i eee, zarówno w tym podstawowym zakresie jakim powinny, yyyy, jak też w zakresie związanym z właśnie utrzymaniem budynków jak też realizacją innych zadań oświatowych, które realizują. Natomiast w przypadku programu naprawczego jednym z założeń jest właśnie dojście do tego poziomu subwencji, eeee, żeby powiat już nie musiał dopłacać z własnych środków do oświaty. 

Że to jest możliwe to pokazują przykłady innych powiatów, gdzie rzeczywiście – myślę, że wiele ich nie ma – ale są też takie, eee, którym udaje zamknąć się w subwencji i powiem, że nawet nieźle się rozwijają. Natomiast jedno z zadań dających oszczędności i wynikających z programu naprawczego, spoczywa też na kierownikach, dyrektorach tych jednostek, a więc szkół. 

O tym żeśmy mówili, dosyć często na spotkaniach z dyrektorami, że eee, nie może tak być, że wszelkie sukcesy chwały i medale przypinają sobie dyrektorzy, natomiast wszelkie obowiązki, koszty, zmartwienia ma ponosić powiat górowski. W tej sytuacji w kwestii wykonawczej Zarząd, czy też starosta. Dyrektor jest od tego, by kierować jednostką w pełnym zakresie jej funkcjonowania, ale również w zakresie finansowym a przede wszystkim finansowym. 

I w związku z tym, eee, dyrektorzy otrzymując informacje wynikające z programu naprawczego, będą musieli swoje jednostki dostosować do takiego funkcjonowania, by w przeciągu kilku lat zamknąć się w subwencji oświatowej. I decyzje, które będą musieli podjęć, to będą ich decyzje. My żadnemu dyrektorowi nie będziemy kazali nikogo zwalniać, nikogo przesuwać. To są decyzje, które dyrektor musi podjąć jeżeli jest kierownikiem tej jednostki, to chyba ma taką wiedzę, by mógł funkcjonować, że nie może być tak, że dyrektorzy, yyyy, nie będę mówił nazwisk, ale takie przypadki są, że na radach pedagogicznych użalają się nad losem swoim i nauczycieli, że oni chcieliby dać, że im wszystko się należy, tylko ten powiat zły, ze starostą na czele, wszystko zabiera i nic nie daje. Z tym niestety trzeba skończyć. Jak ktoś zostaje dyrektorem to musi ponosić konsekwencje za te dobre strony funkcjonowania jednostki jak i za te trudne strony funkcjonowania jednostki. 

Jak dyrektorzy zamierzają to zrobić? Niektórzy funkcjonują w ramach subwencji i dają sobie radę. To zależy nie tylko od tych trudnych decyzji zwalniania, cięcia, co pewnie jest nieuniknione, ale też od programu naprawczego, ale i demografię i możliwości pozyskiwania uczniów do swoich szkół. W niektórych przypadkach są one bardzo niezadawalające i wynikają też z pracy i zaangażowania niektórych dyrektorów.

Kwestia zmniejszenia kosztów i zmieszczenia się w subwencji, nie tylko ograniczają się do oszczędności, bo one mogą spowodować rozszerzenie działalności, co zwiększy subwencję a niekoniecznie musi spowodować zwiększenie kosztów wynikających chociażby z zatrudnienia nowych nauczycieli. Dzisiaj już jest wiadomo, że przy małej liczbie oddziałów część nauczycieli nie będzie mogła realizować swoich godzin w zakresie jak dotąd mogła realizować, a więc będzie trzeba im te godziny albo zmniejszyć, albo po prostu wręczyć im wypowiedzenia. Tak jak mówię. To są decyzję leżące w zakresie kompetencji i obowiązków dyrektora, i to dyrektor będzie rozliczany z tego, jak dostosowuje jednostkę do realizacji, yyyy, swojego planu finansowego, który otrzymał w ramach budżetu całego powiatu. 

To, że są, eee, pewne możliwości oszczędności i one się oczywiście wiążą, yyyy, z tą mniej przyjemną stroną, czyli mniej się realizuje w szkole dodatkowych zadań, choćby wynikających z remontów i innej działalności, to pokazuje budżet na przestrzeni tych ostatnich lat, gdzie rzeczywiście zapotrzebowania dyrektorów były czasami o 30% wyższe ni ż później, w danym roku, jednostka zrealizowała. Wszyscy dostali wynagrodzenie, wszyscy dostali składki, i tak jest do dzisiaj. W szkole nie ma zaległości wynikających z płacenia nieterminowego tych wszystkich świadczeń, które się należą.

Natomiast są pewne działania, które pozostawiają dość duży margines, yyy, decyzji dyrektora, bo czy dyrektor pewne środki przeznaczy na, yyyy, zabezpieczenie funduszu socjalnego w całości czy też środki wyda na nowe meble a potem przyjdzie na koniec roku i powie, że jemu nie starczyło na fundusz socjalny, to tylko i wyłącznie zależy od dyrektora. Nie od powiatu, bo powiat dając budżet czy też projekt budżetu jednostki, tak jak w tym toku, jasno i precyzyjnie określając ile dyrektor miał będzie środków do dyspozycji w danym roku i jak te środki będzie realizował, to tylko i wyłącznie zależy od dyrektora."

Radny Marek Zagrobelny:

„Rozumiem, że pod takim głośnym hasłem, że w końcu należy ograniczyć wydatki w oświacie i funkcjonować w ramach subwencji oświatowej, czyli bez dopłacania z budżetu powiatu, zrzucimy całą odpowiedzialność na dyrektorów placówek oświatowych, bo tak to chyba należy rozumieć. I jeszcze pytanie, na które pan mi nie odpowiedział. Powtórzę. Czy są plany połączenia placówek w dalszym czasie? I jeszcze jedno pytanie: czy zamierzacie panowie ograniczyć zatrudnienie z starostwie powiatowym? Jak wiemy z poprzedniej kadencji, bo ten problem też występował, jest przerost zatrudnienia w starostwie. Czy pod kątem programu naprawczego są jakieś plany w tym kierunku?”

Wielce Czcigodna Pomyłka – starosta Piotr Wołowicz:

„Odnosząc się, yyyy, do tej ostatniej kwestii związanej z przerostem zatrudnienia, eee, nie wiem z czego to wynika, z jakiej analizy ma pan takie informacje, ale jeżeli chodzi o zatrudnienie w starostwie, yyy, to zatrudnienie zmniejsza się naturalnie a więc z osób, które odchodzą na emeryturę, właściwie poza jednym przypadkiem z osób, której stanowisko nie zostało obsadzone podczas tej kadencji, a więc w sposób naturalny to się zmniejsza. Natomiast co do, co do kwestii, yyy, planów łączenia szkół, yyy, no wiadomo, że w tym roku nie ma takich planów, bo to czasowo jest niemożliwe, zresztą z analizy, yyyy, funkcjonowania tych oddziałów, które funkcjonuję przede wszystkim w liceum, bo w Zespole Szkół, na szczęście, niewiele się zmienia, yyy, tak naprawdę po tegorocznym naborze będzie można zobaczyć, jak rzeczywiście będą funkcjonowała ta szkoła. 

Przede wszystkim pod kątem liczby oddziałów i klas, które zostaną w tym roku stworzone. W tym roku już była taka sytuacja, że yyyy, eeee, liczba uczniów, eee, gdybyśmy to chcieli i yyy, bardzo rygorystycznie przestrzegać, to kwalifikowała się do dwóch oddziałów ze względu na to, że kwalifikowała się do 2 oddziałów. Zrobiono nabór pokazując pewne profile i młodzież zapisywała się do wszelkiego rodzaju profili, tych trzech klas, zdecydowaliśmy, że jeszcze będą trzy oddziały. Jak będzie w tym roku to się jeszcze okaże, bo być może taka sytuacja nastąpi, że tych oddziałów będzie tak mało, że trzeba się będzie zastanawiać nad sensem, eeeeee, utrzymywania szkoły, która będzie miała w perspektywie, nie wiem, 2 do 3 lat dwa oddziały. Ale myśle, że jest to decyzja do przemyślenia na koniec roku lub następnej kadencji."

C.d.n.