wtorek, 18 września 2012

Walczmy o nasze!

21 września odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu. W programie sesji znajduje się bardzo groźny dla wszystkich mieszkańców naszego powiatu punkt: „Przyjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zbycie udziałów spółki Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze, sp. z o.o z siedzibą w Górze.”

Innymi słowy idzie o pozbycie się przez powiat szpitala, by spłacić długi powiatu wobec „Chemeko – System”. Mieszkańcy powiatu mają więc zapłacić za rażące błędy władzy w sprawie wysypiska śmieci – szpitalem.

Sesję wyznaczono na godzinę 8,00. Odbędzie się ona w sali nr 1 budynku, w którym mieści się Starostwo Powiatowe. Jak Państwo zauważyli godzina sesji jest bardzo wczesna a tryb podejmowania uchwał ma charakter nadzwyczajny. Zarząd Powiatu pod wodzą starosty Wołowicza pragnie najwyraźniej, by sprawa sprzedaży spółki została załatwiona szybko i w ciszy. Rozgłos mógłby zaszkodzić wielu radnym.

Na jutro starosta Wołowicz zwołała na godzinę 14,00 nieformalne spotkanie radnych powiatowych. Cel spotkania jest jasny – zapewnić poparcie dla chorej idei sprzedaży spółki. Poparcie dla tej chorej idei, której realizacja może wszystkim mieszkańcom odciąć dostęp do opieki medycznej, chociażby w takim wymiarze, jaką mamy ją obecnie, będzie katastrofalne w skutkach. Szczególnie dla ludzi bezrobotnych (na 31 sierpnia mieliśmy 3005 osób pozbawionych pracy), starszych, żyjących z emerytur, z których nie sposób wyżyć, osób samotnych, przewlekle chorych. Dla tych wszystkich, o których mówił podczas sesji 29 sierpnia prezes naszego szpitala – Stanisław Hoffmann. Szykują nam dramat, ale udają, że wszystko jest o.k. A nic nie jest o.k!

Chcą sprzedać szpital, bo przez 22 miesiące swoich rządów brali kasę i nic nie robili! Ja Państwu dam przykład tego klasycznego nieróbstwa. I to przykład najnowszy, by nie płukać talerzyków po dawno zjedzonym kisielu.

22 sierpnia członek Rady Nadzorczej Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze Andrzej Rogala, składa na ręce starosty Piotra Wołowicza pisemną rezygnację z pełnienia tej funkcji. Spółka – nieświadoma złożonej rezygnacji – przelewa na konto już byłego członka Rady Nadzorczej, wynagrodzenie w wysokości 262 zł. Były członek RN dzwoni do spółki i pyta zdziwiony dlaczego przelano mu nienależne pieniądze? W spółce konsternacja, bo starosta Piotr Wołowicz nie raczył powiadomić spółki o rezygnacji Andrzeja Rogali. I to jest miara sprawności starosty Piotra Wołowicza! Nie miał czasu przez 27 dni powiadomić władz spółki, iż Andrzej Rogala nie jest już członkiem Rady Nadzorczej! Coś więcej Państwo potrzebują do myślenia nad przydatnością Piotra Wołowicza do pełnienia funkcji starosty?!

Zrobiono sesję nadzwyczajną, by szybko i bez zbytniego krzyku rozprawić się z własnymi 22 miesięcznym bezczynnym siedzeniu na stołkach. Wglądnijcie Państwo do tzw. „protokołów” z posiedzeń Zarządu Powiatu. Oto skan fragmentu „dyskusji” na temat sprzedaży udziałów szpitalu, która odbyła się 21 sierpnia 2012 r.


Czy tam jest dyskusja? Czy tam są argumenty za i przeciw? Tam nie ma nic! Tam jest zgoda Zarządu Powiatu, który w ramach koalicyjnej zmowy nad takimi rzeczami nie dyskutuje, bo Zarząd składa się z ludzi widzących wszystko lepiej. Tak, oni wiedzą lepiej. Oni są pewni, że szpital trzeba sprzedać, bo – podobno! – jak go się sprzeda, to będzie lepiej dla …? Dla kogo lepiej? I naigrywają się z nas wszystkich uzasadniając uchwałę, iż spółka będzie dokapitalizowana i siejąc pseudo informacje, iż prywatny nabywca będzie w nią inwestował bez opamiętania. To takie gadki dla ubogich duchem i intelektem. 

Sam wicestarosta Paweł Niedźwiedź stwierdził podczas posiedzenia jednej z komisji, iż „nie ma takich gwarancji.” Tak nawiasem mówiąc, to wicestarosta Paweł Niedźwiedź nie jest człowiekiem ograniczonym umysłowo. Nieźle się za to kamufluje grając rolę „brata – łaty”, który cierpi razem z nami i jest razem z nami gotów umrzeć. Podobno wrażliwy jest na krzywdę i los prostego człowieka, bo jak sam wielokrotnie stwierdzał: „ma serce po lewej stronie”. Ale chyba ostatnio przeszedł jakiś wstrząs, bo i serca i rozumu podczas ostatnich wizyt nie udało mi się u Czcigodnego pana wicestarosty stwierdzić. Stwierdziłem raczej duży poziom cynizmu, bo jak inaczej podpisywać się pod uzasadnieniem, iż spółka zostanie przez prywatnego nabywcę doinwestowana, a co innego twierdzić podczas posiedzenia komisji? Z drugiej strony nic mi nie wiadomo o tym, by Czcigodny wicestarosta starosta Paweł Niedźwiedź przeszedł zabieg lobotomii. Chyba, że jest to „lobotomia polityczna na tle portfelowo - stanowiskowym.”

Z drugiej strony należy też pamiętać o tym, iż Wielce Czcigodny wicestarosta Paweł Niedźwiedź ma swój udział w aferze związanej z długiem wobec „Chemeko – System”. Proszę zawsze pamiętać, iż to Paweł Niedźwiedź sporządził dokument niezgodny  prawdą w sprawie lokalizacji wysypiska w Rudnej Wielkiej.

I fakt drugi, to taki, iż to będący wicestarostą Paweł Niedźwiedź otrzymał upoważnienia do reprezentowania powiatu górowskiego przed sądem w tej sprawie. Takie rzeczy zawsze mnie wbijają w nieustające i nieprzemijające zdumienie. W efekcie przerżnęliśmy proces i tak naprawdę nasz reprezentant – wicestarosta Paweł Niedźwiedź, ten sam, który sporządził dokument leżący i źródeł obecnego długu – nigdy rzetelnie nie przedstawił podczas sesji argumentacji sądu. Pamiętam tylko, jak twierdził, że sąd nie wziął pod uwagę ekspertyzy naszego eksperta, ale o swojej roli w procesie nie raczył wspomnieć. Czyżby był milczącym świadkiem? A może obserwatorem? Skoro nie miał nic do powiedzenia podczas sesji Rady Powiatu na ten temat, to musi paść pytanie: co on tam robił i po co został wysłany?

Niemniej, wbrew woli Zarządu i koalicji trwa szeroka konsultacja społeczna na temat opinii społeczeństwa naszego powiatu na temat zagrożenia, jakim jest sprzedaż udziałów naszej spółki, czyli szpitala. Wiedzą Państwo, iż w trybie niezwykle pospiesznym udało się gronu ludzi dobrej woli zebrać ponad 1400 podpisów pod apelem wstrzymanie prywatyzacji szpitala. Ponad 1400 podpisów zebrano do sesji, która odbyła się 29 sierpnia. Akcja niezgody na to durne posunięcie trwa na terenie całego powiatu nadal. W efekcie udało się zebrać do godziny 8,00 dnia dzisiejszego dokładnie 1845 kolejnych podpisów. Zbieranie podpisów nie jest zakończone. Trwa i nabiera przyspieszenia.

Byt szpitala jest zbyt poważną sprawą, by zostawić go w rękach Zarządu Powiatu i wąskiej grupy koalicyjnych radnych. Tym bardziej, że mamy do czynienia z bezprecedensowym nadużyciem naszego zaufania. Zaufania wyborców. Nikt z radnych, tak opozycyjnych, jak i koalicyjnych, nie deklarował przed wyborami, iż sprzeda szpital.

Ale proszę też zauważyć, że Zarząd Powiatu nawet nie chce konsultować tego posunięcia z pracownikami szpitala. Miarą nieliczenia się z opinią pracowników jest fakt, że to oni musieli wprosić się do starosty Wołowicza, by ten objaśnił im czemu to ma służyć. Tak, proszę Państwa, starosta i Zarząd nie mieli na tyle odwagi, by rozmaić o tym z załogą szpitala. Być może stosunek PO do szpitala i jego pracowników najlepiej oddadzą słowa, które radny koalicyjny Marek Biernacki skierował 29 sierpnia podczas sesji do Adriana Grochowiaka, że pielęgniarki przyjdą, potupią i pójdą a my zrobimy swoje. Tenże sam radny Biernacki (w ulotce przedwyborczej deklarujący przywiązanie do katolicyzmu i zasad, które wpojono mu w domu !), nie krył wobec mnie swojego niezadowolenia wobec postawy i słów burmistrz Ireny Krzyszkiewicz podczas sesji Rady Powiatu 29 sierpnia: „Niepotrzebnie tyle powiedziała! Miała powiedzieć, że się nie zgadza i tylko to!”

Radny Biernacki chce tworzyć świat, jaki nie istnieje. Świat, w którym jego kumple zawsze mają rację, bo są jego kumplami. On też nie deklarował przed wyborami, że będzie chciał sprzedać szpital. Również dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że z chwilą sprzedaży szpitala powiat przestanie mieć wpływ na to, co z nim będzie się działo. Jeżeli do tej drastycznej decyzji o sprzedaży szpitala, dochodzi, to jest to winą jego i jego kumpli. 
22 miesiące zaniechania podejmowania niepopularnych decyzji. Teraz wystawiony został rachunek. I ma go spłacić społeczeństwo a nie ci, którzy tych decyzji, bolesnych i niezbędnych, nie podejmowali. Podjęte we właściwym czasie byłyby już zapomniane a szpital ocalony. 

A jak zagłosuje członek Zarządu Powiatu, który niegdyś szedł do wyborów samorządowych z Komitetu Wyborczego "Nasz Szpital", czyli Marek Hołtra? Nietrudno zgadnąć. Burmistrz Irena Krzyszkiewicz gościa spuściła, i słusznie. Górowski PiS nie chce już go jako sympatyka. Dziwna rzecz się jakaś stała, bo od 3 września br,. radny Marek Hołtra (absolwent zaocznej socjologii, człowiek, któremu pisałem pozew przeciwko ówczesnej starościnie Beacie Ponie, a za napisanie owego do dziś mi nie zapłacił), został jakowymś koordynatorem w Centrum Kształcenia Praktycznego i Ustawicznego w Górze. Ta placówka oświatowa podlega Radzie Powiatu a jej dyrektora powołał - bez konkursu - Zarząd Powiatu, w którym zasiada tenże Radny Marek Hołtra. Nomen omen?! 

Ciekawe, jak członek Zarządu Marek Hołtra będzie bezstronnie rozliczał swojego drugiego pracodawcę z jego pracy (CKPiU), musząc być też lojalnym wobec pierwszego pracodawcy, jakim jest Zarząd Powiatu? Przyznajcie Państwo, że szukanie rozwiązania tej patologicznej sytuacji przypomina rozwiązywanie zagadnienia kwadratury koła. Ale komu to przeszkadza? Wszak to tylko "polityka" wspieranie swojaków.

Coś jednak dotarło do świadomości jednego z radnych. Pod apelem o niesprzedawalnie szpitala podpisał się radny Jerzy Pala. Osobie, która odebrała podpis tego radnego oświadczył radny, że będzie głosował przeciw sprzedaży szpitala. 

Czas pokaże, czy radny Pala rzeczywiście zmienił swoją postawę i działa w interesie społecznym czy wąsko pojętym interesie koalicyjnym, czyli „trzymajmy się stołków do wyborów za wszelką cenę, nawet szpitala.”

I po raz kolejny przypominam nazwiska radnych, którzy, jak dotąd, bezdusznie opowiadali się za sprzedażą naszego wspólnego dorobku.

Oto pozbawieni wyobraźni amatorzy sprzedaży naszego dobra wspólnego, czyli szpitala:

  1. Marek Biernacki – Platforma Obywatelska,
  2. Piotr Iskra – Platforma Obywatelska,
  3. Paweł Niedźwiedź (Forum 2010 Wąsosz),
  4. Piotr First (Forum 2010 Wąsosz),
  5. Danuta Rzepiela (Forum 2010 Wąsosz),
  6. Marek Hołtra (w 2006 roku otrzymał mandat z ugrupowania pod hasłem „Nasz Szpital”, w 2010 ledwo prześliznął się z Komitetu Wyborczego „Porządek i Sprawiedliwość”; ha, ha, ha, ha!),
  7. Dariusz Wołowicz (z Komitetu Wyborczego Tadeusza Wrotkowskiego, którego żona pracuje w tymże szpitalu),
  8. Edward Szendryk (radny z Polskiego Stronnictwa Ludowego).


Przeciw sprzedaży miejsca, w którym mieszkańcy powiatu ratują zdrowie, często Zycie i przychodzą na świat są radni:

  1. Władysław Stanisławski (Regionalne Centrum Niezależnych),
  2. Zbigniew Józefiak (Unia Górowian),
  3. Jan Kalinowski (startował z list PO, ale szybko zobaczył, że to droga na manowce, obecnie reprezentuje w Radzie Powiatu swój zdrowy rozsądek),
  4. Aleksander Grzegorz Trojanek (Regionalne Centrum Niezależnych),
  5. Marek Zagrobelny (Prawo i Sprawiedliwość),
  6. Jerzy Pala (po podpisie pod apelem w obronnie szpitala dopisuję go na listę obrońców, wyrazić należy nadzieję, że nie „da ciała” podczas glosowania i nie zmieni zdania).
Wstrzymał się w głosowaniu podczas posiedzenia komisji radny:
1. Jan Bondzior.

Jak więc Państwo widzicie przewaga jest po stronie koalicji dążącej do sprzedaży naszego wspólnego dobra, jakim jest szpital.

Wszystko jednak może po drodze się zdarzyć. Dlatego warto i należy przyjść na sesję Rady Powiatu 21 września, o godz. 8,00 do sali nr 1 w budynku Starostwa Powiatowego. Trzeba przyjść! Przyjść i zapytać dlaczego chcecie sprzedać coś, co do Was panie i panowie radni nie należy? Dlaczego chcecie sprzedać coś, co jest nam niezbędne do życia? Dlaczego mamicie nas obietnicami bez pokrycia, w które sami nie wierzycie?

To jest obowiązek każdego mieszkańca tego powiatu, bo każdy może zawyć z bólu i rozpaczy, gdy tego szpitala, który istnieje od czerwca 1945 roku, służąc wielu pokoleniom mieszkańców tej ziemi zabraknie. Gdy nie będziecie mieli Państwo, miejsca, w którym osoba Wam bliska będzie mogła się leczyć i zamknąć oczy w Waszej obecności, trzymana przez Was za rękę w tej podróży w nieznane.

Sesje są otwarte dla każdego. Nikt nie może zabronić Państwu przyjść i wyrazić swojej opinii. To wy wybraliście tych radnych i macie prawo ich rozliczyć. Rozliczcie ich w piątek 21 września o 8,00.