piątek, 14 września 2012

Tak, ale...


Cytowałem w całości wystąpienie burmistrz Ireny Krzyszkiewicz podczas sesji Rady Powiatu na temat ewentualnej sprzedaży udziałów w spółce Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze. Pamiętacie Państwo nauczkę, jaką staroście Wołowiczowi oraz Zarządowi Powiatu, dała burmistrz Irena Krzyszkiewicz, gdy ci postanowili dyktować szefowej naszej gminy termin do opowiedzenia się w sprawie ewentualnego nabycia udziałów w naszej szpitalnej spółce. Nauczka dana staroście i jego wesołej kompanii, wesołej, aczkolwiek z punktu widzenia mieszkańców powiatu, mało użytecznej, najwyraźniej jednak pohasała sobie w las.

29 sierpnia starosta Wołowicz skierował do burmistrz Ireny Krzyszkiewicz pismo, w którym zawarł propozycję nabycia przez gminę Góra udziałów w PCOZ. Zgodnie ze złożoną podczas sesji deklaracją burmistrz Irena Krzyszkiewicz w swojej odpowiedzi na pismo starosty stwierdziła: „(..) Gmina Góra wyraża zainteresowanie nabyciem udziałów”. Jednocześnie szefowa naszej gminy zastrzega się, iż: „Ostateczna decyzja wymaga jednak zgody Rady Miejskiej w Górze, a także wyjaśnienia do tego czasu kilku kwestii i problemów, które dostrzegam z własnej perspektywy.”

I w piśmie burmistrz Ireny Krzyszkiewicz następuje wyszczególnienie tych dostrzeganych przez nią problemów, które zostały przez nią dostrzeżone.

Burmistrz pyta:
Przede wszystkim należy wyjaśnić, czemu ma służyć zbycie udziałów w spółce, co w piśmie nie zostało wyartykułowane.”

W kolejnym zdaniu, które następuje po cytowanym powyżej szefowa gminy stwierdza:

Jeżeli podyktowane jest to koniecznością rozwiązania doraźnych problemów finansowych powiatu, to rodzi się pytanie, co dalej z Centrum, jak widziane jest jego dokapitalizowanie, w świetle otrzymanych przeze mnie, choć nieoficjalnie, informacji o niespełnianiu przez ten zakład standardów świadczenia usług medycznych. Kolejny problem, to czy wszystkie samorządy gminne, bo tak to widzę, gotowe są, poprzez objęcie udziałów w spółce, wziąć na siebie odpowiedzialność za działalność i świadczone usługi medyczne przez Centrum.”

Kolejne zastrzeżenia burmistrz Ireny Krzyszkiewicz:

Wątpliwości budzi też i to, na ile wartość udziałów spółki odzwierciedla jego rzeczywistą (rynkową) wartość.”

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz widzi też zagrożenia, jakie dla gmin może stanowić objęcie udziałów w spółce. Zagrożenia te tak precyzuje: „Należałoby też wgłębić się w problem, czy objęcie udziałów przez gminy nie spowoduje reakcji wierzycieli powiatu górowskiego, którzy mogą wystąpić o uznanie zbycia przez powiat udziałów na rzecz gmin za bezskuteczne wobec znacznego uszczuplenia majątku powiatu, który może służyć przecież do zaspokojenia ich roszczeń (skarga paulińska).”

Pismo burmistrz Ireny Krzyszkiewicz (przytoczone tu nieomal w całości z pominięciem zwyczajowego wstępu), kończy się w sposób następujący:

Już tylko tych kilka nakreślonych przeze mnie problemów wymaga wyjaśnienia przed podjęciem ostatecznych decyzji w tej sprawie. Proszę zatem o odniesienie się do moich uwag oraz podjęcie dalszych rozmów z wszystkimi samorządami powiatu górowskiego w sprawie nabycia udziałów w spółce.”

Pismo burmistrz Ireny Krzyszkiewicz datowane jest na 11 września. Stanowi ono nie tylko odpowiedź na pismo starosty z 29 sierpnia, ale też jest opisem sytuacji, jaka zaistniała po przeprowadzonych rozmowach z włodarzami gmin. Takie spotkanie odbyło się na początku września, ale nie przyniosło żadnych rezultatów. Uczestniczyli w nim starostwie, jednak żadne wiążące decyzje tam nie zapadły. Ze strony burmistrz Ireny Krzyszkiewicz padła konstruktywna propozycja, by samorządy sukcesywnie wykupywały udziały w spółce w ten sposób, iż rozłożone byłoby to na lata. Samorządy – wg koncepcji szefowej naszej gminy – wykupywałyby udziały w spółce w wysokości zobowiązań powiatu wobec „Chemeko – System” przypadających na dany rok, zgodnie z zawartym z wierzycielem porozumieniem. Do tej propozycji burmistrz Ireny Krzyszkiewicz starostowie raczyli się nie ustosunkować.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz obawia się, iż nawet wówczas, gdy gmina (bądź gminy) wykupią udziały w spółce, to może się okazać, że wraz z udziałami dostaną komornika, który będzie na udziałach gmin szukał zaspokojenia roszczeń wierzycieli.

Tak się bowiem składa, iż powiat będzie musiał zapłacić za budowę strażnicy dla firmy Dudkowiak z Leszna. Jest to kwota – obecnie – ponad milion złotych. Sąd może więc potraktować sprzedaż udziałów spółki na rzecz gmin, jako wyprowadzenie majątku w celu uniknięcia egzekucji. W tej sytuacji gmina (gminy) pozostałyby z ręką „w nocniku”.

Proszę też zauważyć szanowni Państwo, że jakoś ucichł temat sprzedaży spółki. A jeszcze pod koniec sierpnia tak się do tego palono! Paliło się 10 radnych powiatowych, którzy są w tej żałosnej koalicji. Dziesięciu radnych, którzy za nic mają swoje obietnice przedwyborcze, bo nikt z nich nie obiecywał zagłady szpitala, ale walkę o jego utrzymanie. I warto, by wciąż przypominać nazwiska tej dziewiątki radnych, którzy nie wykazują najmniejszej troski o los potencjalnych pacjentów naszego szpitala. 

A są to: Marek Biernacki, Paweł Niedźwiedź, Marek Hołtra, Dariusz Wołowicz, Piotr Iskra, Jerzy Pala. Edward Szendryk, Piotr First, Danuta Rzepiela. No i oczywiście czuwający nad całością – starosta Piotr Wołowicz. Ci radni wraz z starostą, bez społecznych konsultacji, w pośpiechu i jakiejś dziwnej gorączce, chcieli 28 sierpnia zgody Rady Powiatu na z bycie naszego szpitala. Szpitala, w którym tak wielu z nas się urodziło.  

Warto zapamiętać te nazwiska, bo ci radni w mojej ocenie nam szkodzą.