środa, 19 września 2012

Narodziny "kichy"


O godzinie 14,00 rozpoczęło się nieformalne spotkanie radnych powiatowych, które zwołał starosta Piotr Wołowicz. W trakcie spotkania 12 radnych usłyszało w końcu prawdę na temat sytuacji finansowej starostwa.

A stan finansów jest straszny. Po 21 miesiącach rządów obecnej koalicji ze starostą Piotrem Wołowiczem na czele deficyt sięga ok. 7 mln zł. Tyle potrzeba, by przeżyć rok 2012. Starosta wyliczył należności powiatu względem wierzycieli. I tak będziemy musieli zapłacić:
- 1,5 mln zł dla „Chemeko – System”,
- 1,2 mln zł zabraknie na utrzymanie do końca roku szkół,
- około 3 mln zł żąda komornik (sprawa w sądzie),
- ok. 360 rys. zł zabraknie Powiatowemu Centrum Pomocy rodzinie na realizację ustawowych zadań.
- ok. 1 mln zł przyjdzi8e zapłacić firmie „Dudkowiak” za strażnicę.

Oto jest obraz finansowej nędzy i rozpaczy, po 21 miesiącach rządów obecnej koalicji z PO na czele. To efekt zaniedbania reform, braku oszczędności, braku racjonalizacji zatrudnienia w starostwie i jednostkach mu podległych.

Dzisiaj starosta nie ukrywał, że sprzedaż szpitala ma na celu ratowanie zrujnowanego budżetu powiatu. Określił sprzedaż szpitala, jako „krok do przodu”. Tym stwierdzeniem wbił bardziej inteligentnych radnych w zdumienie, które trwało jeszcze długo po zakończeniu nieformalnego spotkania radnych.

Radny Dariusz Wołowicz zaapelował do radnych opozycyjnych, by przestali być w opozycji i aby razem wszyscy solidarnie i jednogłośnie zagłosowali za sprzedażą szpitala. W ten sposób radny Dariusz Wołowicz usiłował ad hoc zorganizować Front Jedności Niepotrafiących. Zapomniał przy tym, iż niektórzy z radnych nie popierali pozorowania pracy przez obecny Zarząd a ich inteligencja i szacunek dla wyborców nie pozwala im na zachowanie stadne, które dobre jest dla zwierząt a nie dla ludzi. Front Jedności Niepotrafiących umarł śmiercią naturalną, gdyż sprzeczny jest ze zdrowym rozumem.

Radny Dariusz Wołowicz zapomniał przy tym, iż radni opozycyjni nie byli informowani o pozornych krokach czynionych przez Zarząd, dlaczegóż więc mają obecnie te pozorne kroki firmować? Chyba, że chodzi o to, by odpowiedzialność Zarządu za brak reform i stoicką, pełną tumiwisizmu postawę wobec nadciągającej, katastrofy rozłożyć na wszystkich radnych. Tylko w imię czego?

Raz jeszcze próbował błysnąć podczas spotkania radny Dariusz Wołowicz, który twierdził, że sytuacja jest przymusowa i trzeba sprzedać szpital. W odpowiedzi radny Dariusz Wołowicz usłyszał pytanie: ja pan wyobraża sobie przyszłoroczny budżet? Na tak postawione, konkretne pytanie radny Dariusz Wołowicz nie potrafił odpowiedzieć.


Głos zabrała radna Danuta Rzepiela, zwana „Mózgiem Koalicji”, która zapewniała radnych, że burmistrz Wąsosza – Zbigniew Stuczyk, chciał niegdyś poręczyć kredyt dla szpitala, ale Rada Miejska w Wąsoszu się nie zgodziła. Ten rewizjonistyczny trend w historii powiatu wywołał powszechną wesołość na sali. Uśmiechał się nawet wicestarosta Paweł Niedźwiedź.

Czcigodny pan wicestarosta Paweł Niedźwiedź utyskiwał, iż na niektórych blogach obwinia się go winą za dług wobec „Chemeko – System”. Zapewniał przy tym, iż ma uniewinniający wyrok sądu w tej sprawie. Czcigodny pan wicestarosta nie wymienił nazwy bloga, nie raczył wskazać i z imienia i nazwiska autora tych nieprzyjemnych dla niego wpisów. Zapowiedział jednak, że z tym skończy.

Ponieważ ja również pisałem o roli Czcigodnego pana wicestarosty Pawła Niedźwiedzia w sprawie wysypiska, pozwolę sobie zauważyć, iż jest faktem bezspornym, iż pierwszy dokument w sprawie lokalizacji wysypiska nosi adnotację :Sporządził Paweł Niedźwiedź”. Stał się on zaczątkiem naszych obecnych nieszczęść. To jest fakt. Szkoda jednak, że Czcigodny pan wicestarosta nigdy nie wyjaśnił, jak doszło do sporządzenia tego feralnego w skutkach dokumentu. A szkoda.

Z sali padło pytanie co będzie po sprzedaży szpitala? Starosta Piotr Wołowicz zapowiedział oszczędności w przyszłym roku. Oszczędności mają dotyczyć oświaty. Szkoda tylko,. Że nie wyjaśnił radnym, jak to się stało, że w tym roku tych oszczędności nie było.

Jak to się stało, że we wszystkich placówkach oświatowych, będących w gestii powiatu liczba uczniów spadła a zatrudnienie nauczycieli wzrosło? 10 września 2011 roku, do szkół podległych powiatowi, uczęszczało 1483 uczniów. Na ten dzień w szkołach podległych powiatowi zatrudnionych było 108 nauczycieli w pełnym wymiarze godzin.

10 września 2012 roku do szkół podległych powiatowi uczęszczało 1417 uczniów (spadek o 66 uczniów w stosunku do roku 2011) a ma nauczać ich 120 nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin.

Mamy więc do czynienia z taką sytuacją. Liczba uczniów spadła o 4,6% w stosunku do roku 2011 a liczba nauczycieli zatrudnionych w szkołach będących w gestii powiatu wzrosław roku 2012 o 11,1%! Ktoś z Państwa to rozumie?!


Starosta Piotr Wołowicz w swoim wystąpieniu po wyborze na funkcję (ogromna pomyłka!) zapowiedział, iż przyjrzy się oświacie. Przypomnijmy ten fragment wypowiedzi starosty Wołowicza:

„nie możemy sobie pozwolić aby taki Powiat jak Powiat Górowski nie miał dobrych szkół średnich to jest podstawa funkcjonowania Powiatu bez dobrych szkół średnich nie można mieć dobrego Powiatu, nie można mieć dobrych absolwentów a w przyszłości pracowników, czy też mieszkańców, chcielibyśmy aby oświata, szkoły które podlegają Starostwu, podlegają Powiatowi Górowskiemu rozwijały się jak najlepiej i mamy świadomość że bez odpowiednich środków finansowych ten rozwój nie może być właściwy, ale dziś chciałbym zapewnić że wraz z Zarządem chcielibyśmy jednak prowadzić taką politykę że rozwój oświaty to nie jest tylko i wyłącznie kwestia finansów, ale jeśli chodzi o ilość tych pieniędzy ale o ich właściwe wydawanie, bo to jest podstawa nie można tylko i wyłącznie dawać pieniędzy nie wymagając konkretnych rezultatów i chcielibyśmy aby te pieniądze były częścią wtórną przede wszystkim chodzi o to głównie żeby szkoły reprezentowały pewną jakość w wykształceniu i wychowaniu, na to będziemy kładli główny nacisk.”

Przebrnęli Państwo przez tę wypowiedź? Ja tu winien nie jestem. Ja wiernie cytuję z protokołu z sesji 9 grudnia 2010 roku.

No, tak to wtedy brzmiało, ale okazało się, że jak starosta mówi, że coś będzie tak, to zawsze jest odmiennie. I znacznie gorzej niż było. Tak, że zapowiedź oszczędności na oświacie między bajki można włożyć, to raz, a dwa to, to, że starosta miał dwa lata by zacząć je wdrażać i jakoś z tej możliwości nie skorzystał, bo na 30 czerwca 2012 zaawansowanie wykonania budżety Liceum Ogólnokształcącego i Zespołu Szkół wyniosło ponad 60% rocznego planu. Więc gdzie był starosta przez ponad 21 miesięcy swoich rządów, jeżeli chodzi o oświatę?
Podczas dzisiejszego spotkania starosta Piotr Wołowicz poprosił radnych, by ci wnieśli własne propozycje jeżeli takie posiadają. Radny Zbigniew Józefiak stwierdził, że mówił o innych rozwiązaniach rok temu. Przypomniał, że proponował zastosować się do opinii prof. Michała Kuleszy, by przywołać do procesu z „Chemeko – System” gminę Wąsosz. I z tej propozycji nie skorzystano.

Należy tu przypomnieć, że za chęć przeprowadzenia reform radny Zbigniew Józefiak został przez koalicjantów odwołany z funkcji Przewodniczącego Rady Powiatu. Pytanie starosty o inne pomysły jest po prostu nie na czasie. Tak samo, jak i starosta Piotr Wołowicz, który nie tylko jest nie na obecne ciężkie czasy dla powiatu, ale też najmniej odpowiednią osobą do pełnienia tej funkcji. I mógłbym sobie teraz triumfować mówiąc: „A nie mówiłem 9 grudnia 2010 roku?”, ale po co mi to. Gorzka to pigułka.


I w ten sposób radni dowiedzieli się, że Zarząd Powiatu przygotował kichę stulecia. 21 m miesięczne rządy starosty Piotra Wołowicza i radnych go popierających kończą się katastrofą, która nie ma sobie równych w dziejach powiatu. Tak dużo było do zrobienia a tak gigantycznie to spieprzono.