piątek, 21 września 2012

Przyklepali sprzedaż


Rada Powiatu stosunkiem głosów 9 do 5 przyjęła dzisiaj podczas sesji Rady Powiatu uchwałę o zbyciu udziałów w spółce Powiatowe Centrum Opieki Zdrowotnej. Za zbyciem udziałow głosowali:
  1. Marek Biernacki – PO,
  2. Piotr Iskra – PO,
  3. Dariusz Wołowicz,
  4. Piotr First,
  5. Danuta Rzepiela,
  6. Edward Szendryk,
  7. Jerzy Pala,
  8. Paweł Niedźwiedź,
  9. Marek Hołtra.

Przeciwko przehandlowaniu szpitala za śmieci byli:
  1. Zbigniew Józefiak,
  2. Grzegorz Aleksander Trojanek,
  3. Jan Bondzior,
  4. Jan Kalinowski,
  5. Marek Zagrobelny.

W sesji nie wziął udziału radny Władysław Stanisławski, który przebywa na urlopie.
Poniżej mają Państwo pierwszą część wypowiedzi radnych podczas tej części sesji, która dotyczyła sprzedania szpitala za śmieci.

Radny Jan Kalinowski:

„Na poprzedniej sesji i na poprzednim posiedzeniu Komisji Zdrowia mówiłem, że w uzasadnieniu tej uchwały jest zamiast „dokapitalizowania” słowo „dekapitalizacja.” Po dwóch tygodniach otrzymuję uchwałę, która mówi to samo. I teraz chciałbym się zapytać: czy to jest prawda czy nieprawda? Jeżeli w tej uchwale zapisano „dekapitalizacja” dwukrotnie, to oznacza, że Zarząd chce zmniejszyć wartość spółki przed sprzedażą, co jest dziwną rzeczą. Kto odpowiada za coś takiego? Czy my tę uchwałę chcemy wysłać – z takim uzasadnieniem! – do nadzoru prawnego wojewody?”

Radny Hołtra zgodził się z poglądem radnego Jana Kalinowskiego i stwierdził, że komisja zdrowia wystąpiła o zmianę tej pomyłki.

Strosta Piotr Wołowicz:

„Ten błąd literowy został już poprawiony na ostatniej sesji, doszliśmy chyba wszyscy do porozumienia, że to jest błąd. Natomiast nie powinien on zostać w takiej formie wysłany, niezmieniony, ale jest to błąd, który został już wyjaśniony poprzednio. No, ale jeżeli dla kogoś ważniejszy jest w dalszym ciągu, to wyjaśniam i za przepraszam, że rzeczywiście został znowu popełniony taki błąd, który nie powinien być w formie pisemnej powielany, jeżeli na posiedzeniu Rady została ustalona inna treść.

Natomiast przechodząc do meritum sprawy. Na poprzedniej sesji, dwa tygodnie temu, rozpoczęliśmy dyskusję nad wyrażeniem zgody na zbycie udziałów w Powiatowym Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze, na której wiele osób mogło i przedstawiało swoje stanowisko w tej sprawie. Natomiast nie udało się na poprzedniej sesji przedstawić stanowiska Zarządu, wnioskodawców tej właśnie uchwały. W międzyczasie, w ciągu tych dwóch tygodni, mieliśmy możliwość i okazję, o tej sprawie, czy też o tym zamiarze rozmawiać szerzej, zarówno z przedstawicielami czy też włodarzami poszczególnych gmin powiatu górowskiego, w którym również uczestniczył pan prezes spółki, a także z osobami, które rynkiem medycznym zajmują się od wielu lat, i które potrafią, czy też potrafią wskazać pewne tendencje, które są w dniu dzisiejszym, i które w przyszłości mogą jak gdyby spotkać nas, jako właściciela tego szpitala a przede wszystkim spółkę, która na tym rynku medycznym funkcjonuje.

Podjęcie tej właśnie uchwały, czy też zaproponowanie tego projektu uchwały wiązało się z motywacją taką, następującą, która mówiła jak gdyby o dwóch częściach tej właśnie uchwały. Pierwsza dotycząca sposobu dalszego funkcjonowania tej spółki i szans na dalszy rozwój i możliwości przetrwania na tym rynku medycznym, który w sposób gwałtowny się zmienia, zmienia się przede wszystkim w sensie wymogów stawianych tego typu placówkom, ale również w niepokojący sposób zmienia się w sensie coraz mniejszych środków publicznych na funkcjonowanie tego typu placówek. I dlatego też pierwszy wątek dotyczący przyszłości szpitala, dotyczy możliwości dalszego finansowania i dalszego rozwoju spółki. Nie tylko w kategoriach, tak jak było to przez 10 lat, patrzenia na ten szpital co będzie dzisiaj, i to jest najważniejsze, nie patrząc na to, co będzie jutro, co będzie za rok, co będzie za 10 lat. Właściwie przez cały okres funkcjonowania szpitala pod własnością czy pod zarządzaniem organu założycielskiego powiatu górowskiego nigdy nie było wizji dalszego funkcjonowania czy też perspektyw funkcjonowania tego szpitala kilkuletniej. Zawsze patrzono na to co jest dzisiaj i rozwiązywano problemy dnia dzisiejszego.

Ta sytuacja, jak tez pewnie wiele innych czynników, i wewnętrznych i zewnętrznych, doprowadziła do tego, że półtora roku temu szpital funkcjonujący jako SP ZOZ został zlikwidowany. Został zlikwidowany ponieważ był, można powiedzieć to wprost, bankrutem. Dług szpitala w momencie likwidacji wynosił 42 mln zł. 42 mln zł rosnąca w wolniejszym albo szybszym tempie na przestrzeni ostatnich 10 lat, bez wielkiego przejmowania się, co będzie na końcu. Aż wreszcie doszedł moment, gdy nie można było zwlekać i coś trzeba było zrobić. Ten dług plus kilka milionów, które wcześniej były zainwestowane w różnych formach, spłaty kredytu, pożyczek, przez powiat górowski, spowodował, że w ciągu jednego dnia powiat górowski przejął zadłużenie sięgające rocznego budżetu powiatu. W każdym przypadku oznaczało dla takiego powiatu właściwie zakończeni funkcjonowania czy też zakończenie sprawnego funkcjonowania i zabezpieczania wszystkich zadań, które ma powiat, nie tylko zadań medycznych, ale zadań związanych z opieką nad rodzinami zastępczymi, z opieką nad bezrobotnymi, z wypłatą pensji dla nauczycieli czy też dla innych pracowników, którzy z budżetu starostwa swoje wynagrodzenia otrzymują.

I 42 mln złotych, przejęte przez powiat nagle stało się zagrożeniem, które trzeba było rozwiązać, po ty, by można było dalej funkcjonować. Te 42 mln. złotych nie rozpłynęło się w powietrzu i dzisiaj możemy powiedzieć, że udało się nam zlikwidować SP ZOZ, powołaliśmy spółkę PCOZ, która dzisiaj dobrze funkcjonuje i nie ma zadłużenia, ponieważ ono się rozleciało. To się za dużo nie rozleciało, to ciągle jest w budżecie powiatu górowskiego. To zadłużenie 42 mln złotych zostało zmniejszone dzięki zaangażowaniu wielu osób, przede wszystkim w poprzedniej kadencji Zarząd pani starosty Pony złożył wniosek do tzw. „planu B” oddłużenia szpitali, po to, żeby można było zniwelować ten dług przynajmniej o zobowiązania publiczno – prawne. Dzięki temu wnioskowi i prawie dwuletniemu, dwuletniemu, bo to były prawie dwa lata od momentu złożenia wniosku do podpisania umowy okresowi prac nad tym wnioskiem, udało się otrzymać 22 mln złotych z „planu B”, zmniejszyło zadłużenie powiatu. 22 miliony. Natomiast pozostałe 20 mln zostało budżecie powiatu górowskiego już jako zobowiązania powiatu. Zobowiązania, które powiat będzie spłacał przez następne kilkadziesiąt lat. I to nie są zobowiązania nie wiadomo czyje, tylko są to zobowiązania po zlikwidowanych SP ZOZ – ie. Te zobowiązania w znacznej kwocie, prawie 12 milionów, dotyczą kredytu, który kilka lat temu powiat poręczył dla, po to, żeby szpital mógł przetrwać, i który od samego początku spłacał, od pierwszej raty, i który spłaca dzisiaj, i który będzie spłacał przez następne dwadzieścia parę lat.

Następna cześć tego zadłużenia, to są zobowiązania wobec ZUS – u, które urosły w ciągu półtora roku do kwoty, odsetki, do kwoty ponad 3 mln zł. I wreszcie trzeci składnik, ten największy, to są zobowiązania, które naliczył komornik, jeżeli chodzi o własne koszty, to ponad 3,5 mln zł. I dzisiaj spotykamy się z taka oto sytuacją, że mamy 20 mln złotych zobowiązań po SP ZOZ – ie, na które nakładają się inne zobowiązania powiatu z lat ubiegłych, i które powodują dzisiaj, że sytuacja powiatu górowskiego jeżeli chodzi o możliwość spłaty tych zobowiązań jest wręcz niewykonalna. Jeżeli dzisiaj wywołaliśmy uchwałę czy też proponujemy radnym uchwałę o zbyciu majątku w postaci właśnie spółki szpitalnej, to nie po to, żeby spłacać zobowiązania firmy „Chemeko”, firmy „Dudkowiak”… (gromki śmiech na sali zebranych obserwatorów sesji). Tylko, że proszę Państwa (ogólna wesołość na sali obrad trwa do akcji wkracza przewodniczący Szendryk i mówi: Jeżeli to Państwa nie interesuje, proszę wyjść! Głosy z sali: „Sam sobie wyjdź!”).

Ja rozumiem, że argumenty mogą Państwa nie interesować, ale ja bym prosił, żeby chociaż wysłuchać, bo to naprawdę wiele nie kosztuje a długo nie będę mówił (oj! Kosztuje a mnie podwójnie, bo raz, że muszę dukania wysłuchiwać podczas obrad a dwa, że później jeszcze raz, i to ze słuchawkami na uszach – pomyślałem w duchu). Starosta kontynuował:

„Ponieważ mamy dzisiaj różne zobowiązania i gdybyśmy my dzisiaj nie mieli 20 mln zobowiązań po szpitalu, po SP ZOZ – ie, to nie mielibyśmy problemu żeby zaciągnąć kredyt i spłacić te inne zobowiązania. Takich problemów powiat, by nie miał. Dzisiaj powiat nie może zaciągnąć ani złotówki kredytu dlatego, że ma w swoim bagażu m.in. 20 mln zł po zlikwidowanym SP ZOZ – ie.

I teraz patrząc przede wszystkim na funkcjonowanie, dalsze losy szpitala, jako dzisiaj spółki funkcjonującej na rynku medycznym w sposób oczywisty spółki, która musi się kierować wszystkimi zasadami, jakimi rynek medyczny dzisiaj, jaki rynek medyczny dzisiaj przedstawia. Przede wszystkim rynek finansowy, to jest najważniejsze a więc możliwości dalszego rozwoju spółki, pozyskiwania środków na ten rozwój i możliwości realizowania zadań w ramach kontraktu. W sposób oczywisty jest wiadomy dla każdego, że dzisiaj szpital w wielu aspektach czy też w wielu dziedzinach nie spełnia wymagań, które będą za chwilę niezbędne do tego, żeby można było podpisywać kontrakty z NFZ. To wymaga niestety dofinansowania, i to wymaga przede wszystkim jeżeli nie własnej możliwości finansowej, to możliwości kogoś, kto będzie mógł to poręczyć. Powiat jako właściciel tej spółki w sposób oczywisty nie jest w stanie w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat poręczyć żadnego kredytu czy też żadnej innej formy finansowego wsparcia dla tej spółki. Dlatego też z naszego punktu widzenia właśnie podmiot, który może dofinansować w sensie oczywiście inwestycyjnym, w sensie wyposażenia, doposażenia, po to, żeby spełnić te warunki i do tego, żeby można było w dalszym ciągu ubiegać się o kontrakty z NFZ no musi mieć kapitał żeby to zrobić. I to jest powód, ten pierwszy, że projekt uchwały został wywołany.

Drugi powód, czy mniej czy bardziej ważny niech każdy sam oceni, ale w naszej ocenie równoważny przynajmniej, to jest taki, o czym powiedziałem w dużej część i przed chwilą, czyli zobowiązania powiatu, które na dzień dzisiejszy są już wymagalne, ale zahamowane dlatego, że zostały podpisane porozumienia z wierzycielami, i te porozumienia gwarantują nam rozłożenie tych zobowiązań na kilka lat jeżeli chodzi o prywatnych wierzycieli i natomiast na kilkadziesiąt lat jeżeli chodzi o publicznych wierzycieli w sensie, w sensie ZUS. Niemniej jednak wszelkie porozumienia i wszelkie zobowiązania wymagają spłaty. Jeżeli one będą nie respektowane, nie będą spłacane, no to wtedy sposób realizacji, ściągania tych wierzytelności będzie, no, bardziej drastyczny i dzisiaj jesteśmy w takiej sytuacji, że mamy ustalone, mamy harmonogram spłaty tych zobowiązań i potrzebujemy środków finansowych do tego, żeby można było te zadania w sensie spłaty realizować. Czy ewentualne środki, które być może będzie można uzyskać ze sprzedaży spółki zabezpieczą w pełni te kwoty żeby można było zrealizować te wszystkie porozumienia, pewnie nie, ale jeżeli się nie dowiemy o jakich kwotach mówimy, to tego nigdy nie będziemy wiedzieli. To nie jest tak, że my tylko i wyłącznie sprzedajemy coś, co jest w sensie społecznym niezwykle ważnym i wartościowym przedmiotem (szpital i załoga przedmiotem! Zgroza!), tylko po to, żeby zabezpieczyć te wszystkie wierzytelności. Nie! My również poczyniamy inne działania, które mają doprowadzić, że w ciągu następnych lat powiat górowski znajdzie wolne środki, po to, żeby można te zobowiązania spłacić. A będzie to robione kosztem czy też wyrzeczenia z tego tytułu będą musieli również ponieść wszyscy, począwszy od nauczycieli, poprzez rodziny zastępcze kończąc na urzędzie pracy. Każdy musi mieć niestety świadomość, że w ciągu następnych lat będzie musiał swoje budżety w sposób niezwykle ograniczony przede wszystkim proponować i realizować. I dzisiaj dlatego też, wiele rzeczy, które już dzisiaj podejmują szkoły, maja na celu ograniczać właśnie wydatki budżetowe ze środków powiatu, tylko zastępować je innymi środkami, środkami zewnętrznymi, którymi będzie można realizować, po to, żeby te pieniądze można było zaoszczędzić na spłatę wierzytelności.

Co będzie jeżeli nie uda się tych wszystkich porozumień realizować i spłacać tych porozumień zgodnie z harmonogramem? No, ja tutaj naprawdę nie chciałbym tworzyć jakiegoś czarnego czarnowidztwa, ale mówię o faktach. Wierzyciele, którzy dzisiaj jak podpisują porozumienia z powiatem mają tytuły egzekucyjne. Więc moment wejścia komornika do powiatu górowskiego, po to, żeby realizować te wszystkie wierzytelności, to nie jest naprawdę coś czego nie można sobie wyobrazić. To jest coś bardzo możliwe i bardzo nieodległe w czasie. Mieliśmy tego przykład wiosną tego roku, w miesiącu kwietniu, gdy komornik zrealizował tytuł, zaczął realizować tytuł ZUS i w ciągu kilku minut, o wpół do trzeciej po południu, zajął nam wszystkie konta, zablokował nam wszystkie konta, ściągnął kilkaset tysięcy złotych a przede wszystkim zaczął od własnych kosztów komorniczych. I to, że udało się to w ciągu jednego dnia odkręcić spowodowało, że mogliśmy dalej, w miarę sprawnie funkcjonować. Ale to był epizod w porównaniu do tego, co może stać się tak naprawdę dniem powszednim powiatu górowskiego w ciągu najbliższych kilku miesięcy, jeżeli nie będziemy realizować tych porozumień do spłaty zobowiązań, które posiadamy.

Dlatego też ta uchwała o wyrażenie zgody na zbycie udziałów, jest uchwałą upoważniającą Zarząd do prowadzenia oferty publicznej na sprzedaż udziałów po cenie nominalnej, czyli my na podstawie tej uchwały, jeżeli zostaniemy upoważnieni, będziemy mogli sprzedać tą spółkę tylko i wyłącznie po cenie nominalnej, czyli za kwotę 10,5 mln zł. Każda inna oferta poniżej tej kwoty nie jest możliwa do realizacji na podstawie tej uchwały. Ona wymaga następnej uchwały i ewentualnego wyrażenia zgody przez Radę Powiatu na obniżenie tej kwoty. Dlatego też ta uchwała nie Oznacza tego, że my ją, tę spółkę, możemy sprzedać taniej niż za kwotę 10,5 mln zł.

Natomiast nie znamy wartości rynkowej spółki dopóki nie otrzymamy ofert ewentualnych, potencjalnych firm, które taką spółkę chciałyby nabyć. I dzisiaj mówienie o kwocie rynkowej, to jest tak naprawdę wróżenie z fusów, bo dzisiaj nikt z nas nie wie, czy dla potencjalnych inwestorów ta spółka jest warta 8 mln, 4 mln, czy 1,5 mln. A może się okaże, tak jak czasami się na przykładzie już funkcjonujących w kraju, że dla inwestora, który musi, po to żeby zrealizować wszystkie standardy, po żeby mógł się ubiegać o kontrakty z NFZ, w ciągu najbliższych lat zainwestować w spółkę kilka milionów złotych, może się okaże, że w sensie nabycia udziałów, ta spółka w ogóle nie jest nic warta, jeżeli chodzi o zapłacenie udziałów w tym, za tę spółkę. Może się okaże, że te pieniądze, które trzeba zainwestować w modernizację tego szpitala są tak duże, że biznes planie nie wychodzi już nic, co można przeznaczyć na wykupienie udziałów. Ale tego nie wiemy i się nie dowiemy, dopóki takiej procedury nie przeprowadzimy.

To jeżeli chodzi o samą uchwałę. Natomiast w międzyczasie, w ciągu tych dwóch tygodni mieliśmy możliwość i okazję porozmawiać właśnie między innymi z burmistrzami i wójtami powiatu górowskiego w sprawie ewentualnej chrei nabycia udziałów przez gminy i mieliśmy przyjemność spotkać się z każdym z wójtów i burmistrzów oddzielnie później zrobić takie wspólne spotkanie, na którym każdy mógł ewentualnie wyrazić swoje opinie, czy tez jakieś pytania skierować i również w związku z pojawiającymi się na tej sali dwa tygodnie temu sugestiami, że może warto zwrócić się do pracowników, którzy byliby zainteresowania nabyciem tych udziałów, również wróciliśmy się do pana prezesa o to, aby jak gdyby przedstawił te stanowisko pracownikom czy pracownicy są zainteresowani.

Otrzymaliśmy odpowiedź od pani burmistrz, od gminy Góra, otrzymaliśmy odpowiedź od gminy Wąsosz i otrzymaliśmy odpowiedź od gminy Niechlów. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi od gminy Jemielno i nie otrzymaliśmy odpowiedzi od pana prezesa, dlatego też nie wiemy, jakie jest stanowisko gminy Jemielno i nie wiemy, czy pracownicy są ewentualnie zainteresowani.”

Starosta Piotr Wołowicz odczytał treść pism, które otrzymał z gmin w sprawie możliwości objęcia przez nie udziałów w spółce. Przypomnę, że stanowisko burmistrz Ireny Krzyszkiewicz przedstawiłem Państwu w poście: Tak, ale…”.

Stanowisko burmistrza Wąsosza w streszczeniu wygląda tak. Gmina Wąsosz uważa, że trafne i właściwe jest zbycie udziałów spółki, ale z zastrzeżeniem, iż zbycie tych udziałów nastąpi po ich nominalnej cenie, czyli 500 zł za udział. Gmina Wąsosz traktuje jednak wystawienie udziałów spółki na sprzedaż, jako: „formę badania rynku i określenia realnej wartości spółki”.
Pismo burmistrza Wąsosza zawiera również taki oto passus, iż po urealnieniu ceny udziałów: „realnym jest wykupienie części udziałów spółki przez gminę Wąsosz, oczywiście po cenie nie wyższej niż ustalona w drodze nieważnego w tym przypadku przetargu.” Dalej burmistrz deklaruje, że gmina Wąsosz może wykupywać udziały w częściach, ratach rocznych, ale wymaga to odrębnych negocjacji i spisania porozumienia. W przypadku wykupu udziałów burmistrz zwraca uwagę, iż należy wówczas zapewnić gminą, które staną się udziałowcami spółki, wpływu na spółkę i udziału w jej zarządzaniu. Musi być też wzięty pod uwagę parytet udziałów dla każdej z gmin. Parytet ten burmistrz Zbigniew Stuczyk proponuje powiązać z ilością ludności lub ilością chorych z poszczególnych gmin leczących się w naszym szpitalu albo tez z wielkością budżetu gmin.

Gmina Niechlów również uważa, że należy zorganizować przetarg na sprzedaż udział…ów, gdyż to pozwoli się zorientować: „jakimi środkami dysponują oferenci”. Wskazuje też, że należy podjąć rozmowy z samorządami na temat nabycia udziałów w spółce. Równocześnie wójt Jan Głuszko stwierdza, że „nie widzi możliwości nabycia udziałów po cenie nominalnej.”

Radny Zbigniew Józefiak:

„Miesiąc temu wywołany został projekt uchwały, czyli to o czym teraz mówił pan starosta, mógł wyartykułować miesiąc temu. Powiem więcej. To, o czym powiedział dzisiaj wiadomym było od początku trwania kadencji Rady Powiatu. Te wszystkie cyfry były znane dużo wcześniej i nie jest to nic odkrywczego. Jakieś trzy tygodnie temu Rada Powiatu zobowiązała Zarząd do przeprowadzenia rozmów z samorządami, i to zostało – jak słyszymy – dokonane. Natomiast nie rozumiem dlaczego w materiałach na dzisiejszą sesję nie ma kopii tych pism? Przecież radni mają prawo przeczytać, zastanowić się. Wręcz powiedziałbym więcej! Po przeczytaniu tych pism, zapoznaniu się z zawartymi w nich treściami, powinni mieć możliwość przeprowadzenia debaty, na komisjach, gdzie rozważa się wszelkie „za” i „przeciw”. A nie w tej chwili, na gorąco, na sesji, i to na sesji zorganizowanej w trybie nadzwyczajnym. Nie rozumiem tego.

Odbyło się co prawda dwa dni temu spotkanie, które co wiedziałem, niczego nowego nie wniesie. I tak praktycznie było poza jednym elementem. Dowiedzieliśmy się, że aby zapiąć budżet powiatu górowskiego w obecnym roku, brakuje kwoty ok. 7 mln. zł. Brakuje mi w dzisiejszych materiałach roboczego zestawienia, które przygotował skarbnik powiatu górowskiego, żeby radni mogli bezpośrednio zapoznać się z tymi cyframi. Wszystko jest robione, za przeproszeniem za kolokwializm – „na gębę”. A mówimy o sprawach bardzo poważnych.

Chcę jeszcze dodać taką rzecz. Mówiliśmy, dużo wcześniej, że sprawa istnienia powiatu i budżetu powiatu, wymaga pewnej analizy i programu naprawczego. Przechodzi się nad tą sprawą zupełnie do porządku dziennego, jakby nie było problemu  z dalszym istnieniem powiatu. Była w marcu podejmowana uchwała intencyjna o zbywaniu mienia. Minęło przeszło pół roku i do dzisiaj nie ma wykazu nieruchomości, które ewentualnie mogłyby być przedmiotem zbycia.

Pozostaje bez odpowiedzi na dzisiaj pytanie: dlaczego w pierwszym rzucie, bez dogłębnej analizy, wystawia się na sprzedaż udziały spółki? A dlaczego nie np. halę „Arkadia”? Dlaczego się nie mówi o budynku internatu? Tego wszystkiego brakuje a czas nieubłaganie płynie.

W maju ubiegłego roku Zarząd Powiatu podjął taką deklarację. Pozwolę sobie zacytować, bo dotyczy to ochrony zdrowia: „Przedstawienie sytuacji związanej z zamkniętą opieką szpitalną radnym Rady Powiatu będą przedstawiane minimum dwa razy w roku. W ramach oceny aktualnej sytuacji i perspektyw dalszego działania po okresie pierwszego półrocza prowadzenia działalności medycznej przez spółkę, zorganizowanie spotkania radnych, Rady Nadzorczej i Zarządu spółki w celu omówienia aktualnej sytuacji i ewentualnych zagrożeń, dalszych planów działania i wskazanie ewentualnych zmian i nowych rozwiązań własnościowych, co do dalszego funkcjonowania spółki.”

O tych proponowanych zmianach się dowiadujemy miesiąc temu. Żadnego spotkania z Radą Nadzorczą spółki na tej Sali, czy na jakiejś innej sali, nie było. O zmianach kadrowych w Radzie Nadzorczej dowiadujemy się na korytarzu. Nie jesteśmy informowani na bieżąco. Do dzisiaj nie wiemy, kto tak naprawdę reprezentuje Radę Nadzorczą spółki.

W marcu, w uzasadnieniu uchwały intencyjnej o zbywaniu mienia czytaliśmy, a nie chciałem wracać już do argumentów z poprzedniej sesji, ale to jedno zdanie przeczytam: „Podjęcie niniejszej uchwały niezbędne jest celem wykazania wierzycielowi powiatu górowskiego, tj. „Chemeko – System”, iż powiat górowski podejmuje wszelkie działania zmierzające do zaspokajania wierzyciela celem uniknięcia postępowania egzekucyjnego.”

Co się zmieniło od marca panie starosto, że z takim przeświadczeniem używa pan w tej chwili innych argumentów? Na zakończenie odniosę się do projektu uchwały, a konkretnie do paragrafu pierwszego, gdzie podana jest liczba udziałów i wartość nominalna. W mojej ocenie jest to zawyżone i w związku z tym uchwała w tym kształcie nie rokuje realizacji. Wszystko polega na gdybaniu. Wspomniał pan, panie starosto w swojej relacji, że zasięgał pan informacji osób kompetentnych w sprawie funkcjonowania rynku obrotu szpitalami. Co to są za eksperci? Czy mógłby pan podać ich nazwiska? Z jakich środowisk się wywodzą? Myślę, że to będzie ciekawa informacja.

W paragrafie 5 mamy bardzo lakoniczny zapis, że: „potencjalny nabywca udziałów obejmie ochroną interesy pracownicze.” Co to ma znaczyć? To nie praktycznie nie przybliża niczego. To jest stwierdzenie, które niczego nie gwarantuje.

I na zakończenie. W paragrafie 6 mamy zapis, że: „Wykonanie uchwały powierza się Zarządowi Powiatu górowskiego.” W mojej ocenie, po tym, co tutaj Państwu przedstawiłem, Zarząd Powiatu górowskiego nie jest godzien zaufania, żeby powierzyć mu tak poważne zadanie. W związku z tym będę głosował przeciwko projektowi uchwały w takim kształcie.

Na zakończenie. Dotarła na moje ręce kolejna lista z podpisami mieszkańców powiatu górowskiego, nieważne kto te podpisy zbierał, ważne kto się podpisał i z jakimi intencjami. Na ręce pana przewodniczącego przekaże listy, pod którymi 2227 osób złożyło podpisy. Wszyscy są mieszkańcami powiatu górowskiego.

Za swoje wystąpienie radny Zbigniew Józefiak otrzymał oklaski.

Radny Jan Kalinowski:

„Za chwilę będziemy glosować uchwałę, która zapewne przejdzie, bo taki jest w tej Radzie układ sił. Ja mam tylko dwa pytania. Moje pierwsze pytanie jest takie: jeżeli usłyszeliśmy, że tego szpitala będzie pierwszym krokiem, to ja chciałbym się dowiedzieć o drugi krok. Ja również zasięgałem informacji i też obserwuję ruchy na rynku sprzedaży szpitalnych spółek, mniej więcej ceny tych spółek są podobne. I mam pytanie do pana starosty: jeżeli nasza spółka zostanie sprzedana, no powiedzmy za 3 czy 4 mln., to i tak jest dużo, to skąd pan starosta weźmie 3 mln następne, by spłacić te 7 mln? I to jest drugi krok. A trzeci, to taki: jakie oszczędności – konkretnie jakie!, konkretnie na czym?! – i konkretnie ile maja one wynosić przyszłym roku, gdzie też musimy spłacać pewne historie. Może się okazać, że sprzedaż tego szpitala jest po prostu tylko po to, by przetrzymać ten Zarząd przez kolejne miesiące (oklaski obserwatorów sesji). I jeszcze jedno. Pracownicy szpitala prosili mnie, by ktoś spośród nich mógł zabrać głos w tej sprawie.”

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek:

„Powiem szczerze, że troszeczkę jestem rozczarowany tymi przedstawionymi głosami ze strony samorządów naszego powiatu. Myślałem, że więcej entuzjazmu będzie w ewentualnym zakupie udziałów tejże spółce, ale to też świadczy o tym, jak jest sytuacja finansowa poszczególnych samorządów. To jest oczywistą rzeczą. Mam nadzieję, że będę wyrazicielem przynajmniej kilkunastu osób, które ze mną rozmawiały i przedstawiam tę propozycję ze względu na to, że ona oczywiście nie rozwiązuje całego problemu, ale te osoby, które się do mnie zwróciły stwierdziły, że – w cudzysłowiu oczywiście – że patriotycznym obowiązkiem byłoby, gdyby przynajmniej po jednym udziale wykupili wszyscy przedstawiciele samorządów z naszego terenu. Mielibyśmy jakiś wkład w utrzymanie tego szpitala w rękach naszego powiatu. Oczywiście, że każdy będzie decydował o tym sam, ale propozycja jest chyba nie najgorsza. Wprawdzie liczba niewielka, ale można by było. Każdy samorządowiec z naszego powiatu, to jest dobre sto osób, ponad sto osób, gdyby wykupiło przynajmniej po jednym udziale, to już by to mogło mieć jakiś wpływ na losy spółki.

I druga rzecz. Z tych osób, z którymi rozmawiałem, to jest taka prośba, żeby przy tej okazji, gdy jest taki problem, powiat ma kłopoty z wypełnianiem tych swoich ustawowych i statutowych obowiązków, żeby nie posiłkować się cały czas takim starszakiem, czy taka groźbą dotyczącą przede wszystkim oświaty. Żeby cały czas nie mówić, że jeżeli nie rozwiążemy tamtych problemów, to zlikwidujemy, nie wiem, czy zlikwidujemy oświatę. Czy zabierzemy im pieniądze, czy już nie będziemy kształcić na poziomie ponadgimnazjalnym dobrze, albo weźmiemy kogoś do tej pracy z ulicy i zapłacimy mu parę złotych, żeby tam ewentualnie tę młodzież kształcił na dobrym poziomie. Jest taka prośba, by nie straszyć tych ludzi, tych nauczycieli, pracowników oświaty, że za chwileczkę nie dostaną swoich należnych pieniędzy, że oni poniosą największe konsekwencje, tym bardziej, zwracam na to Państwa uwagę, że może nie tyle ile trzeba, ale co miesiąc na oświatę przychodzi subwencja i to jest jedyne, pewny dochód powiatu. Bardzo prosiłbym, żeby miarkować w tego typu postulatach.

I mam jeszcze jedną prośbę. Rzeczywiście, jesteśmy tu po to, żeby mówić o argumentach a nie żeby się przekrzykiwać, żeby obrażać kogoś i mówić, że tylko moja racja jest racją jedyną właściwą.

Radny Marek Zagrobelny:

„Mi jest bardzo przykro, że jako mieszkańcowi powiatu górowskiego, jako radnemu tej Rady, że tego typu uchwała znalazła się w porządku obrad jakiejkolwiek sesji. Proszę Państwa, powiedzmy sobie wprost: tutaj nie chodzi o to, żeby uratować powiat albo uratować budżet powiatu, czy żeby uratować szpital. Tu chodzi o uratowania starostwa powiatowego, tak naprawdę. A tak naprawdę, to chodzi o uratowanie czterech stanowisk w Zarządzie Powiatu (oklaski z sali).

Proszę Państwa, w ogóle nie przekonują mnie argumenty pana starosty, Na przykład argument, który dotyczy tego, że gdyby nie 10 mln zł długu po SP ZOZ, dzisiaj powiat nie miałby problemów ze spłatą „Chemeko”. Panie starosto, proszę się nie dziwić mieszkańcom powiatu górowskiego, personelowi szpitala, który dzisiaj jest obecny na sesji jeżeli pojawiają się opinie, że oddajemy szpital za śmieci. To jest po prostu prawda! (oklaski z sali).

C.d.n.