środa, 27 listopada 2013

Fakty smutnie i budujące

Na antenie „elki” posłuchać można wywiadu z Wielce Czcigodną Pomyłką, czyli starostą. Wywiad ten jest przykładem powierzchowności w dziennikarskim fachu. Dziennikarz o nazwisku Adamski, Adamek? (nie pamiętam) zadaje Wielce Czcigodnej Pomyłce pytania powierzchowne i płytkie. Wielce Czcigodna Pomyłka pływa niczym leszcz przy odpowiedziach na wodniste pytanie redaktora (tytuł umowny i na wyrost) i stwierdza, że szpital sprzedaje się dla dobra …szpitala. Żywa kpina!

Mowa jest też o budżecie powiatu. Rzecz jasna powierzchowny redaktor (tytuł na wyrost) nie ma zielonego pojęcia o złej kondycji finansowej powiatu i łyka niczym stonka ziemniaczna teksty serwowane mu przez Wielce Czcigodną Pomyłkę. Nie zna faktów, cyfr a łyka. Widać nie jadł śniadania i postanowił zadowolić się informacyjnymi zbukami.

Mowa też jest o likwidacji Powiatowego Zarządu Dróg. I tu również redaktor „elki” (tytuł umowny i na wyrost) nie popisuje się znajomością tematu. Też łyka wygodne dla Wielce Czcigodnej Pomyłki (od 9 grudnia 2010 r. mówiłem, że Wielce Czcigodna Pomyłka nie nadaje się na to stanowisko) rzekome fakty. Ale życie weryfikuje takie fakty.

Dzisiaj zawezwano do starostwa pracowników byłego Powiatowego Zarządu Dróg. Stawiali się oni pojedynczo przed tzw. władzą. Tzw. władza dokonywała przesłuchań i oceny dalszej ich przydatności w służbie. W efekcie wyszło tak, że ofertę pracy otrzymało 4 pracowników administracyjnych zlikwidowanego PZD i 4 pracowników fizycznych byłego PZD. Wynik remisowy: 4 do 4. Sześciu pracowników znajdzie się na zasiłku dla bezrobotnych. Naprawdę, reforma godna Wielce Czcigodnej Pomyłki. Podobno mają być z tej „reformy” oszczędności. Idę w zakład, że szybciej kurwie odrośnie błona jak z tego będą oszczędności.

Można rzec, że receptą na "sukces" obecnego Zarządu Powiatu, na czele którego stoi Wielce Czcigodna Pomyłka jest hasło „Sprzedać i rozpiździć”. Sprzedać nasz szpital a pracowników PZD wygnać na bezrobocie. Administrację ocalić!

W beznadziejnym słowotoku dla „elki” Wielce Czcigodna Pomyłka (z „platfusów” ona jest) zapewnia, że drogi zimą będą odśnieżane. No, kurwa zobaczymy!

W wywiadzie dla „elki” redaktor (tytuł umowny i na wyrost), w ramach dziennikarskiej rzetelności nawet nie zająknął się na temat zamiaru przeprowadzenia referendum w tej sprawie. Wielce Czcigodna Pomyłka również. W tym miejscu muszę poinformować Państwa, iż burmistrz naszej gminy – Irena Krzyszkiewicz – odmówiła złożenia podpisu pod listą inicjatorów referendum. To fakt smutny, ale konsekwentny, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, iż zarówno Wielce Czcigodna Pomyłka oraz burmistrz należą do tej samej „platfusowej partii”. Szkoda, wielka szkoda, że burmistrz Irena Krzyszkiewicz nie rozumie, że powinna być z mieszkańcami a nie z Zarządem Powiatu i Wielce Czcigodną Pomyłką.

Trzeba też w tym kontekście przypomnieć nieszczęsne i kompletnie niepotrzebne wystąpienie burmistrz Ireny Krzyszkiewicz podczas ostatniej sesji Rady Powiatu. Szefowa naszej gminy zarzuciła radnym, którzy nie popierają Wielce Czcigodnej Pomyłki i jego zwolenników, iż ci nie przyszli do jej gabinetu, bądź na sesję Rady Miejskiej, i nie pytali co gmina ma zamiar robić w sprawie szpitala. Obiektywnie muszę przyznać, iż intelektualny poziom wystąpienia burmistrz Ireny Krzyszkiewicz był dla mnie żenujący. Znam szefową gminy z dobrych i mocnych intelektualnie wystąpień, ale muszę przyznać, że gdy wysłuchałem jej wystąpienia poczułem się zażenowany. Może się zużyła? A może już „Czas na zmianę” na tym stanowisku? Wpadka była straszna. To była beznadziejna obrona rządzącej powiatem koalicji. Ich bronić się nie da! Na ich obronie można tylko popłynąć w siną dal zapomnienia.

Z tej okazji należy przypomnieć Państwu, jako wyborcą, iż szefowa gminy i Wielce Czcigodna Pomyłka byli w składzie tego samego komitetu wyborczego o nazwie (o ile pamięć mnie nie myli), „Czas na zmiany”. I ja sobie nie przypominam, aby w programie tegoż gremium była mowa o sprzedaży szpitala. Na ten czyn mandatu wyborczego nie otrzymali.

I trzeba też Państwu przypomnieć, że nasz szpital jest dorobkiem wielu pokoleń górowian. To nie jest własność pani burmistrz czy też 9 radnych powiatowych. To Państwo mają prawo i obowiązek wypowiedzieć się na ten temat. I po to inicjowane jest referendum. To Państwo wypowiedzą się w tej kwestii. Sytuacja byłaby jasna, gdyby program wyborczy „Czasu na zmiany” taką wzmiankę zawierał. A nie zawierał! I dla mnie osobiście jest to nieuczciwe! I na to nie możemy sobie pozwolić! To jest plucie nam do symbolicznego talerza!

Zbieranie podpisów pod inicjatywą referendalną przebiega bardzo sprawnie. Z informacji dobiegających ze sztabu referendalnego wynika, iż inicjatorzy referendum są już dzisiaj w posiadaniu ponad 3 tys. podpisów. Dzisiaj zdecydowano jednak, że akcja zbierania podpisów popierających ideę zwołania referendum będzie kontynuowana przez kilka najbliższych dni. Pośpiechu nie ma, tym bardziej, że wg ustawy o referendum lokalnym, od dnia powiadomienia starosty, inicjatorzy referendum mają 60 dni na zebranie wymaganej prawem ilości podpisów, czyli 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców powiatu górowskiego. A tych jest niespełna 30 tys.

Zamiar przeprowadzenia referendum nie jest na „rączkę” rządzącym. I tego nie ma co ukrywać. Rządzący nie lubią inicjatyw oddolnych, bo te mogą się stać zaczynem, na którym zbuduje się prawdziwe społeczeństwo obywatelskie, którego na naszym terenie nie ma. A to groźne dla rządzących. Każdych rządzących! Pole manewru zostanie ograniczone. A władza tego nie lubi! Oj, nie lubi!

Tak z szacunku dla rzeczywistości, która nas otacza, muszę powiedzieć, że w mieście snuje się kolejny pomysł na referendum. Propozycja dotyczy Straży Miejskiej. Nie mówimy tak, ale też nie mówimy nie. Trzeba być z ludem! On jest suwerenem!

Wyborcy się budzą z letargu.