sobota, 30 lipca 2016

Czas traumy

Tak jak nie tak dawno wspomniałem dobiega końca chwalebna historia naszego, niegdyś!, szpitala. Szpitala, który – tu wrócić trzeba i należy do znakomitej mowy doktora Wacława Grzebielucha, który podczas czerwcowego spotkania z przedstawicielami zdechłej „Gazeli Biznesu”, w swojej przejmującej mowie powiedział: 

Nieszczęście weszło w ten powiat! Daliście się panowie starości omamić. Oddłużony szpital, działający szpital, sprzedaliście najgorszemu podmiotowi, jaki się pojawił (oklaski na sali). I dlatego sprawa jest totalnie przegrana. Cierpią ludzie! Wszyscy! My też cierpimy, bo myśmy wszyscy to budowali. Wszyscy! Pamiętam to wszystko. Wszystko zmarnowane zostało!

„Nieszczęście” o jakim mówił ogólnie szanowany doktor Wacław Grzebieluch, ma jednak imię i nazwisko, a mówiąc nieco bardziej szeroko, imiona i nazwiska. To zarząd powiatu kadencji 2010 2014, w składzie: starosta: Piotr Wołowicz, wicestarosta Paweł Niedźwiedź, członkowie zarządu – Marek Hołtra, Piotr First. To ci ludzie zadecydowali o sprezentowaniu szpitala PCZ. Oczywiście nie oni sami rozpoczęli dzieło zniszczenia naszego szpitala. 

Pomogli im w tym spolegliwi radni tworzący tzw. „koalicję”. Oto ich nazwiska: 

Edward Szendryk (obecnie były lekarz), 
Marek Biernacki (hasło wyborcze „Bóg, Honor i Ojczyzna”), 
Danuta Rzepiela (gmina Wąsosz), 
Piotr Iskra (członek zdechłej Platformy Obywatelskiej),
Dariusz Wołowicz,
Jerzy Pala (gmina Jemielno). 

Te 10 osób, z których znaczną część pochłonął – i słusznie! – polityczny niebyt, zapisze się w historii powiatu, jako ci, którzy doprowadzili do likwidacji szpitala, czyli stali się jego grabarzami.

Na dzisiejszym portalu „elki” znalazł się artykuł dotyczący likwidacji szpitala. Tradycyjnie pod artykułem znalazły się wpisy. Moją uwagę przyciągnął wpis oznaczony nr 8. Jest to kolejna mutacja wielu wpisów dotyczących szpitala, których zadaniem jest idiotyczna próba tandetnego wybielania „platfusowego”  światka idiotów. Anonimowe beztalencie, bez inteligencji, wiedzy, kompetencji, ale broniący – wbrew faktom i prawdzie – idiotów.

Stare dyrdymały. Starosta musiał sprzedać szpital, poprzednicy zawinili, lekarze i prezesi zarabiali ogromne pieniądze, radni się mieszali. Zanana śpiewka. A jak już jesteśmy przy prezesach, to pozwolę sobie przypomnieć, że to zarząd powiatu kadencji lat 2010 - 2014 na prezesa naszego szpitala upatrzył sobie niejakiego Rykowskiego, zwanego przeze mnie „spadochroniarzem z Wrocławia.

Tenże „spadochroniarz” wybrany przez obecnego tzw. „starostę” (napisałem „tzw.”, by nie ubliżyć np. wielkiemu staroście Sławomirowi Ruteckiemu, czy też starościnie Beacie Ponie), jak też obecnego „wicestarostę” Pawła Niedźwiedzia (by tu z kolei nie popełnić bardzo grubego nietaktu wobec np. Krzysztofa Mielczarka czy też Tadeuszowi Bireckiemu), w krótkim czasie doprowadził do utraty przez nasz szpital lukratywnego kontraktu na pogotowie. Wartość utraconego kontraktu wynosiła ponad 2 mln zł w skali roku. Z tej kwoty szpitalowi – na czysto! – zostawało ok. 0,5 mln zł. Powodem utraty kontraktu na pogotowie był fakt, że do obsady karetki reanimującej włożono lekarza … okulistę! Jaka potem była wrzawa! Wicestarosta Niedźwiedź podczas sesji grzmiał, iż sprawę poda do prokuratury. A potem wszystko ucichło. Tyle, że lukratywny kontrakt na pogotowie trafił szlag! A wraz z nim ok. 0,5 mln czystego zysku dla szpitala. O tym się anonimowy autorze wpisu nr 8 jakoś nie pamięta? Alzhaimer mówi „dzień dobry”?!
Autorzy wpisów wspominają radnych, Tak, tak! A kto ich wybrał?! My! Tak! Wszyscy jesteśmy winni temu, że przygniatająca część naszych radnych samorządu różnego szczebla, to durnie i bezmózgowcy. I musimy się uderzyć w pierś, że to my obdarzyliśmy ich zaufaniem i wybraliśmy. Zgoda na „sprzedaż” szpitala w praktyce bowiem oznaczała jego brak. Pisałem o tym w swoich postach w listopadzie i grudniu feralnego roku 2013. Czułem, że skończy się to bardzo źle dla nas wszystkich. Wieściłem ograniczenie oferowanych przez szpital usług, ale tego co się stanie z dniem 31 sierpnia br., nawet moja bujna wyobraźnia nie była mi w stanie podpowiedzieć. Nigdy nie sądziłem, że nasz szpital ulegnie zagładzie.

I teraz czas na własny rachunek sumienia w tej sprawie. Najwyższy czas, bo po dotknięciu mnie przez skrzydła litościwej Śmierci, już nic nie jest dla mnie takie, jak dawniej. Czas powiedzieć prawdę o niedoszłym do skutku referendum w sprawie szpitala. Tak, to ja pogrzebałem tę ideę. Tak, to ja jestem winny, że referendum się nie odbyło. Tak, to ja przepraszam publicznie pana Wacława Grzbielucha za zawód, jaki mu sprawiłem, bo to on firmował swoim ogólnie szanowanym nazwiskiem to przedsięwzięcie. Przepraszam też tych wszystkich, którzy w trudzie i znoju, narażając się często na szykany, zbierali podpisy. I wiem, że tych podpisów zebrano ponad 3900. Tych wszystkich za sprawiony im zawód przepraszam. I nie zawaliłem sprawy referendum przez wódę, ale przez robaka zwątpienia, który zaczął drążyć duszę moją.

Kiedy zobaczyłem reakcję wielce licznej grupy górowian, którzy stanowczo twierdzili, że decyzja o prywatyzacji szpitala jest dobra, bo szpital to: „umieralnia”, „przechowalnia”, „trupiarnia”. Wiedziałem i czułem, że ci ludzie, często uchodzący za środowiskowe autorytety, nie pójdą na referendum. Uzmysłowiłem sobie, że cała moja harówka może okazać się nic nie warta. Zwątpiłem i zawiodłem. I nie mam innych słów, bo żadne nie odda tego co teraz wciąż odczuwam na myśl o sprawionym tak wielu zawodzie, na moje usprawiedliwienie. I tylko rzecz ostateczna, której każdy z nas dostąpi, da mi raz na zawsze, ukojenie w tej sprawie. Raz jeszcze przepraszam.


Trzeba też wspomnieć o tych, którzy byli zdecydowanie przeciwko sprzedaży szpitala. W roku 2013 radnymi powiatowymi byli: 

Jan Kalinowski, 
Zbigniew Józefiak, 
Grzegorz Aleksander Trojanek, 
Marek Zagrobelny. 

Ci ludzie, z racji intelektu, wiedzy i kompetencji, głosowali przeciw sprzedaży naszego szpitala. Intelekt każdego z nich, przewyższa zsumowaną inteligencję ówczesnej koalicji, która doprowadziła do unicestwienia naszego szpitala. Ci ludzie uratowali górowian przed opinią, że wszyscy byliśmy wówczas głupi.A głupota przy władzy trwa! Sobie dziękujmy wyborcy!