piątek, 15 lipca 2016

Padlina w odwrocie cz. V

Prezes Bąk:
Sprawa umowy z NFZ spółka PZC w Górze jest tak, że wszystkie świadczenia medyczne realizowane są przez personel spółki, o której pan syndyk wcześniej wspominał, czyli PHM sp. z o.o. Jest to spółka, która jakoby pozyskuje lekarzy nie tylko z terenu Góry i okolic, ale łączy zatrudnienie we wszystkich lokalizacjach, jakie spółka udziela świadczeń, wspomniana wcześnie Środa Śląska, jak i Wrocław, z zamiarem zabezpieczenia, poradzenia sobie z sytuacją w związku z brakiem personelu łączenie personelu w zespoły i zabezpieczania świadczeń medycznych na zasadzie chociażby dyżurów szpitalnych, poprzez wspólne zabezpieczenie zarówno placówki w Górze jak i w Środzie Śląskiej. W Środzie Śląskiej jakby naszym zamiarem jest też prowadzenie remontów, oczywiście stopniowe, ze względu na to, że sytuacja jest dynamiczna, po drodze inne rzeczy mogą się zdarzyć. Natomiast naszym głównym celem jest przeprowadzenie remontów w takiej kolejności, w takim zakresie, jak w Środzie Śląskiej, czyli przede wszystkim dostosowanie wyposażenia części zabiegowej do operacji, anestezjologii, intensywnej terapii, poprzez pozostałe oddziały. Tam widać już powoli, generalnie te wszystkie działania.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:
„Teraz już nie rozumiem, bo rozmawiałam z burmistrzem Środy Śląskiej, i nie rozumiem. Na pewno pan burmistrz nie mówiłby mi nieprawdziwych informacji, tylko że są jeszcze w gorszej sytuacji, jak mieszkańcy naszej gminy Góra.

Prezes Bąk:
O szpitalu?

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:
Ja mówię to, co przekazywał mi pan burmistrz Środy. Pan mówi, że sytuacja w Środzie Śląskiej jest bardzo dobra. To dlaczego wysyła pan do radnych rady miejskiej w Środzie Śląskiej pismo tej samej treści, że wszyscy, łącznie z syndykiem, przeszkadzają prowadzić działalność. No to czegoś ja tu nie rozumiem. Nie rozumiem również, bo pan prezes jest również lekarzem, tak?

Prezes Bąk:
„Tak.”

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:
„I panie prezesie, jako lekarz składał pan przysięgę, ratowanie życia ponad wszystko, ratowanie życia mieszkańców jest ponad wszystko. Nie da się rozdzielić tych dwóch rzeczy. Tak? Ja, gdybym wiedziała, że tak świetlanie pan przedstawi sytuację w Środzie Śląskiej, to poprosiłabym swego kolegę, burmistrza Środy Śląskiej na spotkanie. Może wielu rzeczy dowiedziałby się od was.”

Prezes Bąk:
Ja myślę, że to była ciężka wypowiedź dla mnie osobiście. Nie są potrzebne słowa o przysiędze lekarskiej, to są rzeczy, które zupełnie nie powinny mieć tu miejsca.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:
Źle mnie pan zrozumiał. Proszę również na względzie mieć i zrozumieć nas, że naprawdę się niepokoimy tym, co się tutaj wydarzyło.”

Prezes Bąk:
Ale jakie to ma znaczenie? Moja przysięga lekarska? Przysięga lekarska zobowiązuje mnie do udzielania pomocy każdemu, kto w każdym miejscu takiej pomocy oczekuje."

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:
 „My oczekujemy pomocy.”

Prezes Bąk:
W miejscu udzielania świadczeń. Gdyby któremuś z Państwa, w tej chwili potrzebna była pomoc medyczna, to proszę mi wierzyć, naprawdę bym tej pomocy udzielił.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:
Połączyłam te dwie funkcje, bo jest pan lekarzem i prezesem. Więc spodziewałam się, że pan zrozumie te dwie funkcje.”

Przedstawiciel padliny:
Pan prezes uczestniczy w planach właśnie dotyczących rozwoju tutaj tego szpitala i dlatego go poprosiłem, by ewentualnie uzupełnił moją odpowiedź. W między czasie, wiem że chcemy tutaj w dalszym ciągu rozwijać specjalistyczne usługi, opiekę. Chcemy stworzyć silny ośrodek podstawowej opieki zdrowotnej, a przy tym przede wszystkim rozwijać rehabilitację. W związku z tym przyznam się Państwu, że w pewnym sensie uczestniczymy, przepraszam, że tak powiem, ale takim spotkaniu właściwie takiej hucpie, rozliczania nas za przejęcie i zakup tego obiektu.

Burmistrz Irena Krzyszkiewicz:
Poprosiłam panów o przedstawienie konkretnych działań. Proszę się nie dziwić naszemu zdenerwowaniu, ponieważ widzimy tu niespójność tych działań.

Radny Wacław Grzebieluch:

Z tego pisma ja się dowiedziałem, że to my jesteśmy powodem państwa problemów w związku z zamknięciem działalności szpitala w Górze. Natomiast nie wyobrażam sobie na czym nasza pomoc miałaby polegać? Natomiast chcę powiedzieć, że dostaliście szpital w bardzo dobrym stanie, dobrze wyposażony, z kadrą lekarską i pielęgniarską, z różnymi urządzeniami, z trzema blokami operacyjnymi …, tak można się uśmiechać, że to nieprawda, ze stacją uzdatniania wody, z centralną sterylizatornią i windą. Ale największym skarbem w tym szpitalu była kadra. 

Początki waszej działalności – ja nie widziałem jej bezpośrednio, ale o nich słyszałem – to pierwsze rzeczy jakie zrobiliście, to mieszaliście! Ludźmi mieszaliście, wyzbywaliście się ich, sprzętu zaczęliście się wyzbywać, znikał i to wszystko robiliście, żeby prowadzić działalność?! Prawda?! To po to się to robiło?! To dziwne zaiste! I teraz ubolewacie nad tym, że NFZ w ogóle wam nie odpowiada. Bo nie jest głupi! On wie, co sobą reprezentujecie! Nie da wam pieniędzy! Na co wam ma dać? Ludzi nie macie, lekarzy nie macie, pielęgniarek nie macie. Co wam jeszcze zostało? 

Może zechcecie nas wszystkich oprowadzić po szpitalu. Zobaczymy co zrobiliście o czym tak się chwalicie i pokażecie nam, co chcielibyście jeszcze zrobić. Zapoznalibyśmy się z tym. Ale konkretnie! Bo te pisma, to one są do niczego, tam nie ma nic konkretnego. Ja też do pana takie pismo napiszę, jak pan chce. Nic ono nie daje! Nic! Proszę nam pokazać, co przez te lata zrobiliście. Zobaczymy czego nie ma już i chętnie zapoznamy się z państwa planami. Konkretnymi planami, bo jak do tej pory tych planów tu wcale nie widać. Była laryngoskopia, ultrasonografia, poradnie było bardzo dobrze wyposażone z lekarzami, którzy mieli wysokie umiejętności. I co? Wszystko to było niedobre, trzeba było wszystko unowocześniać. 

A jak idę ulicą, to widzę coraz więcej dziur w tynku szpitala od czasu, jak weszliście w jego posiadanie. I z tamtej strony iż tej strony. Czyli co zrobiliście dobrego? Kompletnie nic nie zrobiliście dobrego! Mało tego. Napisaliście bardzo sprytną umowę z zarządem powiatu, który nie był na tyle intelektualnie mocny, żeby widzieć wszystkie mankamenty (oklaski na sali) i z zimną krwią wykorzystaliście paragraf, w którym napisaliście tak: że nie będzie spłaty, kiedy nie będzie kontraktu z funduszem. Bardzo pięknie to zrobiliście! 

Trochę pomogła wam gnębiona załoga, troszkę wam pomogły roszady ze sprzętem. No i jasne, że z takimi ludźmi NFZ umowy zawierał nie będzie. Trzeba sobą coś reprezentować, aby fundusz mógł podpisywać umowy. A nasz szpital przed spieniężeniem go w nieuczciwy sposób, i to najgorszej spółce, jakiej mógł, bo były inne, najgorszej!, i były słuchy, że ta spółka jest niedobra, nasz szpital przepadł! A pracował, leczył, operował, rodziły się dzieci, wszystko było w tym szpitalu. Nawet urządzona była pracownia tomografii, która dla dobra mieszkańców wykonywała badania. Ją pierwszą wywaliliście! Przeszkadzała wam? Waszej koncepcji! Więc panowie, nie mówcie tu, że chcecie coś zrobić! Odtworzyć szpital? Jaki? Cztery profile chcecie zrobić?! Kim?! Kto do was pójdzie do pracy?! Wszyscy dookoła już wiedzą, jak wy ludzi szanujecie, jak z ludźmi postępujecie, jak ich opłacacie, jak usiłujecie karać finansowo. Do takich firm nikt pracować nie przychodzi! A może ktoś tam się nawinie! Ja bym do takiej firmy na pewno nie poszedł.

Budowaliśmy ten szpital latami, całym życiem. Siedzący tu doktor Hoffmann potwierdzi. Szpital się zadłużał panie starosto, bo w tym czasie zadłużały się szpitale w całej Polsce. A potem zaczęło się „kręcenie lodów”, szpital się zadłużył, bo musiał się rozwijać. A dzisiaj nawet nowy minister przyznaje, że niedoszacowane są procedury medyczne w szpitalach. Bo są niedoszacowane! Mało tego. Są ogromne różnice. Jak my zaczynaliśmy pracę pod Dolnośląską Kasą Chorych i wówczas dostawaliśmy – mówię przykładowo teraz – 1500 zł., to szpital w Gostyniu dostawał za to samo 4.500 zł., a szpital w Rawiczu 5000 zł! Jak się szpital miał nie zadłużać?! 

6Wszyscy ci, którzy tu pracowali, lekarze, pielęgniarki, dyrektorzy, to każdy z nich włożył tu olbrzymi wkład, w to, by ten szpital był na bardzo dobrym poziomie, udzielał bardzo dobrych świadczeń. A jakieś idiotyczne wpisy w blogach, forach, że to „umieralnia”, to … . A dzisiaj jak już nie ma szpitala wszyscy ludzie płaczą, jak to było fajnie, a jak nas gdzie indziej nie lubią. 

Nieszczęście weszło w ten powiat! Daliście się panowie starości omamić. Oddłużony szpital, działający szpital, sprzedaliście najgorszemu podmiotowi, jaki się pojawił (oklaski na sali). I dlatego sprawa jest totalnie przegrana. Cierpią ludzie! Wszyscy! My też cierpimy, bo myśmy wszyscy to budowali. Wszyscy! Pamiętam to wszystko. Wszystko zmarnowane zostało!”
C.d.n.