środa, 12 listopada 2014

Lekcja pokory

I tak proszę Państwa po interwencji na blogu w sprawie nielegalnego zawieszenia plakatów wyborczych na czyjejś prywatnej własności, plakaty cudownie wyparowały. Jakżeż by się chciało, żeby ten cały komitet wyborczy wyparował.

Przed moją publikacją ...
... i po publikacji na blogu.
Proszę pamiętać, że komitet wyborczy, który firmuje Irena Krzyszkiewicz, szczególnie do powiatu, jest bardzo groźny. Składa się on bowiem z ludzi, którzy zataili swoje barwy partyjne, a należą do Platformy Obywatelskiej. Przypomnijmy ich nazwiska.

Niewątpliwy numer 1 to Irena Krzyszkiewicz. Jest to "granie wariata". Pani burmistrz nie wybiera się do żadnego starostwa. Ona chce być burmistrzem. Proszę zauważyć, że raczej starostą nie pragnie zostać, bo starostwo i powiat znajdują się w stanie najgłębszego kryzysu i upadku nienotowanego w jego dziejach.

Na pozycji numer 2 znajdujemy naszego nieocenianego a docenionego przeze mnie serdecznie obecnego, nieszczęsnego, najbardziej nieudolnego - w mojej ocenie - w historii powiatu starostę Piotra Wołowicza. Człowiek ten, przypomnijmy, zasłynął z inicjatywy sprzedaży naszego szpitala, zasłynął z tego, że na kilka miesięcy pozbawił Państwa wraz z kumplami z PO dostępu do nocnych dyżurów w aptekach. Nie przypilnował sprawy żwirowni w Sicinach, ....

Numer 3 to gwiazda samorządu. Mój ulubieniec, pupil wielu kobiet a także mój - Marek "Bananowy uśmiech" Biernacki. Uśmiech to on ma cudowny, tylko że za nim nie ma nic. Jest pustka. Ściana dokładnie wybetonowana. Yyyy! Zapomniałbym dodać! "Bananowy uśmiech"  z wykształcenia jest ... coś tam z elektryką ma.  No i być może gdzieś tam na doświadczeniach mógł go trącić jakiś prądzik niewielki i tak mu został ten uśmiech. I prądzik.



Pozycja nr 4 w naszym samorządowym rankingu. Okazały, zwalisty, no chłop jak dąb! Jeszcze obecny przewodniczący Komisji Rewizyjnej, członek Platformy rzekomo Obywatelskiej - Piotr Iskra. Proszę Państwa. Ja trochę w tym samorządowym interesie się kręcę, ale podobnego nieudacznika to ja nie widziałem. Powiem szczerze: w mojej ocenie horyzonty intelektualne bardzo ograniczone, można powiedzieć, że jest ich brak. Ale za to jaki to wierny syn partii. Uuu! Zachodzi tu pytanie dlaczego Ci dżentelmeni porzucili swe ukochane barwy partyjne? Zamiast z dumą wypinać swe piersi i smarować na swoich "billmordach" logo Platformy Obywatelskiej to cwaniaczki udają, że są z nami. To są ludzie partii. A jak partia im coś każe to my mieszkańcy mamy gówno do gadania. Bo partia kazała! I pamiętajcie Państwo. Zachodzi tu podwójna lojalność, czyli brak lojalności. W tej sytuacji oni muszą być lojalni wobec partii i wobec wyborców. Doświadczenie uczy, że zawsze są lojalni wobec partii.