wtorek, 6 czerwca 2017

Tête-à-tête z posłami II

Ciąg dalszy relacji ze spotkania z posłami PO właśnie następuje.

Mieszkaniec Góry Filip Słowik (aspiruje do bycia członkiem PO) zadał pytanie dotyczące nurtujących go wątpliwości dotyczących zbliżających się wyborów samorządowych. Mieszkańca Góry interesowała ocena posłów PO zamierzonych przez PiS zmian w ordynacji wyborczej.

Poseł Ryszard Wilczyński stwierdził, że nie należy w tej sprawie ufać rządzącym. „Jeżeli ktoś wierzy PiS, to niech pamięta co mówili w sprawie Macierewicza. Wszystko się może wydarzyć. Mogą być wybory bezpośrednie starostów, dla komitetów lokalnych może być ustanowiony 10% próg wyborczy. Samorząd to klucz do sprawowania pełnej władzy w naszym kraju” – przekonywał poseł.

Posłanka Małgorzata Pępek dodała, że jej zdaniem możliwa jest i taka idea, że PiS posunie się do mianowania wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, gdy zorientuje się, że nie wygra wyborów samorządowych.

Podczas dyskusji pojawił się również wątek przybyszów z krajów arabskich i afrykańskich. Pytanie o stosunek posłów PO do tego zagadnienia zadał radny powiatowy Mirosław Żłobiński.

Poseł Ryszard Wilczyński stwierdził, że Polska zgodziła się na przyjęcie ok. 7000 osób. Zgodę i chęć przyjazdu do naszego kraju wyraziło natomiast ok. 60 osób. „Nie tęsknią za Polska” – rzekł poseł. „Skarleliśmy moralnie za rządów PiS. Problem leży nie w wyznaniu a w mechanizmach przyjmowania tych ludzi. Niemcy przyjęli ok. 1 mln uchodźców i występują tam pojedyncze incydenty. Czy jesteśmy katolikami?” – pytał poseł.

Filip Słowik zadał pytanie dotyczą stosunku PO do hierarchów kościelnych. Pytającemu chodziło o to, że gdy PO była u władzy finansowo wspierała duchowieństwo. „Teraz pieniądze publiczne rozdaje się Kościołowi na prawo i lewo” – stwierdził Filip Słowik.

Poseł Ryszard Wilczyński przypomniał, że zgodnie z naszą konstytucją państwo ma charakter świecki i zapewnia miejsce dla wszystkich wyznań w przestrzenie publicznej. „Krzyż? Tak! Półksiężyc? Czemu nie?” – stwierdził poseł.


Spotkanie dobiegło końca. Więcej pytań nie było. Nastał czas na luźne rozmowy z gośćmi, pamiątkowe zdjęcia, wymianę opinii. Wszystko przebiegało w miłej i życzliwej atmosferze. Goście ubolewali, że spotkanie dobiegło końca, czuli jakby niedosyt pytań. Wina za małą frekwencję ponosi oczywiście górowska PO, która to kolejny raz dowiodła, że jest organizacyjną lipą (nawet napoje chłodzące dowieźli pod koniec spotkania a plakaty informujące o spotkaniu wywieszali dzień wcześniej. I to z błędem!). 
Od lewej: prowadzący Dawid Skrzydlewski, poseł Adam Korol,
posłanka Małgorzata Pępek, poseł Ryszard Wilczyński

Reasumując spotkanie zauważyć można rzecz jedną: górowanie nie garną się do polityków. Wynika to z jednego: politycy instrumentalnie traktują potencjalny elektorat w myśl zasady: „Jak trwoga, to do Boga”. Kolejnych posłów oczekiwać możemy przed wyborami samorządowymi. Jacy oni będą dla nas wówczas miluccy!