czwartek, 1 czerwca 2017

Cud natury?!

Po raz trzecia na przestrzeni ostatnich czterech miesięcy Komisja Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Powiatu obradowała na temat stanu opieki zdrowotnej na terenie naszego powiatu. Spotkanie odbyło się w dniu wczorajszym.

Obradom przewodniczyła przewodnicząca komisji – Teresa Frąckiewicz. W posiedzeniu uczestniczyli członkowie komisji: Kazimierz Bogucki (z-ca przewodniczącego komisji), Grzegorz Aleksander Trojanek (członek komisji), Ryszard Wawer (członek). Obecny podczas obrad był radny powiatowy Mirosław Żłobiński, który być nie musiał, ale był. Byli również obecni starosta i wicestarosta, których nazwiska pominę, jako nieistotne, a ich obecność na sali obrad polegała na wgniataniu ich szynek tylnych w tapicerowane siedziska krzeseł.

Na obrady przybyli również lekarze górowskich przychodni: Stanisław Hoffmann, Tomasz Hurla, Edward Szendryk. Obecny był dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Ośrodka Rehabilitacji Dzieci Niepełnosprawnych w Górze – Florian Polowy. W końcu na obradach komisji pojawił się dyr. NFZ we Wrocławiu – Andrzej Oćwieja.

Przewodnicząca komisji Teresa Frąckiewicz nawiązała w swoim wystąpieniu do poprzednich spotkań, w tym tego z udziałem dyrektorów szpitali w Lesznie, Głogowie, Wschowie.

Dyrektor NFZ we Wrocławiu zaznaczył, że o „szpitalu mówić nie będziemy.” Zajął się natomiast problemem związanym z zabezpieczeniem świadczeń medycznych dla mieszkańców naszego powiatu. Poinformował, że w kwestii tzw. „wieczorynki”, która nominalnie działa w nędznych resztkach niegdyś naszego szpitala, tak sromotnie przeputanego przez bałwanów maści arcybałwaniej. NFZ ogłosił konkurs na świadczenie usług „wieczorynki”. Zgłaszanie ofert ma trwać do 7 czerwca. PHM, który obecnie nominalnie ma świadczyć te usługi zrezygnował z kontraktu i w ten sposób mieszkańcy naszego powiatu stają przed widmem braku nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w Górze. Co będzie z nami, gdy nikt do konkursu nie przystąpi?!

Dyrektor NFZ podkreślił, że: „nie byłoby problemu, gdyby był szpital, bo wówczas nasz szpital byłby w się grupie szpitali „A”, a to oznaczałoby, że byłby w sieci i dostał kontrakt”. A tak przez głupotę tych, których nazwiska nie wymienię (przynajmniej dzisiaj) szykuje nam zdrowotna Sahara.

Gastroskopię, endoskopię oraz kolonoskopię wykonywać będzie NZOZ w Niechlowie, na czele którego stoi doktor Andrzej Parzonka. Nastąpiła w tym przypadku aneksach dotąd obowiązujących umów na dalsze 3 miesiące. Na stomatologię trwa wiąz konkurs. Przechodnie wykonujące dotąd ambulatoryjne badania specjalistyczne będą miały umowy anektowane do 30 czerwca 2018 r. To samo dotyczy opieki psychiatrycznej.

Opieka długoterminowa, którą dotąd w górowskiej resztówce po dumnym niegdyś szpitalu, który dzięki „radosnej” twórczości nieudaczników w podarunku dostała wrocławska „banda czworga”, również dobiega końca. Nawiasem mówiąc z przebywających na wczasach fundowanych przez Skarb Państwa czterech członków tej grupy przestępczej, już tylko dwóch korzysta z hojności naszej Najjaśniejszej. Obecny dzierżawca budynku po szpitalu, PHM Wrocław, wypowiedział NFZ – owi kontrakt. Dyrektor NFZ poinformował zebranych, że po konsultacjach z rodzinami przebywających tam pacjentów, wszystko wskazuje na to, że kontrakt na świadczenie długoterminowej opieki zdrowotnej uzyska szpital w Głogowie i Lesznie.

W kwestii „szpitala pierwszego kontaktu” dyrektor NFZ poinformował, że dokonano analizy migracji pacjentów z terenu naszego powiatu za rok ubiegły. Analizowano liczbę pacjentów z naszego powiatu w szpitalu w Lesznie i Rawiczu. „Nie jest to ilość pacjentów zatrważająca” – stwierdził dyrektor NFZ. Z jego wypowiedzi można wysnuć wniosek, że te placówki znajdą się w planowanej sieci szpitali. Ich listę poznamy 27 czerwca br.

Dyrektor Florian Polowy, który od 30 lat działa w ochronie zdrowia, naświetlił sytuację rehabilitacji. Stwierdził, że co prawda NFZ aneksował kierowanemu przez niego zakładowi kontrakt na świadczenie usług na okres 3 miesięcy, ale przyznane środki nie są na poziomie tych, które otrzymywał PHM, który ze świadczenia usług rehabilitacyjnych zrezygnował (mowa o rehabilitacji świadczonej w budynku po byłym przeputanym przez nieudaczników szpitalu). Tak więc kierowany przez dyrektora Floriana ośrodek ma kontrakt, ale za środki niższe niż za te same świadczenia otrzymywał PHM. I weź tu rehabilituj?!

Dyrektor NFZ usiłował się rehabilitować i pocieszał słuchaczy słowami „czynimy starania” oraz „będziemy rozpatrywać”. Słowa dyrektora natchnęły mnie takim optymizmem, który porównać można do mojego „zapału” dla tzw. „sprzedaży” naszego szpitala.

W toku „ożywionej” jak smar „Tawot” dyskusji, udało się ustalić, że budynki po byłym naszym srebrze rodowym, jakim był szpital, znajduje się w rękach firmy z Wrocławia „RAS”. Doktor Edward Szendryk zadał pytanie o pracownię RTG, na którą PHM wypowiedział kontrakt dla NFZ. Tak, tak! Wszystko wskazuje na to, że nie będziemy mieli się gdzie w naszym mieście prześwietlić. Na to pytanie dyrektor NFZ nie potrafił udzielić odpowiedzi. Kontrakt na świadczenie usług rtg kończy się z dniem 30 czerwca br.

Z powodu braku ochotników do dalszej burzliwej dyskusji nad problemami opieki zdrowotnej przewodnicząca zakończyła obrady. W kuluarach uczestnicy spotkania wskazywali, że nie ma partnera ze strony władzy powiatowej do rozmów na ten temat. Jeden z uczestników stwierdził: „Ręka została wyciągnięta podczas wcześniejszego spotkania. I co? Nie ma z kim rozmawiać”. Faktem jest, że z zaproszenia nie skorzystali liczni lekarze działający na terenie naszego powiatu. Nie sądzę, że są to ludzie złej woli i małej wiary. Są realistami, którzy widzą, że z tą władzą rzeczywiście nie ma o czym rozmawiać w kwestii ochrony naszego zdrowia. Można rzec, że trzeba mieć zdrowie, by z władzą tak nieudolną rozmawiać. A zdrowia szkoda, bo jest jedno. A władza może być niejedna.

Patrzcie Państwo. Raz do roku kwitnie lipa. A w naszym samorządzie powiatowym kwitnie nieprzerwanie od 7 lat Latem, zimą, jesienią, wiosną. Cud! Pytanie: piękna lipa to czy bezużyteczny chwast?

P.S.

W dniu 31 maja wszystkim pozostałym pracownikom naszego niegdyś szpitala (ok. 10 osób) ich pracodawca wręczył miesięczne wypowiedzenia z pracy. Została za to wieczna hańba idiotom, którzy do tego doprowadzili.