poniedziałek, 5 czerwca 2017

Deklaracje a rzeczywistość do sprawdzenia

A jutro mamy sesję Rady Powiatu. W zasadzie nic istotnego, bo jak powszechne wiadomo powiat, jak taki to współczesna forma samorządowej masy upadłościowej. Na nic nie ma kasy a – przypomnę! – po tzw. „sprzedaży” szpitala miało być tak pięknie. Szpitala nie ma a zamiast deklarowanego piękna i przyszłości pełnej blasku, mamy do czynienia z bagnem rozwojowym. Nie mniej wpłaty dla zajmujących etaty starostów „samorządowców” na wspak wpływają na ich konta, zatem dla tych dwóch osobników krzywda żadna się nie dzieje. Gorzej dla mieszkańców powiatu: chorych, użytkowników dróg powiatowych, uczniów. Tak to jest” cierpią niewinni a szczęśliwi są winowajcy bez elementarnego poczucia honoru.

Nie mniej sesja może wzbudzać nieco zainteresowania z dwóch powodów.

Powód pierwszy jest taki, że sesji ni będzie prowadził przewodniczący Rady Powiatu – Jan Rewers. Jak wszystkim wiadomo drogi pan Jan z dniem 1 maja przestał pełnić funkcję kierownika Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Odwołanie z pełnienia funkcji kierowniczej zbiegło się w czasie ze znaczącym pogorszeniem staniu zdrowia szanownego pana Jana. W efekcie czcigodny pan Jan jest na zwolnieniu lekarskim, co skutecznie uniemożliwia mu prowadzenie obrad. Panu Janowi życzę powrotu do zdrowia, by skutecznie służyć radą spragnionym zapewne jego bezcennych rad rolnikom. Również PSL potrzebuje pana Jana, gdyż bez niego i jego trudnych do uchwycenia w mowie i piśmie talentów może zwiędnąć niczym koniczynka podczas suszy.

Drugą ciekawostką jest zachowanie się radnego Marka „Bananowego Uśmiechu” Biernackiego. Po deklaracji posłów PO, którzy ostatnio przebywali w Górze, iż PO nie będzie popierało ludzi, którzy z jej rekomendacji otrzymali intratne stanowiska w samorządach, można oczekiwać, iż radny „Banan” przynajmniej wstrzyma się w sprawie absolutorium. Chociaż powinien być przeciw jego udzieleniu, gdyż to człowiek inteligentny i wie, że zarząd powiatu na absolutorium w żadnym wypadku nie zasługuje. Choćby za szpital.

Może być jednak i tak, że radny „Banan” i obecny wódz PO na naszych ziemiach zagłosuje za absolutorium dla zarządu. Będzie to oznaczało, że słowa trójki posłów PO są nic nie warte a oni sami są politykami niepoważnymi, którzy na dodatek nas oszukują. Wyjdzie więc na to, że PO nie wyciągnęło wniosków z nieodległej przeszłości i robi potencjalnych wyborców w „bambuko”. 

Jest też i inna interpretacja: i nas, i posłów w bambuko (tak jak pracowników szpitala) zrobi na „szaro” radny „Banan”. To do niego bardzo podobne, bo leży w jego naturze. Dość pokrętnej.