wtorek, 23 czerwca 2015

Głusi i ociemniali


Potwornie jestem zmęczony. Sesja Rady Powiatu była dzisiaj. Trwała od 8.00 do 12.30. Koszmar!

Sesja miała charakter absolutoryjny. Uspokajam Państwa, iż absolutorium dla Zarządu Powiatu zostało przyjęte. Za udzieleniem absolutorium z wykonania budżetu za rok 2014 głosowało 9 radnych z tzw. „koalicji”, a przeciwko 6 radnych. Administrująca starostwem ekipa będzie więc dalej brała kasę i udawała, że rządzi, bez pojęcia jak się rządzi. To taki „platfusowy” paradoks – myślą, że rządzą, ale z myśleniem kiepsko.

Sesję zdominowały sprawy związane z górowskim szpitalem. Wielu z Państwa wie (z autopsji, opowieści), że los jego wisi na cienkim włosku. Zamiast obiecywanego rozwoju, o którym przed sprzedażą tak zapewniał starosta Wołowicz, mamy niewiadomą i popłoch wśród pracowników lecznicy.

Kilku radnych próbowało dzisiaj dociec prawdy o sytuacji szpitala. Zaznaczam z góry, że z miernym skutkiem. Dyskusję nad sytuacją szpitala wywołał starosta Wołowicz, których jakby chciał wyprzedzić uderzenie ze strony radnych. Ten dziwny człowiek przyznał, że: Zarząd Powiatu i on osobiście nie ma żadnych kontaktów z władzami PCZ Góra Śl: „Kontakt z władzami spółki PCZ nie istnieje” oraz, że: „przyszłość szpitala jest niewiadoma” (a miało być kurwa tak pięknie starosto!). Przyznał też, że wie o wypowiadaniu umów dla pracowników szpitala, ale określił ten fakt: „kwestiami personalnymi”. Co do realizacji przez szpital kontraktu z NFZ starosta przyznał, że: „nie ma wiedzy” (zdziwiłbym się, gdyby ja miał!).

Przewodniczący Rady Jan Rewers stwierdził, że do dyrektora PCZ Góra Śl. wystosowane zostało zaproszenie do udziału w dzisiejszej sesji celem wyjaśnienia wątpliwości dotyczących szpitala. By być w zgodzie z prawdą rzec trzeba, że dyrektor górowskiego szpitala wykręcił się od uczestnictwa w sesji sianem. Mówiąc brutalnie: Radę Powiatu ma w najgłębszym poważaniu.

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek przykładał interpelację do platformerskiego starosty Wołowicza interpelację, w której zawarł szereg pytań dotyczących w sprawie sytuacji w szpitalu. Radny wyjaśnił, że chodziło mu o to, czy pacjenci górowskiego szpitala mogą spać spokojnie. W tym momencie pomyślałem sobie, że spać to sobie potencjalni pacjenci mogą spokojnie, ale pod warunkiem, że są zdrowi. Radny Grzegorz Aleksander Trojanek trafnie zauważył, iż z protokołów posiedzeń Zarządu Powiatu raczej nie wynika nic, co świadczyłoby o trosce Zarządu dalszymi losami szpitala. Radny wskazał, że w protokołach tych nie ma najmniejszej wzmianki, iż Zarząd Powiatu dyskutował na ten temat.

W tym miejscu wypowiedzi radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka nieco się zdziwiłem. Zarząd Powiatu nie jest bowiem od tego, by pochylać się nad losem szpitala po jego sprywatyzowaniu. Nie po to go platformersi i ich durni sojusznicy sprywatyzowali, by teraz martwić się jego losami. „Baba z łóżka – łóżku lżej” a jak łóżek szpitalnych nie będzie to zostaną górowianom nary w kostnicy. Przecież – jak twierdził niegdyś platformerski starosta Wołowicz – prywatne jest lepsze, ekonomiczniejsze, lepiej zarządzane, rozwojowe i szalenie postępowe. Durna ideologia? Durna bez dwóch zdań!

Głos zabrał radny Mirosław Żłobiński, który z treści umowy o sprzedaży szpitala, wysnuł wniosek, że skoro w tejże umowie jest zawarte sformułowanie, iż przez 10 lat PCZ zobowiązał się do utrzymania 4 obecnie istniejących oddziałów, to jest to podstawa, by żądać od władz PCZ wyjaśnień na temat ich funkcjonowania. Radnego interesował sposób sprawowania nadzoru nad realizacją umowy z PCZ. Platformerski starosta nie raczył udzielić odpowiedzi na poruszone przez radnego Mirosława Żłobińskiego pytania odpowiedzi.

Radny Kazimierz Bogucki wyciągnął armatę niezłego kalibru. Powiedział otwarcie o tym, o czym mówi całe miasto. O odchodzących lekarzach, o zagrożeniu dla funkcjonowania oddziału położniczego, którego lekarze wypowiedzieli umowę o pracę, o niefunkcjonującym oddziale ginekologicznym. Następnie radny odczytał fragmenty „Wypowiedzenia zmieniającego warunki umowy o pracę”. Zmiana ta polega na zmniejszeniu etatu i co za tym idzie obniżeniu wynagrodzenia. Obecna wysokość tego wynagrodzenia to kwota 218 zł miesięcznie. A i tak zastrzeżona ona została licznymi obwarowaniami. Więcej w tej umowie obowiązków wobec pracodawcy niż pożytku dla pracownika. Radny Kazimierz Bogucki czytając fragmenty tej niewolniczej umowy cały drżał z oburzenia. Poinformował tez radnych, że PCZ z pracownikami zawiera umowy płacowe, w których godzinowa stawka wynosi od 3 do 5 zł brutto. I zwrócił się do platformerskiego starosty z zarzutem: „Gdyby pan się interesował, to by pan wiedział. Tym tematem można i trzeba się zainteresować, bo jakoś to nie będzie. Pilęgniarki z górowskiego szpitala mają oferty pracy w Lesznie. A jak stąd odejdą to co będzie?! Pan jest odpowiedzialny za to!”

C.d.n.