poniedziałek, 23 grudnia 2013

Jałmużna do negocjacji!

Na stronie starostwa powiatowego (tzw. materiały) zamieszczone zostały „najważniejsze fragmenty dokumentacji dotyczącej sprzedaży udziałów Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej”, czyli naszego szpitala.

Trudno jest pojąc jakimi kryteriami kierowali się surowi cenzorzy informacji, bo część tej tzw. „dokumentacji” jest niekompletna.

Przykład: jest umowa sprzedaży udziałów, ale brakuje 13 załączników stanowiących integralna część do umowy sprzedaży.

Zamieszczono 5 protokołów ze spotkań zespołu negocjacyjnego, ale wciąż brak protokołów z negocjacji z nabywcą naszego szpitala – Polskim Centrum Zdrowia.

Proszę zerknąć na protokoły z posiedzeń zespołu negocjacyjnego. Okres objęty pracami zespołu negocjacyjnego to czas od 8 kwietnia do 16 września. Statystycznie wygląda więc na to, że zespół negocjacyjny w ciągu pół roku zebrał się 5 razy. Kiedy wczytamy się w owe protokoły z obrad zespołu negocjacyjnego, to widać, iż nikt tam się nie przemęczył. Klasyczna lipa!

Proszę też przeglądając te protokoły zauważyć, iż nie podano nazwisk członków zespołu, nie sygnowali oni swoim podpisem zawartych w nich treści. To jakiś nowy obyczaj prowadzenia tego typu zapisu z posiedzeń. Dziwny nadzwyczaj! Są a jakoby ich nie było!


Proszę też zwrócić uwagę na nikłą aktywność członków zespołu negocjacyjnego podczas rozmów z potencjalnymi nabywcami naszego szpitala. Niby są a o nic się nie pytają, niczego nie są ciekawi, nie martwią się o przyszłość ludzi zatrudnionych w szpitalu. Siedzą i łykają! Nowa odmiana pelikana – pelikan wszytko łykający! 


Członkowie zespołu negocjacyjnego ożywiają się na chwilkę podczas ostatniego posiedzenia 16 września.  



Proszę spojrzeć na wypowiedź skarbnika Wiesława Pospiecha: „Szkoda tylko, że PCZ proponuje aż tyle rat. To będziemy musieli jeszcze negocjować.”

I to jest sedno sprawy. Tu nie szło o przyszłość szpitala, bo tę durną ideologię zaczęto do sprzedaży szpitala dorabiać jakby po czasie. Ot, rządzący zauważyli, że to może nie zakiełkować w ludzkich umysłach. W sprawie sprzedaży szpitala szło o kasę i nic więcej! Nie rzekomo pustą kasę naszego szpitala, ale o pusta kasę w powiecie. I tak należy rozumieć wypowiedź skarbnika. Więcej kasy w jak najszybszym czasie, bo ślepy kapitan wraz ze swoimi domorosłymi majtkami prowadzi okręt ku w czeluście bankructwa powiatu. A żyć trzeba! A pensje się nie należą?! Za taki wysiłek negocjacyjny?! Jak nie – jaki tak!