czwartek, 18 sierpnia 2011

Wszechjedzący Wiesław

- Chrum, chrum.
- Gul gul gul.

Takie dźwięki rozchodzą się na sesjach Rady Miejskiej czy to czasem Rady Powiatu. Na szczęście można je usłyszeć rzadko.

- Chrum, chrum.
- Gul gul gul.

Bywa to tak, gdy w ławy przeznaczone dla gości wciska się Wszechjedzący Wiesław. Nie interesują go obrady, mądre lub głupie słowa padające z usta radnych, on sięga po paluszki:

- Chrum, chrum.
Chwyta filiżanki (nikną w jego grubych paluchach) i ich zawartość wsysa niczym TEKOMowski beczkowóz.
- Gul, gul, gul.

Błyskawiczne pustoszeją stoły ze wszystkiego, co nadaje się do jedzenia, po czym niezadowolony wytacza się z sali. Wkrótce potem przypomina sobie, że właściwie miał napisać o obradach, więc coś zmyśli, przeinaczy wpis z internetu (oczywiście nie przyzna się do tego, wręcz przedstawi to jak płód swojego otłuszczonego umysłu).
Patrząc na postać wspomnianego wcześniej Wszechjedzącego Wiesława nasuwa mi na myśl stare porzekadło - nieszczęścia chodzą parami. W tym wypadku głupota i ... jeszcze raz głupota.

Lecz nie o tym chciałem Państwu powiedzieć.

Swego czasu rycerze (dla nie znających historii, było to kilkaset lat temu) ścierali się w pojedynkach, na wojnie lub na turniejach. Zazwyczaj byli odziani w pancerze, mieli tarcze, kopie i miecze. Obydwaj. Obecnie te zwyczaje zmieniły się. Gdy komuś nie staje odwagi, stara się tak walczyć, żeby przeciwnik nie miał możliwości obrony. Wszechjedzący Wiesław odziany w tłuszczowa zbroję wzywa mnie na pojedynek, stuka w klawiaturę komputera, a co ja mam zrobić. Nie mam tarczy, nie mam miecza... A Wszechjedzący Wiesław już ogłasza się zwycięzcą.

- Chrum, chrum.
- Gul gul gul.
Słychać znad komputera, a okruchy zasypują klawiaturę Wszechjedzącego Wiesława.

Do dziś nie może odżałować tego, że poczęstował mnie kawałkiem ciasta (bardzo dobrym), a nie zjadł sam. Musiało to być bardzo przykre przeżycie, o którym do dziś pamięta i z boleścią rozpamiętuje, nawet nie w zaciszu domowym oglądając „Modę na sukces”, ale publicznie – w internecie, liczy na współczucie. Masa jego ciała jest odwrotnie proporcjonalna do treści, jakie usiłuje przekazać w internecie swoim nielicznym, by nie rzec szczątkowy, czytelnikom. Trzeba przyznać, że pewną popularność Wszechjedzący Wiesław posiada. Wzrasta ona wówczas, kiedy zasiada on przed komputerem i pod najrozmaitszymi nickami (pseudonimami) dyskutuje sam ze sobą.

Mało tego, ongiś wspólnie spożywaliśmy wyprodukowany przez Wszechjedzącego Wiesława bimber, samogon, okowitę, on go nazywał winem domowej roboty. Jemu nic nie było, a moja zahartowana wątroba ledwo dała radę tej truciznie. Rzygałem jak kot, a moja wydzielina ścieliła się pod domem Wszechjedzącego Wiesława a smród niósł się poza granice powiatu. I tak on odczuł negatywny wpływ na swoje życie. Jak to się mówi, jaki bimber, takie życie.Od tego czasu nastała wielka nieprzyjaźń.

Wszechjedzący Wiesławie przyjdzie na ciebie pora jak na kota mróz. Zaklinujesz się w drzwiach (mam nadzieję, że nie wychodka), będziesz liczył na pomoc, a czy doczekasz się, że cię ktoś kopnie, raz, drugi i wypcha na otwartą przestrzeń. Zapamiętaj, że zawsze możesz liczyć ma moją nogę – prawą, bo lewa nieco niedomaga, zawsze ci pomogę. Znaj dobre serce Kanalii!

Nie tylko ja poznałem się na intelekcie Wszechjedzącego Wiesława. Kilka miesięcy temu docenili wielkość jego intelektu mieszkańcy, którym Wszechjedzący Wiesław proponował się na stanowisko predysponowanego na burmistrza, oddając na niego nieco ponad 1% głosów, czyli w granicach błędu statystycznego.

Szczątkowi czytelnicy jego elukubracji mogą się przekonać o jego wyjątkowej inteligencji, nierozpoznanej wielkości, wyjątkowości, przeznaczeniu do rzeczy wielkich oraz gotowości objęcia wszystkich możliwych funkcji wakujących w gminach, powiecie, szkołach do których predysponowany jest od urodzenia. Wszechjedzący Wiesław chce obsadzić każde wolne stanowisko kierownicze w naszym mieście i powiecie, za każdym razem z tym samym efektem – won do domu.

PS. Mimo pewnych ograniczeń będę starał się komentować lokalne wydarzenia i jak zwykle będę krytykował pewnego nieudacznika na stołku starosty pewnego powiatu.