czwartek, 30 kwietnia 2015

"Jazdy lokalne" c.d.

Powróćmy do bezprawnych „jazd lokalnych”, czyli tzw. „kilometrówek” przewodniczącego Rady Miejskiej. By być w zgodzie z prawdą należy napisać „przewodniczących” Rady Miejskiej.

Poniżej skan uchwały sprawie ryczałtu dla Przewodniczącego Rady.
W tym czasie burmistrzem był Dariusz Matkowski. Przewodniczącą Rady Miejskiej była wówczas obecna burmistrz Irena Krzyszkiewicz, której podpis sygnuje ten dokument.

Poniżej skan kolejnej uchwały w tej sprawie.
Ta uchwała dostosowywała kwestię ryczałtu dla Przewodniczącego Rady do nowego rozporządzenia Ministra Infrastruktury, które ukazało się 25 marca 2002 r. Pod uchwałą widnieje podpis ówczesnej Przewodniczącej Rady – Ireny Krzyszkiewicz.

Tu dodać należy, że przypadku ryczałtu na jazdy lokalne rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 25 marca określa, że w gminach liczących do 100 tys. mieszkańców górną granica ryczałtu jest 300 km. Rozporządzenie nie zabrania jednak zmniejszenia „kilometrówki” np. do 100 km na miesiąc. Radni poszli w roku 2002 „po bandzie”. Ponadto rozporządzenie mówi wyraźnie o „pracodawcy” i „pracowniku”. A przecież żaden z Przewodniczących nigdy nie był pracownikiem UMiG, jak też nie był pracodawcą.

Poniżej skan „Oświadczenia” Przewodniczącego Jerzego Kubickiego, na mocy którego przyznano mu ryczałt na jazdy lokalne.
Poniżej mają Państwo skan rozliczenia obecnego Przewodniczącego z ryczałtu za miesiąc luty br. Proszę zauważyć, iż Przewodniczący idealnie zmieścił się w miesięcznym limicie na jazdy lokalne w wysokości 300 km.
Jak więc widać pobieranie nienależnego ryczałtu na jazdy lokalne ma bardzo długą tradycję. Sięga ona ponad 15 lat (3 dni temu był jubileusz jej przyjęcia). Przelicznik za 1 km nie uległ w tym czasie zmianie i cały czas wynosił 0,8358 zł za 1 kilometr. Państwo sobie sami zadajcie trud i przeliczcie ile to kosztowało podatników.

I aż dziw bierze, że przez 15 lat nikt nie zainteresował się podstawą prawną do przyznania tego ryczałtu na jazdy lokalne. Nikt nie sprawdził czy nie nastąpiła nadinterpretacja rozporządzenia Ministra Infrastruktury. A Przewodniczących w tym czasie trochę się przewinęło.