czwartek, 30 kwietnia 2015

Majówka na bazie gnata

Długa majówka się tuż tuż. Wraz z nią czekają mieszkańców ziemi górowskiej rozliczne atrakcje, które nam nasza ukochana władza przygotowała. Musimy docenić starania władzy na niwie zapewnienia nam solidnej porcji rozrywki i atrakcji w okresie od 1 do 3 maja.

Inauguracja „majówki” nastąpi już dzisiaj. O godz. 17.00 na stadionie OKF w Górze odbędzie się mecz klasy okręgowej trampkarzy Pogoń „Góra” – „Kaczawa” klasy okręgowej Bieniowice, którego termin wyznaczono już latem ubiegłego roku. Termin ów wyznaczył OZPN Legnica, ale myśmy się cwanie pod ten termin podpięli (a po co wymyślać Amerykę?!) i już mamy majówkową atrakcję!

Tę cwaność i spryt wykazała nasza ukochana władza również z okazji pozostałych rozgrywek piłkarskich. Hop – siup i już są na afiszu informującym o programie obchodów mecze „Korony” Czernina z „Orłem” Czerną (seniorzy, A – klasa, mecz w Górze, bo boisko w Czerninie w trakcie remontu), jak też „Pogoni” Góra przeciwko „Odrze” Chobienia (seniorzy, A – klasa, 3 maja, godz. 17.00, stadion OKF w Górze).

I proszę, jak gładziutko i twórczo, ale bez zbędnego wysiłku udało się umieścić trzy mecze na afiszu o programie nie kiwając przy tym nawet małym palcem.

Jest również coś dla najmłodszych. 1 maja na „orliku” przy SP nr 3 aż przez 1,5 godziny będą odbywały się „zajęcia animacyjne” dla dzieci do lat 13. Nie bardzo wiadomo co będzie celem „animacji”, ale jest punkt w programie obchodów? Jest!

Będzie też turniej piłkarski dla dzieci, w którym mogą wziąć udział dzieci urodzone w 2002 roku i te, które ujrzały nasz świat nieco później (1 maja o 15.00, stadion OKF w Górze).Te dwie imprezy organizuje nasz OKF, czyli imprezy te są naszego pomysłu i chowu.

Nasz Dom Kultury również „sroce spod ogona nie wypadł” i też walnie przyczynił się do uatrakcyjnienia nam długiej „majówki”. I tak 2 maja odbędzie się „Otwarty Turniej Szachowy”. Jest to brew pozorom impreza bardzo skomplikowana pod względem logistycznym. Trzeba przygotować salę, ustawić stoliki (diabli wiedzą ile ma ich być, bo turniej jest otwarty), przygotować krzesła, szachownice, otworzyć pomieszczenie, później je zamknąć i posprzątać. Roboty przy tym, jak Państwo widzicie co niemiara. Co prawda niegdyś na dawnym amfiteatrze zrobiono dwa stoły i cztery siedziska (z lastryka?) na plenerową grę w szachy, ale pomysł, by tam w nie grywać nie przyjął się wśród tubylców. Faktem jest, że owe szachownice i siedziska solidnie wykonano. Jak się tam piwko do szklaneczki naleje, to możesz kopać w stolik a ten ani drgnie. Siedziskiem też ci po łbie nikt nie da, bo ma ono fundament solidny i nie do ruszenia. Dobra robota na rzecz nieustającego rozwoju kultury, sportu i rekreacji.

Bez wątpienia hitem tegorocznej „majówki” będzie przyciągający setki widzów „Koncert majowy” zorganizowany przez dynamicznie działający Dom Kultury (1 maja, godz. 18.00, Dom Kultury). W naszym Domu Kultury są koncerty wiosenne, zimowe, letnie, jesienne. To znakomita tradycja, bo jak się pójdzie na jeden czy dwa z takich koncertów, to na kolejne już chodzić nie ma potrzeby. Robione są przy pomocy., że tak powiem „kalki”. Bliźniaki jednojajeczne po prostu.

No i hit kolejny. „XXIII” Konkurs Piosenki Lwowskiej i Wieleńskiej”. Cudowna impreza! Wzrusza i bawi do łez. Zachęcam wszystkich, którzy nie mają zbyt rozbudzonego słuchu i zmysłu muzycznego, do wzięcia w nim udziału. W zasadzie zwać się to powinno: „Koszmarem z ulicy Armii Polskiej”. I wcale się nie zdziwię, jak ktoś poda Dom Kultury kiedyś do sądu za utratę słuchu po takim koncercie.

Do uatrakcyjnienia „majówki” włączyli się również wędkarze z PZW Koło Góra – Miasto i Klubu spinningowego „Certa”. Moczykije łowić będą na tamie w Wierzowicach Małych. Już widzę te setki widzów, którzy przyglądają się wyciąganiu z nurtów Baryczy wodnych potworów o niesamowitej wadze i długości. Większość mieszkańców naszej ziemi górowskiej wprost nie może się tej niesamowicie atrakcyjnej imprezy doczekać.

Swoją działkę do jeszcze większego uatrakcyjnienia tegorocznej „majówki” wnieśli też tenisiści ziemni, którzy na kortach rozegrają turniej otwarty w grze podwójnej (2 maja, godz. 10.00). Wszyscy miłośnicy tego sportu mogą więc wziąć w sobotę rakiety tenisowe i udać powalczyć o coś tam, bo w programie obchodów nie ma mowy o co będą walczyć, ale jest podana okazja: Święto Konstytucji 3 Maja”. A turniej jest 2 maja.

Trzeciego maja o 11.30 władza i inni złoży wiązanki pod pomnikiem „Wolności” w Górze. Duża atrakcja dla tych, którzy jeszcze władzy nie widzieli. Frapujący i zapierający dech w piersiach i krew w żyłach widok. Możne nawet władza przemówi, uroczyście rzecz jasna, z namaszczeniem, powagą i dumą z powodu bycia władzą. Złoży się kwiaty … i rozejdzie, by w kościele wziąć udział w mszy za ojczyznę. Będzie bogoojczyźniano, tkliwie i ckliwie.

Program obchodów jest zajeb…., jak mówi nasza młodzież. Leitmotivem tegorocznych obchodów jest sport. Na 12 imprez aż osiem ma charakter sportowy, dwie to imprezy o charakterze zapiewajłowym, i dwie „oficjałki”.

I w ten sposób „majówka” zostanie odfajkowana. Tyle, że w „programie obchodów” (wyraz „program” stoi tu w jaskrawej sprzeczności z wymową tego słowa, właściwym byłoby użycie słowa „programik”) nie ma żadnego punktu, który pozwoliłby górowianom na bycie razem, integrację, wspólne spędzenie tych trzech majowych dni.


„Programik” obchodów jest żenujący a jego autorom chluby nie przynosi. Wszak gmina nie jest biedna niczym „mysz kościelna” i stać ją na imprezę przez duże „I”. Przecież to się mieszkańcom tej gminy należy niczym gnat psu. Pies może się gnatem zadowolić, ale nie należy karmić ludzi gnatami i imprezową tandetą. 

Jak się twierdzi, że gmina się rozwija, że jest dobrze, że finanse są stabilne, to należy to ludziom pokazać. Dać im solidną porcję kultury i rozrywki, bo oni sobie po prostu na to zasłużyli. Przypomnę tylko, że gmina żyje z podatków, które opłacają jej mieszkańcy. I nie sądzę, by obrazili się oni na fakt, że wydano kilkadziesiąt tysięcy pieniędzy – ich pieniędzy! – by w tych trzech dniach majowych dostać solidną porcję rozrywki i kultury. Zamiast golonki dostają jednak bezmięsną kość. I to smuci, bo jest to jawna oznaka lekceważenia mieszkańców naszej gminy. A swój rozum to oni mają i tandetę idącą pod ramię z chałturą dostrzegają. Widzą, że od bardzo dawna w naszym mieście panny Chałtura i Tandeta królują w kulturze i rozrywce. 

Pytanie brzmi: kto je k... koronował?!