poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Wyścig z czasem

Trwają intensywne prace nad przebudową basenu. Poniżej mają Państwo galerię zdjęć z ostatnich 3 tygodni, które najlepiej obrazują postęp dokonujący się na budowie.























W tym miejscu powstanie nowy, dwukondygnacyjny budynek składający się z piwnicy oraz parteru. W pomieszczeniach piwnicznych znajdą się pomieszczenia techniczne: filtrownia, rozdzielnia elektryczna, wc, chlorownia, magazynek chloru, pomieszczenie dla korektora pH (kwasowość wody). Łączna powierzchnia piwnicy wyniesie 110 m kw.

Taką samą powierzchnię będzie miał parter budynku, którego główna funkcja będzie obsługa basenu. Na parterze budynku znajdą się: kasa biletowa, pomieszczenia dla pracowników (sanitariat i pokój śniadań), magazyn podręczny. Na parterze usytuowane będą również szatnie i sanitariaty dla osób korzystających z basenu. Wybudowane zostaną szatnie służące niepełnosprawnym, pomieszczenie dla ratowników i pierwszej pomocy wraz z węzłem sanitarnym i magazynkiem na sprzęt basenowy. Na zakończeniu budynku znajdzie się zadaszony taras przeznaczony dla ratowników. Powierzchnia parteru budynku – 11 m kw.

Jako ciekawostkę podam Państwu fakt, iż na wykonanie wykopu pod fundamenty budynku zużyto ok. 600 l paliwa.

Trawa zalewnie fundamentów. W sobotę beton do zalania fundamentów dostarczały dwie „gruszki”. Każda z nich ma pojemność 9 kubików. Na moich oczach opróżnianie takiej gruszki trwało ok. 10 minut. Beton dowożony jest z Leszna.

Basen ma być skończony do 10 sierpnia bieżącego roku. Do końca budowy pozostało więc – licząc dzisiejszy dzień – 105 dni. Pracownicy firmy „Rejjs” z Wilkowa k. Złotoryi nie mogą się nadziwić ogromnemu zainteresowaniu, jakim cieszy się ta inwestycja wśród górowian. Opowiadali mi w sobotę, iż bardzo wiele osób przystaje i bacznie przygląda się tej inwestycji. Przyznać trzeba, iż padło z ich strony pytanie o powód tak wzmożonego zainteresowania. Są tacy – stwierdziłem – którzy diabłu gotowi są zapalić świecę siarczystą, by się nie udało wybudować basenu na czas, bo w kampanii wyborczej do samorządu stanie się to „dowodem” na nieudolność szefowej gminy. A są tez i tacy, którzy chcą, by się udało, bo im nie o kampanie idzie, ale o dobro gminy i dzieci.


Nie wiem jak Państwo, ale ja jestem wśród tych drugich. Trzymajmy kciuki za wykonawcę, bo powodzenie tego przedsięwzięcia leży w interesie tych wszystkich, którzy kochają to miasto.