poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Męczennicy

Oto kuriozalny w swojej wymowie fragment z tzw. „protokołu” z posiedzenia tzw. „Zarządu Powiatu.”



Nic dodać – nic ująć. Głupota tego zapisu jest niebanalnie idiotyczna. Tylko ten tzw. „Zarząd Powiatu” w składzie: starosta Wielce Czcigodna Pomyłka – Piotr Wołowicz, wicestarosta – Paweł Niedźwiedź, członkowie – człowiek o wyglądzie drobnego przedsiębiorcy pogrzebowego w stanie upadłości Marek Hołtra i najbardziej Piotr First (zwany Jasiem Fasolą z Pobiela).

Oto proszę Państwa każe się dyrektorce LO w Górze dbać o stan dachu, ale nie daje jej się środków na jego remont. Jakież to mądre! A jakie inteligentne! Można rzec, że w tym fragmencie wyraża się zbiorowa mądrość tzw. „Zarządu”. No, dużo to jej nie ma, bo kot więcej napłacze.

Dobrze chociaż, że jest wykręt, że wdrażany jest plan naprawczy, a więc są oszczędności i nie ma kasy. A miało być tak pięknie i radośnie w powiecie za rządów Wielce Czcigodnej Pomyłki. Wszak radny Marek „Bananowy Uśmiech” zapewniał, że kandydat na starostę wszystkich we Wrocławiu zna i wiele potrafi załatwić. Nie wspomniał tylko, że najlepiej wyjdzie jego bezbarwnemu i nudnemu jak flaki w oleju kolesiowi, załatwienie powiatu.

A miało być tak pięknie! Rynsztokami miały płynąć miód i mleko a na każdym drzewie owocowym miast pospolitych gruszek, śliwek, jabłek i podobnego badziewia, rosnąć dotacje, subwencje i zastrzyki finansowe dla naszego powiatu. A jak jest, widzi każdy, za wyjątkiem platfusów. Co prawda oni tez widzą, ale nie przyjmują do akceptacji i udają, że śnią a sen ten zesłali na nich wrogowie.

Oczywiście, dachu dyrektorka LO nie naprawi, bo nie ma za co. W ramach tak zachwalanego programu naprawczego oświacie starczy na wypłaty i opłacenie mediów, a i tego pewni być nie możemy. Od lat asfaltowe boisko przy LO woła o remont, ale może sobie wołać do woli, bo kasy nie ma.

Taka sama historia – tyle że kloaczna – jest w Zespole Szkół. Toalety rodem z PRL – u, brak drzwi do kabin, papieru toaletowego, mydła, ręczników, ale co to obchodzi tzw. „Zarząd”? Mówiąc krótko – chuj obchodzi. A obchodziłoby, gdyby tak rodzice uczęszczającej do obu szkół młodzieży pokazali trochę charakteru i powiedzieli, że nie po to płacą podatki, by ich oczka w głowie miały warunki rodem z III świata. Kiedy Komisja Rewizyjna wizytowała Zespół Szkół na powierzchnię wypłynęła sprawa toalet a dokładnie brak drzwi w kabinach. Zwrócono się więc do dyrektorki Zespołu Szkół z prośbą o wyjaśnienia w tej sprawie. Dyrektorka odpisała i powołała się na pismo, w którym starosta zakazuje dokonywania jakichkolwiek remontów. I tak problem kibelków został rozwiązany, bo sytuacja jest taka, że na nowe drzwi nas nie stać.
  












Proszę przy tym zauważyć, iż jakoś tzw. „Zarząd” i radni koalicyjni w obliczu krachu finansów powiatowych nie garną się do oszczędności. A powinni! Oj, powinni!

Jak wytłumaczyć taki drobny fakt. Tzw. „Zarząd” zlikwidował Powiatowy Zarząd Dróg, za śmieszne pieniądze sprzedał szpital, czyli wybył się części obowiązków. To jak to jest, że jakoś w obliczu mniejszych obowiązków ich wynagrodzenia są takie same? Przecież to śmieszne! Mniej obowiązków a kasa taka sama! Gdzie, w normalnej firmie, płacą tyle samo za mniej roboty?

No tak, ale skąd oni mogą to wiedzieć? Całe życie w budżetówce. Czy się stoi, czy się leży…. Chore to jest! Im na diety i pensje starczyć musi, ale na mydło, drzwi w toaletach, dach i bosko w LO, papier toaletowy, to już niekoniecznie. Ale pensje i diety być muszą, i to koniecznie! Oczywiście, koalicjanci i tzw. „Zarząd” działają dla dobra nas wszystkich! A jakżeby inaczej! Po prostu męczennicy!

Tylko kto się tu z kim męczy?!