poniedziałek, 6 maja 2013

UOKiK - ostatnia nadzieja


Pomimo obniżki cen za śmieci, które zaczną obowiązywać od 1 lipca, sprawa ta wciąż budzi emocje. I nie ma w tym nic dziwnego, albowiem ceny te są i tak zbyt wygórowane dla wielu mieszkańców naszej gminy, którzy z ogromnym trudem wiążą „koniec z końcem”.

Fakt znacznego wzrostu cen za śmieci szukać należy w decyzji sejmiku dolnośląskiego, który swoją uchwałą przywiązał nas do monopolisty z Rudej Wielkiej, czyli „Chemeko – System”. Sejmik dolnośląski, w którym rządzi Platforma, rzekomo Obywatelska, PSL i na dokładkę SLD, podjął uchwałę, która przywiązuje nas do wysypiska w Rudnej Wielkiej niczym pańszczyźnianego chłopa do ziemi.

Jest jednak iskierka nadziei, że wysokość opłaty za smieci może ulec korekcie i to w dół. „Gazeta Wrocławska” ((29.04.2013) zamieściła na ten temat dwa artykuły. W pierwszym artykule („PO chce śmieci przerabiać w mieście”) opisany został dziwny przypadek, który najdobitniej świadczy o schizofrenii i obłudzie członków Platformy, rzekomo Obywatelskiej. 

Wrocławscy radni tej „partii obciachu”, godnej następczyni „SamejBronki”, próbują nadrobić medialne straty jakich ich parteigenosse narobili w sejmiku. Otóż obudzili się nagle i zaproponowali budowę Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych we Wrocławiu. RIPOK miałby być zbudowany za pieniądze wrocławskiego magistratu. Cwaniactwo wrocławskich radnych Platformy, rzekomo Obywatelskiej, wyraziło się jednak i na innej płaszczyźnie. Nie wskazali miejsca, w którym we Wrocławiu miałaby powstać ta instalacja pozostawiając to łaskawie do decyzji prezydenta tego miasta – Rafała Dutkiewicza.

Pomysł prosty jak świński ogon i miało lotny. Niech Dutkiewicz podpadnie mieszkańcom Wrocławia a nie my, szczerze oddani mieszkańcom stolicy Dolnego Śląska, radni mutacji „SamejBronki”.

U podłoża tego godnego Ferdynanda Kiepskiego „pomysła” leży następujący fakt tak opisany w artykule:

Większość wrocławian dopiero na początku stycznia zorientowała się, jak duże znaczenie ma Regionalna Instalacja Przetwarzania Odpadów komunalnych. Wtedy otrzymali wyższe rachunki za śmieci (Państwo też!), bo firma Chemeko – System, właściciel jedynego RIPOK – a dla Wrocławia i okolic, podniosła ceny za przyjmowanie odpadów. Przez RIPOK należący do Chemeko, działający w Rudnej Wielkiej w powiecie górowskim, rozpętała się polityczna burza w stolicy Dolnego Śląska. Można ją streścić następująco: radni prezydenta Rafała Dutkiewicza w mieście i sejmiku wojewódzkim atakują marszałka, że źle podzielił region na okręgi śmieciowe i Wrocław skazany jest na dyktat monopolisty, czyli Chemeko – System”.

Drugi artykuł w „Gazecie Wrocławskiej” niesie z sobą wielce obiecujący tytuł: „UOKiK prześwietli ceny w Chemeko – System”.

Z artykułu dowiadujemy się, iż Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciwko spółce Chemeko – System. Czytamy:

UOKiK uznał, że są podstawy, by rozpocząć postępowanie antymonopolowe, gdyż zachodzi podejrzenie, że Chemeko – System wykorzystuje dominującą na rynku odpadów i winduje ceny.

Zbigniew Jurczyk, dyrektor delegatury UOKiK we Wrocławiu wyjaśnia „GW”:

Zbadaliśmy, jaki jest poziom cen w innych instalacjach regionalnych w całym kraju. Sprawdziliśmy w sumie 11 tego typu obiektów i wnioski są takie, że ze stawką 369 zł za tonę śmieci instalacja Chemeko – System jest najdroższa. Dość wspomnieć, że ceny odbioru tony odpadów w Chemeko – System są o 40% wyższe niż średnia cena ze wszystkich zbadanych przez nas instalacji. Dlatego uważamy, że ta spółka może nadużywać swojej pozycji. Zdecydowaliśmy się wszcząć postępowanie nie w sprawie a przeciwko.”

„GW” przytacza również głos Mirosława Lacha z Ruchu Społecznego Obrony Mieszkańców, które to stowarzyszenie powstało w proteście przeciwko uchwale sejmiku dolnośląskiego w sprawie podziału województwa na okręgi śmieciowe. Mirosław Lach celnie i dobitnie puentuje sprawę:

Cieszy nas, że w końcu sprawą zajął się UOKiK. Zabiegaliśmy o to wielokrotnie. Dla nas jest oczywiste, że na mocy układu polityczno – biznesowego ustalono monopolistę, który może bezkarnie strzyc nas na śmieciach. Dlatego domagamy się też od sejmiku województwa zmiany złego prawa. To złamanie zasad konkurencji. Domagamy się nowelizacji tej uchwały, tak by całe województwo uznać za jeden region gospodarki odpadami. Wtedy byłoby osiem regionalnych stacji i każde miasto woziłoby śmieci tam, gdzie jest taniej.

I tak wygląda w praktyce troska radnych sejmiku z Platformy, rzekomo Obywatelskiej, PSL – u, podobno ludowego i SLD, które jest deklaratywnie z ludem o Państwa interesy. „Strzyżenie” Państwa przez Chemeko – System trwa. Tę lekcję trzeba zapamiętać, bo wybory samorządowe za rok z niewielkim haczykiem.