czwartek, 16 maja 2013

Prawda bez pudru

Wczoraj odbyło się posiedzenie Komisji Spraw Publicznych i Drogownictwa Rady Powiatu. Komisji tej przewodniczy „Mózg platformerskiej koalicji”, czyli naczelna intelektualistka gminy Wąsosz - Danuta Rzepiela. Oprócz niej członkami komisji są: radny Piotr First z Wąsosza (tradycyjnie niczego do komisji nie wnosi) oraz Jan Bondzior, Władysław Stanisławski, Grzegorz Aleksander Trojanek.

Podczas wczorajszego posiedzenia w obradach komisji udział wzięli zaproszeni goście: Arkadiusz Szuper – komendant Państwowej Straży Pożarnej, Wiesław Lisowski – zastępca komendanta Komendy Powiatowej Policji oraz naczelnik wydziału komunikacji w starostwie – Anna Adaszyńska. Chwilkę odpoczął sobie na komisji, po znoju i trudzie codziennej harówki dla dobra powiatu oczywiście, wicestarosta Paweł Niedźwiedź. Po krótkim odpoczynku opuścił posiedzenie, by dalej na swoich mocarnych ramionach dźwigać ciężar władzy i odpowiedzialności.

W pierwszym punkcie porządku obrad komisja zajęła się projektem uchwały dotyczącej ustalenia: „stawek opłat za usunięcie i przechowanie pojazdu usuniętego z drogi oraz wysokości kosztów powstałych w razie odstąpienia od usunięcia pojazdu.”

Sprawę tę zreferowała członkom komisji naczelnik wydziału komunikacji Anna Adaszyńska. Maksymalne stawki za te „usługi” ustala Ministerstwo Finansów. Zarząd Powiatu przyjął maksymalną wysokość opłat za te czynności. Starostwo rozpisało przetarg za te czynności. Żadna z górowskich firm nie wyraziła zainteresowania wykonywaniem tej usługi. Przetarg wygrała firma ze Wschowy, która pobierze w przypadku wykonania usługi cenę niższą o ok. 8% od stawki określonej przez ministra Finansów. Ta różnica wpłynie do kasy starostwa wzbogacając budżet. Nie wzbogaci go jednak w sposób znaczący, bo przypadków usunięcia lub ściągnięcia pojazdu z drogi na wniosek policji odnotowuje się 2 do 3 w roku. Projekt gładko i jednomyślnie przegłosowano.

Drugim punktem obrad było sprawozdanie zastępcy komendanta policji Wiesława Lisowskiego w sprawie bezpieczeństwa na terenie powiatu w roku 2012. Wobec tego, iż każdy z członków komisji miał przed sobą sprawozdanie dotyczące przestępczości, jej rodzajów, ilości gość przytomnie zaproponował, by skupić się na tym, co złego dzieje się obecnie. I się skupił.

Przeżywamy w Górze niespotykaną wcześniej plagę kradzieży sklepowych. Wartość tych kradzieży wynosi poniżej 250 zł. Łupem złodziei padają najczęściej alkohole (wódka, piwo, wino). „Mieliśmy po kilka zgłoszeń dziennie, ale ostatnio się to uspokoiło” – stwierdził zastępca komendanta górowskiej policji. „Problemem jest ilość służb wysyłanych w teren. Stan etatowy jest jaki jest i na razie się nie zmieni. W policji też zachodzą zmiany jeżeli chodzi o wynagrodzenie za przebywanie na zwolnieniu lekarskim. Trwają prace, by wynosiło ono 80% uposażenia. Ma to poprawić dyscyplinę w policji. Przybywa nam zadań, ale nie idą za tym nowe etaty. W tej chwili mamy przyznane 72 etaty, ale są dwa wakaty. Policja musi wykonywać zadania nałożone na nią przez prokuraturę, sądy, komorników. Tych zadań jest coraz więcej. Musimy na przykład organizować konwoje do Rawicza a to powoduje, że na 2 do 3 godzin 2 policjantów wypada nam ze służby na terenie naszego powiatu. Zwracamy się do gmin i starostwa o dodatkowe środki na sfinansowanie dodatkowych służb patrolowych. Gmina Góra wspomaga nas w tym finansowo” – stwierdził zastępca komendanta i rozpoczęła się runda pytań.

Radny Grzegorz Aleksander Trojanek zadał pytania dotyczące środków finansowych na remont budynku komendy. Zastępca komendanta stwierdził, iż w ubiegłym roku prowadzono rozmowy z „Telekomunikacją Polską” na temat przejęcia budynku za pocztą, który stoi całkowicie pusty. Budynek ten ma ponad 700 m kw. Powierzchni. Okazało się jednak, że wciąż znajdują się tam urządzenia służące „TP” i to spowodowało, że zrezygnowano ze starań o ten obiekt. Wiesław Lisowski wyjaśnił, iż w kraju buduje się nowe komendy policji, ale obecnie odbywa się na zasadzie typizacji, czyli podobieństwa wszystkich budowanych obiektów.

Radnego Grzegorza Aleksandra Trojanka interesował również sprawa monitoringu, który funkcjonuje w mieście a dokładnie czy jest on policji przydatny. Zastępca komendanta policji wyjaśnił, iż dyżurny w komendzie policji jest podłączony do tego monitoringu i ma możliwość śledzenia tego, co dzieje się przed kamerami. W przypadku stwierdzenia konieczności podjęcia działań są one podejmowane tak szybko, jak to jest możliwe. Zastępca komendanta przypomniał też, że obraz z monitoringu posiada również gmina.

Radnego Jana Bondziora zainteresował kwestia powodów, dla których dwa wolne etaty nie są jeszcze obsadzone. Wiesław Lisowski wyjaśnił, iż o obsadzie tych wakatów decyduje komenda wojewódzka we Wrocławiu. To ona decyduje, gdzie należy wysłać przeszkolonych policjantów do pracy kierując się kryterium zagrożenia przestępczością na danym terenie.

Kolejne pytanie radnego Jana Bondziora dotyczyło ilości patroli działających w terenie. Wiesław lisowski wyjaśnił, iż każdorazowo w służbie patrolowej działa 10 policjantów w ciągu doby. W nocy nad bezpieczeństwem mieszkańców powiatu czuwają 2 dwuosobowe patrole. Zastępca komendanta stwierdził również, że: „Nie będzie najmniejszego pobłażania aktom chuligaństwa i wandalizmu. Takie naganne czyny będą karane bez litości i ulgi.”

Zebrani wspólnie krytykowali nadmiar i zasadność niektórych znaków drogowych ustawionych w mieście. Jako przykład urzędniczego absurdu wskazano przykład, gdy właściciel „Runolandu” nie mógł wwieźć surowca do zakładu, bo na ulicy Podwale postawiono znak ograniczający tonaż samochodów do 10 t. Taki sam problem miało „Nadleśnictwo Góra Śl”. Niektóre znaki są „nie do życia” stwierdzono zgodnie.

Komendant Państwowej Straży Pożarnej – Arkadiusz Szuper przedstawił również stan zagrożenia pożarowego naszego powiatu za rok ubiegły. Szanowny szef nad szefami naszych strażaków również wolał się skupić na przyszłości niż rozpatrywać dawno „rozlane mleko”. Wstydzić się komendant i jego strażacy nie mieli czego, bo zajęliśmy ostatnie miejsce na Dolnym Śląsku pod względem ilości pożarów i zdarzeń wymagających interwencji strażaków. Brawo!

„Nowe zagrożenia przyniesie nam pełne wykorzystanie mostu w Ciechanowie. Gdy zniknie ograniczenie do 12 t., wzrośnie ruch na naszych drogach. Zwiększy się przewóz materiałów niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. Są braki w wyposażeniu naszej komendy. Niewystarczający jest sprzęt hydrauliczny, którym dysponujemy. Nie tylko niewystarczający, ale i przestarzały, bo pochodzi z lat 90. Ponadto jest on mocno wyeksploatowany. Budżet jednostki wystarcza na płace i utrzymanie nowego budynku straży. Nie mamy środków na zakupy inwestycyjne. Aby zakupić nowoczesny sprzęt hydrauliczny niezbędny w wypadkach samochodowych potrzebne są środki w wysokości ok. 100 tys. zł. Nasza komenda takich środków nie posiada. Tego sami nie udźwigniemy.

„Kolejnym problemem jest Ratownictwo Wodne” – stwierdził z wyraźna troska komendant. „Przez nasz powiat przepływają Barycz, Odra i Orla. Nie mamy łodzi do patrolowania rzek, ewakuacji ludzi. Niektóre samochody udało nam się wymienić przy okazji budowy nowej siedziby komendy. Mamy jednak na stanie Stara 266,m który wyprodukowany został w 1987 roku. Służy on nam do akcji przy gaszeniu efektów wypalania traw. I wymiana tego samochodu jest koniecznością. są sposoby, by kupić go taniej, ale na to niezbędny jest wkład własny w wysokości ok. 200 tys. zł. My go nie mamy.

„Cierpimy również na zbyt małą ilość etatów. W 2007 r. przeprowadzono „reformę” i straciliśmy etaty. Mamy dwa wakaty, które będą uzupełnione do końca czerwca. Do pracy przyjdą absolwenci szkoły aspirantów pożarnictwa z Poznania. Dobrze, że są to mieszkańcy naszego powiatu.

W tym roku odnotujemy jeszcze mniej zdarzeń” – poinformował komendant Arkadiusz Szuper. „Wynika to z tego, że marzec był okresem, który nie sprzyjał wypalaniu traw. W normalnych warunkach pogodowych wyjeżdżamy wówczas do tego zdarzeń bardzo często. W kwietniu odnotowaliśmy kilka przypadków wypalania traw. Zmienia się mentalność ludzka a ponadto są sankcje za tego rodzaju postępowanie. Stąd mniej przypadków postępowania niezgodnie z przepisami ppoż. Ludzie dzwonią do nas w różnych sprawach z prośbą o pomoc. Niektóre z nich nie mieszczą się w profilu i zakresie działania straży pożarnej. Nie mniej staramy się wszystkim pomóc, bo nasza praca polega na służbie ludziom.”

Radny Władysław Stanisławski przypomniał, że nie był na otwarciu mostu w Ciechanowie, bo „sukces ma wielu ojców i to nawet takich, którzy nie byli przy jego poczęciu”. Przypomniał, iż niegdyś założono Towarzystwo Rozwoju ziemi Górowskiej, które temat mostu bardzo mocno promowało. Radnemu szło o to, iż wciąż nie mamy przyzwoitych dróg dojazdowych do tego obiektu i wkrótce może się okazać, iż most jest zabytkiem architektury, który nikomu nie służy. „Wygląda na to, że szybciej skończą S5 niż drogi wiodące do mostu a wówczas ruch popłynie tamtą trasą. To dla nas nie będzie korzystne.”

Zebrani przytaknęli ze zrozumieniem głowami. Mi przypomniało się, jak to platfusy naśmiewały się z „SamejBronki”, że ta chciała wybudować most i postawić na nim zakaz ruchu pojazdów o nośności powyżej 12 t. I co wyszło? A wyszło na moje! Partia platfusów godną spadkobierczynią „SamejBronki.”

Na tym wyczerpano porządek obrad i  mogłem udać się na piwo. A nawet dwa!