piątek, 10 maja 2013

Komisja z biglem


Niezrównane są posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji Rady Powiatu w Górze. To jedna z ciekawszych komisji ze względu na intelektualną wagę zasiadających w niej radnych. Mowa tu o radnym Grzegorzu Aleksandrze Trojanku (szefie komisji), Władysławie Stanisławskim oraz Marku Zagrobelnym. To radni opozycyjni, którzy nadają ton tej komisji. W skład komisji wchodzą też radni koalicyjny, ale nie warto nawet o nich wspominać, bo niczego do obrad nie wnoszą. Ot, siedzą, słuchają i milczą. A i poodnoszą ręce nad każdym pomysłem Zarządu.

W dzisiejszym posiedzeniu komisji wziął udział skarbnik powiatu – Wiesław Pospiech oraz naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury, Sportu i Promocji w starostwie – Sławomir Bączewski.

Tematem obrad komisji było przede wszystkim zapoznanie się z wykonaniem budżetu przez placówki oświatowe podległe powiatowi w roku 2012. Zagadnienie te – zapierające dech w piersiach – omówił naczelnik Sławomir Byczewski, który przygotował członkom komisji materiały na ten temat. Materiały przygotowane przez naczelnika Sławomira Bączewski charakteryzowały się – tradycyjnie – przejrzystością, profesjonalnym podejściem i szacunkiem dla czytelników.

Z przedstawionych materiałów radni dowiedzieli się, iż wszystkie jednostki oświatowe, dla których organem założycielskim jest powiat górowski, nie przekroczyły zaplanowanych budżetów. Faktem jest jednak, iż subwencja oświatowa nie pokrywa w całości oświatowych potrzeb. W 2012 roku powiat dołożył do oświaty 1.177.031,31 zł. Aż 82,34% wydatków ponoszonych na oświatę stanowią wynagrodzenia i ich pochodne.

Po omówieniu wykonania budżetów przez jednostki oświatowe podległe powiatowi głos zabrał radny Władysław Stanisławski, co dla koalicji różowych perspektyw nie wróżyło. I zaczęło się punktowanie. Radny Władysław Stanisławski zaczął łagodnie niczym wielkanocny baranek: „Nie chcę być po poznańsku upierdliwy. Sprawozdania jednostek oświatowych z wykonania budżetu z ubiegły rok noszą daty styczeń i marzec. Zażenowany jestem, że traktujecie nas w ten sposób. Otrzymujemy materiały na posiedzeniu komisji. Nie dotrzymujecie terminów. W poprzedniej kadencji, gdy cos takiego się zdarzało to mnie strasznie rugano. Muszę mieć czas na przyswojenie sobie tych liczb. Jestem ścisłowcem, ale dzisiaj nie jestem stanie ich sobie przyswoić.”

Oczywiście, zgodnie z nową paltformerską tradycją materiały radni otrzymali tuż przed posiedzeniem komisji i mieli nad nimi debatować. To już drugi taki przypadek w tym tygodniu. Pierwszy był w poniedziałek podczas posiedzenie komisji Rewizyjnej.

Ja nawet rozumiem Zarząd Powiatu. Oni się dziwią, że ktoś jeszcze chce coś czytać. To takie odbiegające od cnót przez nich praktykowanych!

Radny Władysław Stanisławski kontynuował: „Mnie bulwersuje, że mam rozpatrywać sprawozdanie z wykonania budżetu za rok 2012 a materiały otrzymałem dzisiaj. Jako prezes spółdzielni tez mam czas do końca czerwca na przedstawienie wykonania budżetu przez „Społem”, ale to nie oznacza, że będę je robił na samym końcu terminu. Sprawozdanie można było zrobić na podstawie materiałów przesłanych przez nasze placówki oświatowe, co miało miejsce w styczniu i marcu.”

W tej sytuacji postanowiono przerwać tę grę w ciuciubabkę i do sprawy powrócić na kolejny posiedzeniu komisji.
Kolejny punktem, którym zajęli się członkowie komisji była sprawa Internetu przy ulicy Kościuszki. By skrócić sprawę napiszę, iż internat służący wielu pokoleniom uczniów 31 sierpnia przestanie prawnie istnieć. Nad tą uchwałą głosowano. Za likwidacją internatu byli dwaj koalicjanci: Piotr First oraz Dariusz Wołowicz. Radni opozycyjni wstrzymali się od głosu.

Kolejny punkt jakim zajęła się komisja dotyczył naboru do szkół ponadgimnazjalnych na rok szkolny 2013/14. Wiedzą Państwo, że mamy niż demograficzny a to wiąże się z mniejszą liczbą uczniów w szkołach. Naczelnik Sławomir Bączewski przygotował materiały dotyczące prognozy liczby uczniów w I klasach.

Wesoło nie jest. Szczególnie boleśnie może odczuć to nasze LO. Wkrótce opuści je 5 klas maturalnych. Prognoza mówi, iż do LO może trafić 90 uczniów, którzy będą uczyli się w trzech oddziałach. A to oznacza brak godzin dla nauczycieli zatrudnionych w tej placówce.

Zagadką – pomimo przedstawionej prognozy – jest liczba uczniów w Zespole Szkół. Tu przewiduje się, iż nabór przyniesie ok. 227 uczniów w klasach pierwszych. Podobno liczba ta jest realna, bo młodzież zaczęła łaskawszym okiem patrzeć na szkoły techniczne dające do ręki zawód.

Nie do oszacowania jest liczba uczniów klas pierwszych, którzy trafią do Specjalnego Ośrodka Szkolno – Wychowawczego w Wąsoszu. Wynika to ze specyfiki tej placówki, gdyż tam często trafiają uczniowie w trakcie roku szkolnego a na dodatek mogą zacząć uczyć się w pierwszej klasie, jak i drugiej i trzeciej.

Ambitne założenia zaprezentowało Centrum Kształcenia Praktycznego i Ustawicznego w Górze. Nabór rozpocznie się w tej placówce przeznaczonej dla osób dorosłych dopiera 3 czerwca, ale dyrekcja założyła, że będzie miała 14 klas pierwszych, do których ma uczęszczać 342 uczniów.

Po wyczerpaniu porządku obrad przewodniczący komisji zachęcił radnych i gości do dyskusji. Ponieważ ochotników nie było osobiście zabrał głos. Swoje pytanie – jakaż naiwność! – skierował do radnego Piotra Firsta, który dodatkowo jest (zbędnie!) członkiem tego Zarządu, który w mojej ocenie jest wysoce nieudolny.

By być w zgodzie z prawdą, to należy powiedzieć, że Grzegorz Aleksander Trojanek podczas posiedzenie już raz próbował przetestować tegoż członka Zarządu (zbędnego!). Zadał mu bowiem pytanie dotyczące losów Internetu po zamknięciu. Rady First napuszył się, zdenerwował, poczerwieniał i natychmiast zbladł. Nic rzeczowego nie odpowiedział a ja w duchu uśmiechnąłem się z naiwności drogiego przewodniczącego komisji, iż radny z Wąsosza – Piotr First udzieli zadawalającej odpowiedzi. Radny First coś tam wybąkał – nie słuchałem, bo szkoda czasu i uszu – i ruszył do mnie z pytaniem: Co? Śmieszne było?” „No!” – radośnie odpowiedziałem myśląc o tym, że przewodniczący komisji Grzegorz Aleksander Trojanek bardzo mocno wierzy w ludzi. Wiara góry przenosi, ale rozumu nie nosi!

W „sprawach różnych” głos zabrał przewodniczący komisji. Stwierdził, że nie ma zaufania do obiektywizmu komisji konkursowej, która ma rozstrzygnąć konkursy na obsadę dwóch stanowisk dyrektorskich. Mowa tu o konkursie na dyrektora LO i ZS. Przewodniczący komisji zaproponował, by może dla realizacji idei transparentności powołać w skład komisji kogoś obdarzonego autorytetem. Na sali zapadła głucha cisza. Radny zawiesił głos i stwierdził, że taką osobą jest wg niego…przewodniczący Rady Powiatu – Edward Szendryk.

Początkowo myślałem, że dostałem całkiem nagle i nieoczekiwanie, albo platformerskiego pierdolca, albo też mózg mi się zlasował i ma omamy słuchowe. Na moment straciłem oddech. Doszedłem jednak do siebie i grzecznie, jak szkolny uczeń uniosłem dwa paluszki lewej ręki w górę. Przewodniczący w swojej łaskawości i ukochaniu demokracji bezpośredniej zezwolił mi na zabranie głosu.

„Panie przewodniczący” – rzekłem. Proszę i powiedzieć w jakich to źródłach wyczytał pan, iż radny Edward Szendryk ma autorytet? Ja sporo czytam i jakoś się tego niegdzie nie doczytałem?”

Przewodniczący komisji Grzegorz Aleksander Trojanek stwierdził, że ten autorytet płynie z tego, że na przewodniczącego Rady Powiatu wybrało go grono zacnych ludzi.

Tu pozwoliłem sobie na votum separatum i stwierdziłem, że niestety, dla mnie nie wszyscy głosujący na radnego Szendryka, by został przewodniczącym Rady Powiatu, są zacni.

W punkcie „autorytet” dyskusja została wyczerpana. Ustalono, że kolejne posiedzenie komisji odbędzie się „trzy minuty przed sesją Rady Powiatu”, która odbędzie się 20 maja. Propozycję tę wysunął przewodniczący Grzegorz Aleksander Trojanek, co każdy wtajemniczony odczuł jako puszczenie strzały w stronę obowiązujących w tej koalicji trendów.