piątek, 25 marca 2016

Żywcem pogrzebani



Tragedia wydarzyła się dwa dni temu (22 marca). Wprost niebywała. Prawie antyczna. Platformę, rzekomo Obywatelską, rozwiązano na Dolnym Śląsku. Schetyna spuścił Protasiewicza (zwanego też „chuliganem z frankfurckiego lotniska”) z funkcji barona regionalnego i mianował na jego miejsce europarlamentarzystę Bogdana Zdrojewskiego. Pamiętać należy, że górowska Platforma, rzekomo Obywatelska, popierała „Chuligana z frankfurckiego lotniska”.

B. Zdrojewski mianowany został komisarzem Platformy, rzekomo Obywatelskiej, na Dolny Śląsk. Rozwiązaniu uległy wszystkie partyjne struktury, tym też i kadłubowa Platforma, rzekomo Obywatelska na terenie naszej gminy Tak się bowiem jakoś złożyło, że w innych gminach wchodzących w skład naszego powiatu chętnych do tej obciachowej partii nie było.

Tak że w głębokim smutku pogrążył Schetyna również górowski, lilipuci oddziałek platfusowi dziatwy. Można rzec – bez przerysowania - że „szef szefów” Platformy, rzekomo Obywatelskiej żywcem pogrzebał swoich podkomendnych, którzy na tak dawno zgłosowali na „Chuligana z frankfurckiego lotniska”, próbując w ten sposób wykończyć Don Schetynę. W odwecie Don Grzegorz walnął potężnie z najgrubszej dostępnej mu rury kanalizacyjnej.

Muszą Państwo widzieć, że w lilipuciej do lokalnej struktury Platformy, rzekomo Obywatelskiej, należy np. najbardziej nieudolna w historii powiatu Wielce Czcigodna Pomyłka czyli Piotr Wołowicz, nasz ukochany Majestat (w tym oczywistym z oczywistych przypadków imienia i nazwiska przypominać Szanownym Czytankom nie trzeba, oryginalny w każdym milimetrze i calu, mój idol, źrenica moich oczu , radny „Bananowy Uśmiech” (sława Jego sięga rogatek naszego miasta, i nie tylko). Odnajdziemy też na skrawku papieru, na którym spisano nielicznych chętnych do bycia „platfusem”, nazwisko krótkie niczym błysk - Iskra. W tym byłym radnym tylko nazwisko wzbudza ciekawość. Zbędną zresztą niczym śnieg w lipcu. Członkiem tego lilipuciego tworu jest również wiceburmistrz naszej gminy, którego sensu tkwienia na tym stanowisku nie widzi ta wielu górowian. Ale oni chyba mają poważną wadę wzroku.

Wciąż pamiętać musimy – i to wszyscy, których dobry Bóg obdarował rozumem – że to ta lilipucia na naszym terenie formacja, jej ludzie, sprezentowali szpital dla gangu z Wrocławia.

Widziano dzisiaj członka tej lilipuciej gromadki „Bananowego Uśmiecha”. Podobno szedł smutny, przybity co wyrażało się ciałem zgiętym pod kątem 90 stopni ku ziemi, płakał głucho szlochając i potykając się co krok o gluty wypływające z jego własnego nosa. W takiej to boleści i czarnej rozpaczy był mój najdroższy na wieki wieków serdeczny przyjaciel.

I korzystając z danej sobie samej przy pisaniu powyższego posta okazji, pragnę gniewnie i stanowczo zaprzeczyć, jakoby mój najserdeczniejszy przyjaciel „Bananowy Uśmiech” szlochał i miał ciało zgięte w pól z powodu poszukiwań 5 groszy, które tego feralnego dla niego dnia zgubił. Mój wielce uczony i ogólnie poważany przyjaciel zachowuje się tak dopiero wówczas, gdy zgubi 10 groszy.

Wracając jednak do głównego tematu rozważań, należy stwierdzić, że najgorsze jeszcze przed członkami Platformy, rzekomo Obywatelskiej. Ich „capo de tutti capi” zapowiedział, że członków Platformy, rzekomo Obywatelskiej czeka weryfikacja! To już jest po prostu wendeta ze strony Don Schetyny. To jest niewyobrażalny prostacki odwet.

A co będzie, ja się uprzejmie pytam, jak podczas weryfikacji członków górowskiej Platformy, rzekomo Obywatelskiej, będą badali IQ albo każą rozwiązywać test na inteligencję? Odpowiedź jest prosta. Może w gminie nie być lilipuciej partii.