piątek, 25 września 2015

"Zielony matiz z wąsami"



Są takie chwile, że człowiek nie dowierza własnym zmysłom. Każdy chyba przeżył taki moment. Oto na blogu Adriana Grochowiak mamy żywy dowód jak ludzki zmysł potrafi mamić, deformować rzeczywistość i powodować zamieszania w umyśle.

Znany mi osobiście przedsiębiorca górowski, nazwijmy go całkowicie umownie Panem Adamem, przyfilował na ulicy Jana Rewersa. Jen Rewers – gdyby ktoś nie wiedział, a wiedzą raczej wszyscy choć temu wiary dać nie mogą – jest przewodniczącym Rady Powiatu. Zatrudniony jest w Powiatowym Zespole Doradców, którzy zajmują się – podobno – doradzaniem rolnikom. Ponadto Jan Rewers jest znakomitością lokalnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, co to „żywi i broni”, najczęściej swoich.

Otóż przedsiębiorczy „Pan Adam” (niech mu interes idzie jak najlepiej) postanowił sprawdzić, czy to rzeczywiście Jan Rewers. W tym celu zadzwonił do miejsca pracy pana Jana Rewersa. Okazało się – czego dowodzi nagranie zamieszczone na stronie Adriana Grochowiaka, że widoczny na zdjęciu Jan Rewers nie jest Janem Rewersem, bo tenże prawdziwy Jan Rewers był w tym czasie na szkoleniu.



Zapewne Państwo i ja staniecie murem betonowym za Janem Rewersem, gdyż jest on z partii, której działaczy (np. Jana Burego) z uporem maniaka prześladuje i czepia się (całkowicie bezzasadnie!) CBA i liczne prokuratury. Partia, do której należy Jan Rewers jest jak kryształ. Niczym dziewica! Grzech nie ma do niej dostępu a występek nawet o niej nie słyszał i omija ją z daleka. Wszyscy kochamy PSL czego wymierny wyraz damy przy trumnach wyborczych 25 października.

Okazuje się – po wysłuchaniu nagrania – że drogi pan Jan idzie w tzw. „zaparte” i stanowczo odcina się od osoby prezentowanej na fotkach. Swoją drogą śliczne słitfocie! Pana Jan też jest słit. Bez dwóch zdań!

Sądzę, ze „Pana Adam” mógł się pomylić. Doszedłem do tego wniosku na podstawie użytego przez niego sformułowania: „Zielony Matiz z wąsami”. Mogło bowiem być tak, że nasz drogi i zacny pan Jan ma dwie pary wąsów. Te zapasowe, może używane odświętnie, pozostawił w samochodzie a że rzadko używane, to mogło się drogiemu „Panu Adamowi” wydawać, że Matiz pana przewodniczącego Jana Rewers ma wąsy. Wiadomo bowiem wszystkim wąsaczom, że wąs długo nie używany pomimo tego rośnie bujnie. A pan Jan, jako człowiek zabiegany, zajęty, nocami pracujący, dniami nie odpoczywający, nie ma czasu przyciąć wąsa. I tak sobie wąs rósł w Matizie aż zaczął być łudząco podobny do szanownego pana Jana przewodniczącego.

Bo jeżeli czcigodny pan Jan, Rewers zresztą, mówi, że nie było go tam gdzie go nie było, to powątpiewać nie należy. Może stal sobie tylko na chodniczku, obserwował ptaszki, chmurki i obłoczki a plakacik wyborczy tak nagle spadł mu w ramiona, zerwany podmuchami jakże kapryśnego wiatru, spadł mu otwarte na kandydatkę PSL ramiona. On go utulił w rzewności swojej, przytulił, całusem namiętnym naznaczył i w dobroci swojej wielkiej niczym wąsy jego umieścił w miejscu, z którego niesforny plakat się urwał. Ot, i prawda cała.

Po czym wsiadł do zielonego Matiza swego, wąsy rzucił na tylne siedzenie i udał się na szkolenie, by poziom swojej już niebotycznej wiedzy podnosić do wymiarów kosmicznych. A ma przecież co robić kochany pan Jan. Susza pola wysuszyła, plony liche, ogólny zastój w rolnictwie, głód na przednówku pewny. I to są problemy, którymi żyje nasz drogocenny pan Jan, źródło naszej radości i ostoja cnotliwego PSL – u.

Ale widzę, że są siły ciemne, wrogie kochanemu panu janowi, które chcą go po gombrowiczowsku „upuipić”. I tym wrogom przezacnego pana Jana od susz i posuch, niskich cen płodów rolnych, który obecnie martwi się o populację myszy polnej zaniedbującej na skutek upału prokreację, ja współczuję. Mówię swoje stanowcze NIE! tym, którzy tak bezczelnie atakują oddanego sprawie polskiego rolnictwa błyskotliwego pana Jana.

Ktoś się podszył – bez dwóch zdań! – pod naszego niezwykle cennego pana Jana. Jak pan Jan, który słynie z prawdomówności mówi, że go tam nie było, to go nie było. Widocznie wrogowie powiesili sprytne zdjęcie wykonane w technice, która pozwala na przenoszenie dowolnego obrazu w dowolne miejsce. I ofiarom tej ohydnej prowokacji padł niewinny jak osesek pan Jan Rewers, przewodniczący Rady Powiatu zresztą i członek kryształowej partii – PSL.