czwartek, 17 września 2015

Mój "kaganek oświaty"

Dzisiaj w Narodowym Funduszu Zdrowia we Wrocławiu zapadła decyzja wskazująca mieszkańcom naszego powiatu szpitale, które będą ich obsługiwały w zakresie położniczym i ginekologii oraz chirurgii ogólnej.

Jak wiadomo powszechnie, a przynajmniej powinno być wiadomo, wrocławska „Gazela Biznesu”, która „kupiła” nasz szpital, będący dorobkiem wielu pokoleń górowian, miejscem pracy dla ponad stu osób, miejscem narodzin i śmierci wielu tysięcy mieszkańców powiatu, okazała się „Gazelę Przekrętu”. Od 30 września 2015 r., na skutek wypowiedzenia przez Polskie Centrum Zdrowia we Wrocławiu umów z NFZ Wrocław, działać przestają te dwa oddziały.

Resztówkę z kontraktu zwartego przez PCZ Wrocław, która to spółka jest w stanie likwidacji upadłościowej zadecydowanej przez Sąd we Wrocławiu, otrzymają szpitale: Głogowski Szpital Powiatowy oraz Regionalne Centrum Zdrowia w Lubinie. W tych dwóch placówkach mają się leczyć potencjalne pacjentki ginekologii i położnictwa.

NFZ we Wrocławiu wyznaczył również te dwie placówki lecznictwa zamkniętego dla osób wymagających interwencji chirurgicznej.

A miały być – kurwa! – tak pięknie! Ówczesna koalicja rządząca powiatem, o dość wątpliwym w mojej ocenie potencjale intelektualnym, przekonywała wszystkich, jak to prężnie szpital będzie rozwijał się pod nowym, prywatnym właścicielem. Miały być inwestycje, nowoczesny sprzęt medyczny, powiększyć się miała gama usług oferowanych przez nowego właściciela PCZ Wrocław.

Pamiętam jak radny powiatowy Marek „Bananowy Uśmiech” przybył w grudniu 2013 r. do naszego wówczas jeszcze szpitala, by przekonywać pracowników do durnej idei sprzedaży szpitala. Spotkanie odbyło się pod windom na parterze szpitala. Uzbrojony w slogany po mleczne zęby radny Marek „Bananowy Uśmiech” Biernacki obiecywał m.in. wzrost płac. Do tego dorzucał rozwój szpitala, bo przecież – jak to określał –podmiot prywatny będzie chciał działać tak, by jego zyski rosły.

I tu radny „Bananowy Uśmiech” się nie mylił. Zyski nowego właściciela szpitala – PCZ Wrocław – rzeczywiście rosły. Umowy o pracę zastąpione zostały „śmieciówkami”. Doszło do zwolnień personelu szpitala, lekarzom chciano karać finansowo za niewykonanie kontraktu, ludzi zwalniano bez litości.

Tak ze wstępnych ustaleń, z grubsza, wynika niezbicie, że owe 625 tys. zł., które wpłynęło na konto starostwa z tytułu I raty za „sprzedany” szpital, to pieniądze z krwawicy lekarzy, pielęgniarek, salowych, personelu technicznego, którym umowy o pracę zmieniono na „śmieciówki”. A miało być tak pięknie, prawda panie „Bananowy Uśmiech”?

Tak to z „buta” rządząca koalicja potraktowała pracowników szpitala, zostawiając ich bez żadnej osłony i gwarancji przy zawarciu mowy – sprzedaży szpitala. Ale pamiętam też – i Państwo tez powinni pamiętać – że gdy radni: Zbigniew Józefiak, Jana Kalinowski, Marek Zagrobelny, Władysław Stanisławski, proponowali by ze względu na fatalną kondycję finansową powiatu, ograniczyć wysokość diet dla radnych, członków Zarządu Powiatu, starosty i wicestarosty.

I co wówczas usłyszeliśmy? Radny „Bananowy Uśmiech” darł „jadaczkę”, że to „populizm”. Ale jakoś ja – i zapewne pracownicy szpitala – nie przypominają sobie takiej sytuacji - że radny „Bananowy Uśmiech” otwiera swą „jadaczkę”, by protestować przeciwko zamianie umów o pracę na „śmieciówki”. Jak kumplom obciąć, to to jest populizm. Jak personelowi szpitala ujebać z pensji, to są to „racje ekonomiczne”. Tak to „platfusy” miejscowego chowu świat postrzegają: co nasze to od tego wara, ale szaremu podatnikowi do dupy się dobrać, to możni tego świata (w tym przypadku PCZ) zawsze mogą, bo kto ich obroni? Sprawiedliwość społeczna, moralność, zasady są dobre, o ile zastosowane są wg ich kryteriów. A te zawsze są płynne. Jak ich złodziej, to ofiara medialna. Jak złodziej nie ich, to „słuszne to i sprawiedliwe”.

Tak w zasadzie impulsem do napisania tego postu był post z bloga „Info – Gora”, którego autorem jest radny powiatowy Mirosław Żłobiński. Post ów ma tytuł „Szpitalne przedbiegi”. Radny powiatowy Mirosław Żłobiński zawarł tam cytaty z tzw. „protokołów” z posiedzeń tzw. „Zarządu Powiatu”. Przyznam się Państwu, że rzadko do tych tzw. „Protokołów zaglądam, że względu na ich żenujący poziom intelektualny. W zasadzie nie polecam ich lektury, chyba że po spożyciu, w myśl zasady: „kaca kacem”. Takie „posiedzenia” tzw. „Zarządu Powiatu” odbywają się co jakiś czas. Nie jest dla mnie jasne w jakim celu.

Z tzw. „Protokołów” wynika jasno, że tzw. „Zarząd Powiatu” nie ma zielonego pojęcia, jaka jest aktualnie sytuacja budynku szpitalnego. Dokładnie idzie o to, że nikt z członków tzw. „Zarządu Powiatu” nie informuje, kto na dzień dzisiejszy jest prawnym właścicielem budynku i działek, na którym fundamenty naszego niegdyś szpitala, się wznoszą. Dowodem na prawdziwość mojego twierdzenia jest fakt (fakt bezsporny), że ubiegłym tygodniu, 15 września i 10 września, odbyły się dwie komisje Rady Powiatu. Podczas posiedzenia Komisji Oświaty obecny był wicestarosta Paweł Niedźwiedź, który stwierdził, że nie wie kto jest obecnie prawnym właścicielem szpitala. Podczas posiedzenia Komisji Budżetu obecni byli na niej i starosta Wołowicz i wicestarosta Niedźwiedź. Obecność obu panów – proszę się nie obawiać – wyższej jakości informacyjnej nie spowodowała. Nadal nikt z nich nie wiedział czyj prawnie jest szpital.

Sytuacja ta w najmniejszym stopniu mnie nie zdziwiła, bo znakiem markowym starosty Wołowicza i wicestarosty Niedźwiedzia oraz popierających ich koalicjantów jest brak wiedzy. To powinni sobie chlubnie wypisać na koalicyjnych sztandarach. Oczywiście, ten brak elementarnej wiedzy, nie przeszkadza obu panom w pobieraniu sutych wynagrodzeń, w myśl zasady: „kasa dla leniwego, to przecież nic trudnego.”

I w ten sposób to ja musze podjąć „kaganek oświaty” i nieść go pośród lud ciemny (władza i jej żałośni koalicjanci), i uzmysłowić Państwu, wbrew ich intencjom, na czym wspólnie stoimy. A w sprawie szpitala, o czym niedoinformowani starostwie nie wiedzą, a wiedzieć powinni, sprawa własności wygląda następująco.

Od 17 sierpnia 2015 r. prawnym właścicielem naszego niegdyś szpitala jest wrocławska firma „RASS” S.A., REGON 02174115400000. Tu polecam Państwu poszukanie danych o tej spółce w Krajowym Rejestrze Sądowym, gdyż: „niedaleko pada jabłko od jabłoni”.

Firma „RASS” wydzierżawiła nasz szpital wrocławskiej firmie „PHM” spółka z ograniczoną odpowiedzialnością („niedaleko pada jabłko od jabłoni”), na okres od 11 sierpnia 2015 r. do 2014 r., ale obciążyła hipotekę szpitala na kwotę 15 mln zł.

Wcześniej, PCZ S.A. sprzedała nasz szpital zależnej od siebie firmie PCZ Polska Centrala Zaopatrzenia Cefarmed Sp. z o.o. („niedaleko pada jabłko od jabłoni”)

Tak więc ne dzień dzisiejszy, zgodnie z zapisami dokonanymi w Księdze wieczystej o nr LE1G/00092733/9, Sąd Rejonowy w Głogowie, właścicielem szpitala jest firma „RASS” S.A.

I aż mnie dziw bierze, że mając Wydział Geodezji, znając nr KW szpitala, żaden ze starostów, członków tzw. „Zarządu Powiatu” nie zadał sobie 5 minut trudu by ten bezsporny fakt ustalić.


To jest żenada, to jest lenistwo, to jest nieodpowiedzialność i tumiwisizm. To jest to, co obu panów dyskredytuje. Żałośni jesteście! Tylko żałośni i nawet niegodni współczucia. A szlag by was trafił!