niedziela, 3 sierpnia 2014

Raport optymistyczny, ale ... cz. II

Zaczniemy od listu od Czytelnika, który zastąpi mi trud pisania wprowadzenia do posta.

"Witam serdecznie, 
z ciekawością czytam Pańskie artykuły. Nie zawsze jestem w Górze, moim rodzinnym mieście, tak się jakoś złożyło, że mieszkam spory kawałek dalej. 
Zdarza się Panu czasem kilka błędów, głównie literówek, ale są one tak nieistotne, że nie warto sobie tym zawracać głowy. Poraził mnie natomiast tekst w artykule: "Raport optymistyczny, ale..."

Brzmiał on, cytuję: "... Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo. (…) Parametry...
Czy jest to dosłowny przepis z tekstu raportu przedłożonego w UMiG, czy może Pan się pomylił? 

Bo jeśli tak jest rzeczywiście napisane w raporcie, to jest to zgroza i ewidentny brak wykształcenia w tym kierunku osoby, która sporządzała raport. Pójdę dalej i powiem, że ta osoba się kompletnie nie zna na tym, co pisze, bowiem już w szkole podstawowej uczniowie są w stanie rozróżnić dwa osobne rodzaje płazów Polski, mianowicie żaba i ropucha. Zwierzę o nazwie Bufo bufo, to ropucha szara.

Osoba, która sporządza raport środowiskowy przed inwestycją, a także przeprowadza kontrolę w trakcie budowy, oraz po jej zakończeniu, zna się na tym, co robi i nigdy w życiu nie pomyli żaby z ropuchą. To tak, jakby pomylić bociana z gawronem, albo psa z kotem. 
Jeśli to nie Pana błąd i tak jest rzeczywiście w raporcie, to można domniemywać, że osoba go sporządzająca nie ma bladego pojęcia o gatunkach i przynależności płazów żyjących w Polsce." 

Szanowny Panie M.

Bardzo dziękuję za list. W kwestii, którą Pan poruszył: "Budowa tego typu ogrodzenia ma na celu ograniczenie śmiertelności płazów, w tym przypadku żaby Bufo bufo", to nie ja popełniłem błąd. Zdanie to znajduje się na 63 stronie "Raportu o oddziaływaniu na środowisko" opisanej przeze mnie inwestycji, czyli budowy kotłowni do wytwarzania ciepłej wody przy ul. Wierzbowej. Sprawdziłem dokładnie i takie sformułowanie tam się znalazło. Przyznam się, że dla mnie żaba czy ropucha to wsio rawno (i jedno i drugie skacze), więc nie zwróciłem uwagi na ten błąd. Cieszę się, że Pan to dostrzegł. Nie sądzę jednak, by tylko ten błąd ważył na całości "Raportu", chociaż pomyłka jest oczywista.
Pozdrawiam i dziękuję za maila.

"Raport" stara się też udzielić odpowiedzi na pytanie dotyczące możliwości wystąpienia potencjalnych konfliktów społecznych, które związane mogą być z realizacją inwestycji.

W punkcie zatytułowanym: "Analiza możliwych konfliktów społecznych związanych z planowanym przedsięwzięciem" (str. 68 "Raportu") czytamy:

"Inwestycja nie będzie powodować realnego pogorszenia jakości życia ludzi mieszkających w jej otoczeniu - eksploatacja kotłowni nie nie będzie wywoływała negatywnego wpływu na zdrowie ludzi i nie powinna powodować uciążliwości akustycznej."

Autorzy dokumentu zauważają jednak, że: "Spełnienie tych wymagań nie oznacza jednak akceptacji społecznej dla tego typu inwestycji."

Wg "Raportu", konfliktu nie powinna wzbudzać budowa budynku nowej kotłowni, gdyż jak czytamy: "(...) nowy obiekt w sensie wizualnym i formy zagospodarowania terenu (...) nie będzie niczym nowym ze względu na istniejącą już w tym miejscu kotłownię."

"Możliwości wystąpienia konfliktu może jednak wynikać z innych przesłanek - racjonalnych i mniej racjonalnych" - czytamy w dokumencie. Powody ewentualnych protestów autorzy "Raportu" widzą w:

"Przedsięwzięcia związane z przekształcaniem odpadów, w tym w szczególności z termicznym przekształcaniem odpadów, od lat lat są źródłem protestów społeczności lokalnych. Protesty te z reguły wynikają z utrwalonego przeświadczenia, że spalanie odpadów może prowadzić do emisji do powietrza szkodliwych substancji, w tym najczęściej wymienianych rakotwórczych dioksyn i furanów. Obawy tego rodzaju z reguły mają swoje podłoże w faktach dotyczących niekontrolowanego spalania odpadów i z informacji uzyskanych z nie zawsze wiarygodnych źródeł. Z naukowego i technicznego punktu widzenia prowadzenie kontrolowanego procesu termicznego przekształcania paliwa alternatywnego RDF (frakcja kaloryczna wysegregowana z odpadów komunalnych) stanowi mniejszą presję dla jakości powierza atmosferycznego niż niekontrolowane spalanie (szczególnie odpadów) w paleniskach domowych."

I dalej:

"W przypadku przedmiotowej inwestycji proponuje się realizację nowoczesnej instalacji termicznego przetwarzania odpadów, bazującą na najlepszej dostępnej technice i mająca wszystkie wymagane prawem i normami (polskimi i europejskimi) zabezpieczenia techniczne i organizacyjne ograniczające negatywne oddziaływanie na środowisko w zakresie emisji i zanieczyszczeń do powietrza, a ten aspekt jest właśnie najczęściej poruszany w przypadku protestów społecznych."

"Raport" zawiera taką oto deklarację inwestora ("Ekokogeneracja Development Sp. z. o. o." Warszawa):

"Inwestor jest zdecydowany na pełny dialog i współpracę w zakresie wyjaśnienia obaw i wątpliwości mających charakter merytoryczny, a jeżeli będzie taka potrzeba to z udziałem obiektywnych ekspertów."

Wg autorów dokumentu:

"Inwestycja będzie znacznie mniej uciążliwa dla ludzi i środowiska niż znajdująca się w centrum miasta kotłownia ZEC na węgiel kamienny."

Głos w sprawie "Raportu" i jego oceny zabrał również Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Górze, który pismem z 25 lipca 2013 r., wystosowanym do burmistrz Ireny Krzyszkiewicz, wyraził następujące stanowisko:

"(...) Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Górze informuje, że nie może w chwili obecnej zająć wiążącego stanowiska (...). Swój brak wiążącego stanowiska PPIS uzasadnił w 5 punktach.

Szef górowskiego Sanepidu zarzucił "Raportowi":

"Brak podstawowych danych fizykochemicznych charakteryzujących RDF stosowanego, jako paliwa", co wg niego: "(...) uniemożliwia weryfikację przyjętych w obliczeniach założeń."

Idzie tu o gęstość paliwa RDF, co przekłada się na jego ilość w kontenerze. W "Raporcie" zapisano, że w jednym kontenerze będzie znajdowało się będzie tyle a tyle ton paliwa RDF, ale bez podania gęstości paliwa nie jest możliwa weryfikacja danych.

Szef Sanepidu zauważa też, brak jest: "(...) informacji czy działają już inne instalacje do termicznego przekształcania odpadów w oparciu o przedstawioną technologię, czy też jest to rozwiązanie nowe, dotychczas nie stosowane na skalę projektowanego przedsięwzięcia."

Uszczegółowienie tych wątpliwości stanowi dodatkowa seria zadanych pytań dotyczących: przekształcania spalin, oczyszczania spalin. Ponadto wg Sanepidu brakuje: "(...) jakichkolwiek danych dotyczących działania proponowanej technologii przekształcania odpadów w innej skali, a nawet w warunkach laboratoryjnych" i równocześnie znajdujemy ważną uwagę, że: "Dane liczbowe dotyczące procesu występujące w raporcie są przyjmowane do obliczeń bez wskazania źródła ich pochodzenia."

Szef górowskiego Sanepidu - mgr inż. Jarosław Szypiłło - zadaje pytanie:

"Czy istnieją wiarygodne dane poparte dowodami (np. analizami spalin z istniejących instalacji opalanych RDF, zarówno przed poddaniem procesowi oczyszczania jak i po oczyszczaniu, wskazujące na zachowanie standardów emisyjnych z instalacji?"

Ponadto wykazuje autorom "Raportu" pewne istotne sprzeczności, m.in. wskazuje na to, że w "Raporcie" odnaleźć można stwierdzenie: "Inwestor nie dysponuje danymi na temat skuteczności planowanego do zastosowania układu oczyszczania spalin". Szef Sanepidu neguje przyjęcie przez autorów "Raportu" załącznika nr 5 Rozporządzenia Ministra Środowiska, które wg niego: "(...) nie może być traktowane jako dostateczny dowód  na dotrzymanie norm." Idzie o to, że zawarte tam normy emisji w "Raporcie" podano jako emitowane przez instalację kotłowni.

Ponadto mgr inż. Jarosław Szypiłło stwierdza, że: "Raport bardzo powierzchownie traktuje skutki zwiększonej emisji w przypadku konieczności awaryjnego przerwania procesu."

I dalej:

"Ze względu na emisję spalin o nieokreślonym składzie (brak danych w treści "Raportu") z wyrzutni awaryjnej można przypuszczać, że będzie on zbliżony do składu gazów z Wodorowego Generatora Energii (...).

"Skutkuje to całkowitym pominięciem w "Raporcie" oceny zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego, obszaru oddziaływania oraz ryzyka zdrowotnego spowodowanego koncentracją zanieczyszczeń."

Kolejny - 5 punkt zastrzeżeń zgłoszonych przez PPIS w Górze dotyczy zapisów "Raportu" dotyczących ścieków. Sanepid zgłasza swoje zastrzeżenie co do kwalifikacji ścieków:

"(...) autor "Raportu" stosuje określenie "ścieki socjalne" jako ścieki powstające z mycia powierzchni. W świetle definicji zawartych w ustawie Prawo Ochrony Środowiska są to ścieki przemysłowe. Wątpliwości budzi też sposób obliczania ilości powstających ścieków. (...)wskazane zużycie wody będzie w przybliżeniu trzykrotnie większe."

To w skrócie najważniejsze uwagi PPIS w Górze. Na koniec pisma odnajdujemy taki stwierdzenie:

"Ostateczna decyzja w przedmiotowej sprawie będzie podjęta po przedłożeniu raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko uzupełnionego o powyższe."

"Raport", który Państwu opisałem w dużym skrócie wpłynął również do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu, który powinien ustosunkować się do jego treści w okolicach 20 sierpnia br. UMiG oczekuje opinii lub pisma nakładającego na inwestora obowiązek uzupełnienia treści "Raportu". Tak sprawy w kwestii nowej kotłowni przy ulicy Wierzbowej wyglądają obecnie.