środa, 5 lutego 2014

Czas postępu i rozwoju III

W Szpitalu Specjalistycznym w Górze Śląskiej trwa nieubłagana i nieugięta walka o lepsze dziś i jutro pacjentów. Bezwzględnie likwiduje się pozostałości hoffmannizmu, które prowadziły do degeneracji pacjentów poprzez ich rozwydrzenie i niesłusznie pobudzone aspiracje do większej dostępności do świadczeń medycznych.

Dzisiaj w godzinach porannych linia frontu walki przebiegała przez pracownię tomograficzną. Ten zupełnie niesłusznie wylizingowany sprzęt medyczny, jak się okazuje, w Szpitalu Specjalistycznym w Górze Śląskiej, okazał się niepotrzebnym zbytkiem a zabytkiem po byłym (wysoce niesłusznym!) prezesie.

Od godziny 8.30 specjalnie przybyła z dalekich Miłkowic (koło Katowic) ekipa rozpoczęła zbożną pracę nad likwidacją jednego z ostatnich przyczółków byłego prezesa. W znoju, pocie czoła i z wielkim zaangażowaniem demontowano relikt niesłusznej polityki zdrowotnej. W końcu, po ok. 2 godzinach, ten całkowicie zbędny w Szpitalu Specjalistycznym w Górze Śląskiej sprzęt udało się zapakować do busa i wywieźć ku radości wszystkich mieszkańców naszego powiatu. Na froncie walki z resztkami hoffmannizmu odniesiono kolejny, niezaprzeczalny sukces. 
Jak Państwo widzą, mądra, przenikliwa, perspektywiczna wizja rozwoju lecznictwa w szpitalu, nakreślona przez koalicję, czyli ludzi wielkiej mądrości, troski i rozlicznych talentów, odnosi niezaprzeczalny sukces.

Chwała Wielce Czcigodnej Pomyłce (staroście) za jedyną słuszną myśl, iż tylko prywatne lecznictwo jest coś warte, bo uspołecznione to chłam i popelina!

Wieczna chwała przewodniczącemu Rady Powiatu - Edwardowi Szendrykowi za wsparcie głębokich reform szpitala i troskę o pacjentów, którzy są jego wyborcami!

Wieczna sława radnemu powiatowemu Markowi „Bananowemu Uśmiechowi” Biernackiemu za wykazany upór w dążeniu do sprzedaży szpitala, wskazywanie korzyści w jego sprzedaży, poświęcenie czasu na lobbing z zaniedbaniem sprzedaży felg! Duże poświęcenie!

W imieniu wyborców składam wielkie podziękowania dla radnego powiatowego Piotra Iskry za pomoc w opchaniu szpitala dla Polskiego Centrum Zdrowia we Wrocławiu! Cieszy fakt, że radny ów – podobno! – zamierza skończyć kurs felczera 0 stopnia i zatrudnić się w planowanej – podobno! – Izbie Zejść Szpitala Specjalistycznego w charakterze lekarza ostatniego kontaktu.

Niech złotymi zgłoskami w historii górowskiej lecznicy zapisane zostanie nazwisko radnego Pawła Niedźwiedzia, który mając zapewnione leczenia na słynącym ze specyficznego, ozdrowieńczego klimatu śmietniska w Rudnej Wielkiej, wybrał jednak Szpital Specjalistyczny w Górze Śląskiej.

Słowa szacunku należą się również takim tuzom koalicji jak: Danuta „Mózg Koalicji” Rzepiela z Wąsosza, Piotrowi Firstowi z Wąsosza, Dariuszowi Wołowiczowi z Góry (w tym przypadku muszę zaprzeczyć szerzącym się plotkom, że radny ten jest spokrewniony ze starostą P. Wołowiczem, bliźniakami – pozornymi! czyni ich tylko identyczny poziom intelektualny).

Szczególnie na wdzięczna pamięć pacjentów szpitala zasługuje radny Marek Hołtra (o wyglądzie drobnego przedsiębiorcy pogrzebowego prowadzącego firmę do bankructwa), który jeszcze w ubiegłej kadencji startował w wyborach samorządowych pod szyldem „Nasz Szpital”, by – podobno! – w tegorocznych wyborach startować pod nowym szyldem: „Człowiek bez zasad”.

Tak więc widać, że czas postępu i rozwoju górowskiego szpitala stał się niezaprzeczalnym faktem. Widzi to każdy, kto dostrzec to chce. I w tym miejscu należy też podziękować naszej ukochanej i uwielbianej Pani Burmistrz, która nie dała się zwabić pułapkę związaną ze kupnem szpitala. Nasza ukochana Pani Burmistrz (oby każdego dnia miała mniej zmarszczek!) nie kupując szpitala, również przyłożyła się do czasu postępu i rozwoju. 

Ona to głównie jest matką tego sukcesu, że zamiast Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze, (co brzmiało nędznie, prowincjonalnie i bardzo pretensjonalnie), mamy obecnie aż Polskie (można rzec, że znak firmowy polskiej służby zdrowia), Centrum (a jak Centrum, to wiadomo, że nie ma nic większego i lepszego), Zdrowia (a to oznacza, że jak się spojrzy na pieczątkę firmy, to ślepi odzyskują wzrok, głusi – słuch i odrastają amputowane kończyny. 

To jest credo górowskiej Platformy, rzekomo Obywatelskiej. W ich jednak przypadku każdy specjalista z zakresu medycyny jest bezradny.