środa, 12 października 2011

Byczo jest - dokończenie

Z protokołu z 28 lipca można dowiedzieć się (co jest rzadkością), że zimowe perspektywy dla uczniów LO nie rysują się zbyt ciepło. Podczas tego posiedzenia rozpatrywano wniosek dyrekcji LO o przeznaczenie 8000 zł na „pokrycie w połowie kosztów remontu instalacji c.o.”. Czytamy dalej: „Członkowie Zarządu byli informowani o złym stanie c.o. w minionym sezonie ogrzewczym”.
Zarząd swoim zwyczajem z najwyższą troską i zadumaniem pochylił się nad sygnalizowanym problemem i stwierdził, że „Ostateczne podjęcie decyzji zostanie podjęte w późniejszym terminie, do czasu spotkania z kierownikami jednostek”.
Przypomnę tylko Państwu, że – mówiąc eufemistycznie – w ubiegłym sezonie grzewczym młodzież w LO pobierała naukę ubrana w kurtki, rękawiczki, szaliki i czapki. I proszę zauważyć, iż zarząd wiedząc o tym, z wyjątkowa troską i z szybkością ślimaka zastygł nad nierozwiązanym problemem aż do końca lipca, by nadal nie podjąć decyzji.
Muszę jednak być sprawiedliwy i stwierdzić, iż ukochany przez Głównego Obrotowego starosta „Cielęcina” potrafi podjąć błyskawiczną decyzję. Musi być jednak to decyzja dotycząca go bezpośrednio. Przykład: zakup mebli do swojego gabinetu. Proszę zauważyć, iż LO zaoferowało wkład własny w wysokości 8000 zł na remont instalacji a starosta „Cielęcina” wkładu własnego nie zaoferował, chociaż wiedział (przynajmniej powinien), że sytuacja finansowa starostwa jest be.
Z drugiej strony ja rozumiem starostę „Cielęcinę”, który pewnie mniemał, iż w nowej oprawie ma szansę rządzić na wyższym poziomie niż poprzedniczka. Nie wziął jednak pod uwagę, iż cyrkonia nawet w złotej oprawie diamentem nigdy nie będzie.
W tym samym protokole odnajdujemy informację na temat wysokości zadłużenia, jakie pozostawił nam nieistniejący już SP ZOZ.
Na 25 czerwca 2011 r. Starostwo przejęło zadłużenia po szpitalu w wysokości 41.275.410,33 zł. W tej kwocie zobowiązania publiczno-prawne wynosiły 25.662.496,18 zł. W tej ostatniej kwocie mieszczą się:
- należności wobec ZUS 23.116.563,06 zł;
- należności wobec Urzędu Skarbowego 2.535.546,12 zł.
Tak więc zobowiązania cywilno-prawne, które spłacić będzie musiało Starostwo wynoszą 12.314.435,77 z l.
Długi byłego SP ZOZ zwane publiczno-prawnymi spłacić ma w ramach „planu B” nasze państwo. By nie być na bakier z prawdą, to do „planu B” Starostwo przystąpiło jeszcze w czasach rządów „Bukietowej”. Przypominam o tym, bo może się zdarzyć, że znajdą się „łobuzy od Historii”, którzy taktownie o tym zapomną.
Jak czytamy w protokole: „Całość zobowiązań do zapłaty w 2011 roku”. Rok 2011 – czas finansowej Apokalipsy dla Starostwa? Przypomnę, że budżet Starostwa wyniesie gdzieś ok. 40 mln zł.
Z tego samego protokołu dowiedzieć się możemy, że prośba mieszkańców Boruszyna Wielkiego o budowę chodnika w ich miejscowości nie doczekała się odpowiedzi Zarządu. Odpowiedź Zarządu rozwinięta – nie ma i w najbliższym czasie nie będzie. Amen.
Inny problem. Dyrekcja Zespołu Szkół zwróciła się z prośbą o zgodę na indywidualne nauczanie ucznia.
Z protokołu z 16 września dowiedzieć się można, iż skarbnik powiatu – Wiesław Pospiech poinformował: ’w Zespole Szkół w Górze na wynagrodzenia będzie brakować ok. 700 000 zł. Brakować będzie również środków w LO (kwota ok. 70 tys.). Na zaspokojenie wierzycieli szpitala po jego likwidacji potrzebna jest kwota 260 tys. zł (brak uwolnienia środków przez komornika). Oszczędności w budżecie będzie można się spodziewać z tytułu niższej kwoty obsługi udzielonego poręczenia dla szpitala (ok. 260 tys. zł) oraz z tytułu opłat – ochrona środowiska”.
Niestety w protokole – co jest normą – nie podano, jaka kwota zostanie zaoszczędzona z tego ostatniego tytułu. Niemniej przed dostojnym gremium pojawił się dylemat: na co przeznaczyć nadwyżkę, której wysokość w protokole – zgodnie z duchem panującym w Zarządzie od czasu „Bukietowej” – nie podano. Zdecydowano jednak, że nadwyżkę w niewiadomej wysokości przeznaczy się na zapchanie dziur w oświacie.
A co z długami w wysokości 260 tys. Zł po zlikwidowanym szpitalu, które trzeba uregulować. Nad tym Zarząd już się nie pochylał, bo mógbły się nie wyprostować. Tak przynajmniej wynika z protokołu z posiedzeń Zarządu.
Ale jeżeli chodzi o braki w budżecie, to nie ma co wywlekać i pękać. Wiadomo powszechnie, że starosta „Cielęcina” ma niesamowite chody i znajomości w województwie i kasę załatwi. Tak przynajmniej stanowczo twierdził Główny Obrotowy, forsując „Cielęcinę” na funkcję starosty.
Zresztą o to, że starosta załatwi kasę możemy być pewni. Wszak ma pozycję 14 sztachety wyborczej w wyborczym płocie PO (na 28 sztachet). A wiadomo powszechnie, że nasz ukochany starosta „Cielęcina” dla naszej małej ojczyzny gotów jest poświęcić się i na jej ołtarzu złożyć swoje doczesne ciało. On gotów jest na poświęcenie, najlepiej poświęcając innych.