środa, 28 września 2011

Zapieścić „Chwaścika”!

Muszę państwu powiedzieć, że czytając w internecie strony opisujące nasze lokalną rzeczywistość mam ubaw.

Weźmy takiego ulubieńca mieszkańców gminy Niechlów – radnego Marka „Chwaścika” Zagrobelnego. Ten ma tę zaletę charakteru, że wciąż na coś się uskarża. On wprost uwielbia sadomasochizm, szczególnie uprawiany publicznie.

I tak „Chwaścik” skarży się, że nie zaproszono go na dożynki w Niechlowie. Szlochając wyznaje: „Zająłem miejsce w trzecim rzędzie razem z mieszkańcami gminy, po przeciwnej stronie niż zaproszeni goście”.

Tu nie spisał się wójt Jan Głuszko. Można rzec, że wójt zwalił sprawę „po całości”. Wszak „Chwaścik” tuż po objęciu funkcji radnego powiatowego (błąd jak jasna cholera!) wysmażył do tegoż wójta pismo, że życzy sobie być zapraszany na wszystkie uroczystości i imprezy organizowane na terenie gminy rządzonej przez wójta Jana Głuszkę.

A tu taki despekt! Nie zaproszono! Posadzono między mieszkańcami i to w trzecim rzędzie.

A przecież radny „Chwaścik” zasługuje na więcej. On, patriota w 100 procentach, członek klubu „Gazety Polskiej” a co najważniejsze wielbiciel prezesa „Oberkartofla” winien dostać imienne zaproszenie i też pożreć za friko, na koszt społeczeństwa, co potępia, gdy zaproszenia takowego nie dostał.

Śmieszność radnego „Chwaścika” w jego skargach nie ma granic. A przy tym dopisuje mu wybiórczy brak pamięci. „Chwaścik” oburza się, że wójt Głuszko odseparował gości (starostę, burmistrza, członka zarządu województwa) od reszty uczestników dożynek i gościł ich osobno.

Ja się zgadzam z tym, że tzw. vipów nie należy hołubić i przy tego imprezach i mogą konsumować wraz z wyborcami dając dowód, że szanują ich nie tylko przed wyborami. Tak, to jest chore, śmieszne i nawet żenujące, ale wynika to z bizantyjskiego podejścia do władzy, która na co dzień swoich wyborców ma gdzieś.


„Chwaścik” musi jednak pamiętać o tym, że takie sytuacje mają miejsce w samorządzie powiatowym, którego jest (niestety!) członkiem. I jakoś „Chwaścik” się nie buntuje! Skleroza czy pamięć wybiórcza?

W dalszym ciągu wynaturzonych wynurzeń „Chwaścika” mamy już do czynienia ztypowym nieuctwem „prawdziwego patrioty” spod znaku „Oberkartofla”.

Oto wójt Jan Głuszko otrzymał medal Wincentego Witosa. A „Chwaścika” ogarnął „cichy śmiech i współczucie”, bo według „wiedzy” „Chwaścika” Witos był terrorystą! Tak! Tak twierdzi „patriota” „Chwaścik”. Podobno Witos kradł, oszukiwał, strzelał do policji itd. No włos się jeży od takiej „patriotycznej” historii w wykonaniu „Chwaścika”. Można rzec, że „Chwaścik” zna historię pod warunkiem, że uznamy, iż śpiew gawrona jest piękniejszy niż słowika.

Ja tylko przypomnę Państwu, że tenże „Chwaścik” nie wybrzydzał, gdy jego ukochana partia szła w koalicję z pewną zdechłą już partią. To było słuszne i „patriotyczne”, bo służyło pisowcom znajdującym się wówczas przy korycie. A już przy spożywaniu z tegoż koryta mało apetycznie mlaskali i wydawali inne dziwne dźwięki! I to często bardzo nieludzkie.

„Chwaścik” często też wpada w dołki, które sam pod sobą kopie. Oto ubolewał nad tym, iż jacyś anonimowi radni odwiedzają mnie. Pisał, iż to skandal na mairę ogólnopolską.

A tu niejaka Kempa z jego partii, nieformalna patronka sprawnych intelektualnie inaczej, poręczyła za szefa kiboli „Legii” – Starucha. No i mleczko się rozlało! I jakoś „Chwaścik” nie potępia Kempy! Legitymacji partyjnej nie rzuca! Oburzeniem moralnym nie pała!

Ale pisowcom można więcej ... „Prawdziwi patrioci” są „ponad prawem”! Bo to jest dla „Chwaścika” tzw. „polityka”. A dla mnie kurestwo!

Proszę zauważyć, że „Chwaścik” jest nadaktywny na polach pozasamorządowych. Jego ciągnie do „wielkiej polityki”, czyli kurestwa w krystalicznym wydaniu! Nie wie biedaczek jak ugryźć robotę w samorządzie, więc gryzie na oślep, często sam siebie.


Dzięki mnie ma jednak miejsce w historii. No, rozdział to nie będzie, ale w przypisie ma szansę zaistnieć. A przypis ten będzie brzmiał: „Marek Zagrobelny radny Rady Powiatu w latach 2010-2014”.